Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Bardzo elektroniczny Hey wystąpił w Stodole

Pozycja materiału w rankingach:

31105 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 15pkt

Oceń:

Bardzo elektroniczny Hey wystąpił w Stodole


Grupa Hey z charyzmatyczną wokalistką Katarzyną Nosowską nie przestaje zaskakiwać. Nowy, dziewiąty już album w historii zespołu, "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!" z pewnością przysporzył ekipie ze Szczecina nowych fanów. Czy jednak zadowolił wiernych słuchaczy tej rockowej formacji? Słuchając wczoraj nowych utworów podczas koncertu w warszawskiej Stodole, miałem wątpliwości.

Hey na scenie w Stodole. / Fot. Radosław ZawadzkiKoncert odbył się w ramach trasy promującej nowy album pt. "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!". Płyta zebrała bardzo pozytywne recenzje, krytycy podkreślali doskonałe brzmienie, wirtuozerię muzyków, smaczki muzyczne przemycone w tle utworów, jak zawsze znakomite teksty Nosowskiej. Fani grupy oczywiście szturmem rzucili się do sklepów, by zakupić album i po zaledwie dwóch miesiącach "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!" dwukrotnie pokryła się platyną. Wczoraj fani Hey mieli okazję usłyszeć nowy materiał na żywo.

Koncert został podzielony na dwie części. W pierwszej usłyszeliśmy utwory z nowego albumu. Hey wyszedł na scenę bardzo późno, dopiero przed godz. 22 zaczął koncert od mocno elektronicznego "Vanitas", ale w tym utworze jeszcze nie zobaczyliśmy wokalistki na scenie. Potem zagrali promowane już w stacjach radiowych "Umieraj stąd" i kapitalny utwór "Faza delta". Nie zabrakło także takich utworów, jak: "Chiński urzędnik państwowy" oraz tytułowego "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!". Nosowska jak zawsze śpiewała z przejęciem, ale też walcząc z uporczywym kaszlem. Ten ostatni z pewnością nie był przyczyną słabo brzmiącego wokalu, złe nagłośnienie mikrofonów, to techniczna niedoskonałość, która zdarza się w Stodole zbyt często. Złego słowa nie można powiedzieć za to o technice gry i brzmieniu zespołu. Zagrali naprawdę perfekcyjnie, a wiele wspomnianych wcześniej smaczków słyszalnych na płycie, dało się słyszeć także na żywo. Mimo to wśród publiki nie czuło się wielkiego entuzjazmu, trochę bardziej żywiołowo widownia zareagowała na "Kto tam? Kto jest w środku?". Szczerze powiedziawszy, mocno zmarzłem w pierwszej części koncertu i nie rozgrzały mnie ciekawe wizualizacje i oprawa świetlna, ani nawet bardzo liryczny utwór "Nie więcej..." zaśpiewany przez Nosowską jedynie z towarzyszeniem grającego na klawiszach podczas tej trasy Krzysztofa Zalewskiego.

W drugiej części Hey przypomniał swoim fanom kilka starszych numerów. Na pierwszy ogień poszedł utwór "Cudownie" z drugiej płyty zespołu zatytułowanej "Ho!". I chociaż aranżacja utworu była znowu bardziej elektroniczna, to trzeba podziękować grupie za wybór, bo tę piosenkę Nosowska śpiewa na koncertach bardzo rzadko. Podobnie jak kolejny wykonany utwór pt. "Wczesna jesień". To z kolei numer otwierający trzecią płytę w dorobku grupy pt. "?". I znowu muzycy pozwolili sobie na spore zmiany w muzycznej aranżacji swojego dzieła. W tej części koncertu grupa wykonała jeszcze kilka znanych fanom utworów, m.in. "Muka!" z płyty "Music Music", zagrany niczym tango kawałek "Antiba" ze świetnej płyty "[sic!]", mocno podrasowany elektronicznie utwór "Że" z niesłusznie niedocenionej płyty pt. "Karma" oraz bardzo zaskakująco przerobioną balladę "Heledore baby" z trzeciej, studyjnej płyty.

Zobacz także:

Przemysław Trubalski OFFline profil autora

Autor: Przemysław Trubalski

Napisz do autora

Artykuły (463) Galerie (26) Średnia ocen (4.49)

Wiek: 2 | Miejscowość: Lewartów | Kraj: Polska

O mnie: Sparaliżowany nosorożec...

Ostatnie artykuły autora:

Zobacz inne materiały


Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Monika Sztyber 13.02.2010 11:37

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 60

Kocham Hey, aczkolwiek ta najnowsza płyta średnio przypadła mi do gustu. Chyba wolę wcześniejsze oblicze tego zespołu... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Majchrzak 12.12.2009 17:44

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 51

Słucham Hey i Nosowskiej od lat, cóż najnowszy longplay nie należy do najlepszych:/ Za dużo tu elektroniki, nie pasującej do stylu szczecinian. Zdecydowanie wolę ich w rockowej stylizacji (świetny koncert zespół dał podczas czerwcowego Szczecin Rock Festival, gdzie zagrali wszystkie największe przeboje). Z płyty "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!" miłośnikom wcześniejszych poczynań Hey (czy Kasi Nosowskiej solo) może wpaść w ucho kawałek "Chiński urzędnik państwowy" http://www.youtube.com/watch?v=ZoMKZUEpdh8 . Mimo elektronicznych wstawek, piosenka ma coś w sobie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.