Facebook Google+ Twitter

Bardzo drogi biznes po polsku. Kontrakt na drogę za burdel

Sprawę w porę lub po czasie śledziły odpowiednie służby. Plon tego, co udało się wyśledzić, zaniosły do sądu. Akt oskarżenia otrzymał sąd w Katowicach. - Prokuratura ujawniła dowody potwierdzające m.in. dokumentację wycieczki do Afryki.

 / Fot. Wikimedia CommonsJak kręte i kiepskie są polskie drogi - wiedzą najlepiej kierowcy. Z danych światowych wiadomo, że nasze drogi pod względem jakości mieszczą się na niższych pozycjach niż Bangladeszu, Zimbabwe i Etiopii. Z informacji podanych na Światowym Forum Ekonomicznym (ŚFE) wynika, że Polska jest pod względem dostępu do dróg, kolei i lotnisk - za afrykańską Namibią i Rwandą. Najnowszy Globalny Raport Konkurencyjności, przygotowany i przedstawiony przez ŚFE, na nie ma dla nas litości i nie pozostawia złudzeń, co do jakości naszej infrastruktury.

Polska, spośród 144 krajów notowanych w rankingu Globalnego Raportu, znajduje się na 79. miejscu – między 78. Kazachstanem i 80. Kenią. Wyprzedzają Polskę, m.in. była republika radziecka Kazachstan, afrykańskie - Namibia i Rwanda, a przede wszystkim większość krajów europejskich.

Powie ktoś: przecież w ostatnich latach Polska jest największym w Europie poligonem inwestycyjnym. Nie zrobiono u nas tyle, w minionych kilkudziesięciu latach, ile w ostatnich kilku. Tak, ale to jak się robi i co oraz, jakimi kosztami i metodami, powinno budzić zainteresowanie konkretnych instytucji kontroli i nadzoru. Sprawa jest pilna i alarmująca.
Oto jeden z przykładów. - Podwykonawca opłacał wizyty u prostytutek kierownikowi prac drogowych w Bielsku Białej. Żeby dostać zlecenie na inwestycję drogową płacił także za obiady w drogich restauracjach, a nawet wycieczkę do RPA.

Na szczęście sprawę w porę, czy po czasie, śledziły odpowiednie służby, a plon tego, co udało się wyśledzić, zaniosły do sądu. Tak, więc do sądu w Katowicach trafił w sprawie z Bielska Białej, akt oskarżenia. - Prokuratura ujawniła dowody potwierdzające oskarżenie, m.in. dokumentację wyjazdu do Afryki.

- Nie miałem wyjścia, musiałem ich opłacać, bo w przeciwnym razie z miejsca wysiudano by mnie z budowy - mówi z rozbrajającą szczerością "Super Expressowi", Arkadiusz Bąk, współwłaściciel firmy budowlanej, która miała pracować przy robotach ziemnych 240-metrowego wiaduktu w Bielsku-Białej.

Głównym wykonawcą rozpoczętej 3 lata temu inwestycji była znana w kraju firma budowlana Budimex. Zlecenie inwestycyjne wiaduktu złożył Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej. Przed sądem katowickim Arkadiusz Bąk chce zeznać o szczegółach opłaty wartego 9 tysięcy zł wyjazdu do RPA, kierownikowi tej budowy, Pawłowi B. Z prywatnego portfela budowlańca Bąka, szły również ciurkiem środki na seks, w agencjach towarzyskich.

- Oni uważali to za rzecz, która im się należy, a ja płaciłem, bo mi grożono, że na moje miejsce wejdzie inna firma - przekonuje gazetę "Super Express", Arkadiusz Bąk.

Na ławie oskarżenia zasiądzie Marek T., dyrektor kontraktu oraz wspomniany kierownik budowy, Paweł B. Obu oskarżonym grozi do 5 lat więzienia.

Tak więc inwestycje drogowe w naszym kraju, mają oparcie nie tylko w ciężkich złotówkach, ale i jeszcze w kosztownych wycieczkach po świecie oraz w rozrywkach z prostytutkami. - Oto jak wygląda Polska w budowie! Żeby otrzymać zlecenie na inwestycję drogową, podwykonawca musiał zafundować kierownikowi tych prac, wycieczkę do... Republiki Południowej Afryki! Fundował - jak mówi - też obiady i wizyty w agencjach towarzyskich. Sprawą zajęli się śledczy. Akt oskarżenia trafił do sądu!

Mimo wszystko, żadne łapówki nie uchroniły podwykonawcy budowy od problemów. Zaledwie pół roku po tym, jak wszedł z ciężkim sprzętem na inwestycję drogową, niemal z dnia na dzień zrezygnowano z jego usług. - Zapłaciłem za kruszywo kilka milionów złotych, które miały zostać mi zwrócone. Ale okazało się, że musiałbym w tym celu podpisać niekorzystny dla siebie aneks - tłumaczy Arkadiusz Bąk. Nie podpisał. W efekcie wylądował ze swoją firmą i milionowym kredytem na... bruku. Musiał w związku z tym zwolnić blisko 80-ciu pracowników, a komornik zajął cały majątek firmy. Obecnie Arkadiusz Bąk jest bankrutem z wysokim długiem. Szuka pomocy w ośrodku pomocy społecznej.

Gazety podkreślają stanowczo i nad wyraz obrazowo, jak wygląda dzisiejszy biznes, w polskim ujęciu. "Super Express" wyjaśnia, jakie są rzeczywiste koszty pozainwestycyjne, bez których nie byłoby biznesu, ani inwestycji. Krzyczący tytuł artykułu głosi - "Biznes po polsku: Fundował im burdel, by mieć kontrakt na drogi". Oj, drogie będą te drogi Budimeksu, oparte na drogich wycieczkach po drogach Afryki i zdartych trotuarach do przybytków rozkoszy w polskich burdelach.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"bilet" do burdelu czy do Afryki, wszystko jedno, to łapówka i to. A dróg szkoda!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.