Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23979 miejsce

"Bardzo lubię polskie kino" - wywiad z Tomaszem Schuchardtem

Jego życie zawodowe to przypadek. Wydawało mu się, że nie nadaje się do filmu. Dziś ma na koncie dwie nagrody zdobyte na festiwalu w Gdyni. Stresuje go czerwony dywan. Gościem W24 w ramach cyklu "Znani - nam nieznani" był Tomasz Schuchardt.

Kolejnym gościem W24 w ramach cyklu Mówi o sobie, że był grzecznym dzieckiem, które nie sprawiało rodzicom większych problemów. Nigdy nie marzyło mu się aktorstwo i nawet nie liczył, że tak potoczy się jego życie. Od zawsze jednak lubił się uczyć wierszy na pamięć i recytować je później przed lustrem, gdy wszyscy domownicy już spali. Do liceum zdecydował się pójść do klasy matematyczno - fizycznej, bo wydawało mu się, że jest dobry w tych dziedzinach, ale szybko okazało się, że jest wiele osób lepszych od niego i jego zdolności matematyczne są zaledwie średnie. Później zainteresował się historią, z której zresztą zdawał maturę. "Gdyby nie szkoła teatralna, to pewnie poszedłbym na jakieś historyczne lub pedagogiczne studia" - wspomina Tomasz Schuchardt.

Dostał się zarówno do warszawskiej, jak i krakowskiej szkoły teatralnej, ale ostatecznie postawił na tę drugą. "Część aktorów jest zdania, że szkoła im w niczym nie pomogła, a inni, tak jak ja, są jej totalnymi fanami" - przyznaje. Początkowo sądził, że zupełnie nie nadaje się do grania w filmach. "Wydawało mi się, że jest na to za brzydki, a poza tym film nie jest tak kameralny jak teatr - niczego tam nie ukryjesz, za niczym się nie schowasz i jak pojawi się kłamstwo, każdy widz je dostrzeże" - podkreśla aktor. Ucząc się w PWST, zakochał się też w muzyce i podkreśla, że pewnie gdyby jeszcze raz podejmowałby decyzję o swojej przyszłości, to poszedłby właśnie w tym kierunku.

Aktor Tomasz Schuchardt gościł w redakcji W24 / Fot. Monika StawskaPierwszą ważnym filmem w jego dorobku jest "Chrzest", w którym zagrał Janka. Rola przyniosła mu duże uznanie wśród widzów i krytyków, ale okazuje się, że otrzymał ją zupełnie przypadkowo. Jego koleżanka wysłała swoje zdjęcia do reżyserki castingu, a na jednym z nich był w tle on i poproszono ją, by przyjechała z nim na przesłuchania. Casting udało się wygrać, a udział w "Chrzcie" otworzył mu drzwi do filmowej kariery i dziś, mając na koncie dwie nagrody zdobyte na festiwalu w Gdyni czy nagrodę przyznaną na Międzynarodowym Festiwalu Off Plus Camera za rolę w "Jesteś Bogiem", uznawany jest za jednego z najlepszych aktorów młodego pokolenia. Już jesienią na ekrany kin trafi kolejna produkcja z jego udziałem - "W imię" w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej.

Mimo że obecnie staje się coraz bardziej popularny, nie przepada za czerwonymi dywanami. "Czuję sztuczność tej sytuacji i wiem, że nie zachowuję się wtedy naturalnie, a dodatkowo czerwony dywan powoduje u mnie bardzo wysoki poziom stresu" - zaznacza Tomasz Schuchardt. W związku z tym zwykle unika takich wydarzeń i gdy nie musi, nie pojawia się na nich.

Obejrzyj cały wywiad z Tomaszem Schuchardtem:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

On lubi polskie kino, a ja cenię aktorstwo Tomasza Schuchardta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.