Facebook Google+ Twitter

Bardzo tania zima. Czy wszyscy są zadowoleni?

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-01-11 09:26

Firmy które miały zarobić na zimie, już mogą liczyć straty. – Rok będzie trudny ekonomicznie, ale przynajmniej będzie wiadomo dlaczego – mówi Romana Kozłowska-Budnik, prezes Miejskiej Energetyki Cieplnej w Pile.

fot. Bożena Wolska, Głos WielkopolskiWszystkiemu winna jest oczywiście wiosenna pogoda: wczoraj w Pile temperatura sięgała 14 stopni Celsjusza.

Stoi kotłownia na Koszycach


MEC działa na mniej niż pół gwizdka, wykorzystuje około jednej trzeciej swojej mocy. W ogóle nie rozpoczęła jeszcze pracy kotłownia Koszyce, a trzy pozostałe działają tak, jak na początku sezonu grzewczego.
– Dzięki specjalnemu systemowi, możemy dostarczać ciepło do pilskich mieszkań bez włączania wszystkich kotłowni – mówi Romana Kozłowska-Budnik. Twierdzi, że pilski MEC od początku swojego istnienia (od 1991 roku) nigdy nie miał tak trudnego roku.

– Oczywiście bywały wysokie temperatury, ale występowały one incydentalnie. Nigdy, nie ciągnęły się przez całe miesiące – mówi R. Kozłowska-Budnik.
Na przykład w 2005 roku średnia temperatur w listopadzie wynosiła w Pile 3,6 stopnia, a w grudniu – 0,3 stopnia; w 2006 roku w listopadzie było 6,2 stopnia, a w grudniu – 4,3 stopnia. A wszystko wskazuje na to, że temperatura w styczniu będzie rekordowo wysoka.

Pilski MEC stara się nadrobić straty podejmując inną działalność. Między innymi zajmuje się legalizacją ciepłomierzy u klientów w całej północno-zachodniej Polsce.
– Ta działalność oczywiście nie jest w stanie zniwelować, zimowych strat – twierdzi prezes.

Sól w magazynie


Urząd Miejski w Pile, podobnie jak w latach poprzednich, zlecił zimowe utrzymanie dróg spółce „Altvater”. Naczelnik wydziału gospodarki komunalnej Jerzy Mac mówi, że miasto wcale nie oszczędza na braku mrozu i śniegu.
– Przy takiej temperaturze, wydajemy pieniądze na utrzymanie letnie dróg. To znaczy zamiatamy ulice jak latem – mówi Jerzy Mac.

Tak więc „Altvater” wciąż zamiata i sprząta ulce, jakby była pełnia lata.
– W sumie, w tym sezonie ,nasze solarki wyjechały na pilskie ulice trzy razy: dwa razy w listopadzie i raz w grudniu. Tego ostatniego razu pilanie nawet zapewne nie zauważyli, bo przymrozek przyszedł nad ranem i ściął mokrą nawierzchnię. Zanim zaczął się ruch, drogi już były posypane – mówi Zbigniew Brojanowski, prezes „Altvatera”.

Załadowane solarki od ponad miesiąca czekają w pełnej gotowości do podjęcia akcji. „Altvater” jest bowiem przygotowany do sezonu zimowego doskonale, w magazynach zgromadził 1,5 tysiąca ton soli.

– Tyle soli w normalnych latach szło na drogi w czasie zimy – mówi Zbigniew Brojanowski. – Na szczęście, sól się nie zepsuje... Choć niepotrzebnie zamroziliśmy pieniądze.

Bożena Wolska - Głos Wielkopolski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.