Pozycja materiału w rankingach:
Wizyta w Barentsburgu była złowroga, przygnębiająca i... ciekawa. Zniszczone budynki, puste ulice i dumne popiersie Lenina. To osada na archipelagu Svalbard, zamieszkiwania przez około 700 mieszkańców gdzie prawie wszystko należy do rosyjskiej firmy Arcticugol Trust.
Nad zabudowaniami wisi gęsta mgła. Nie martwię się jednak złą pogodą, która idealnie pasuje do atmosfery osady. Białe mleko leniwie opada na zniszczone, podupadłe budynki. W ciągu kilku godzin wycieczki statkiem przenieśliśmy się do zupełnie innego świata: 55 km stąd jest norweskie miasteczko Longyearbyen, niespełna dwutysięczne, a przecież w porównaniu z tym, do którego przybyliśmy bardzo nowoczesne: posiadające uniwersytet, czterogwiazdkowy hotel i kilka restauracji o zachodnim standardzie. Mimo niewielkiej odległości dzielącej tak różne od siebie osady, nie istnieje łącząca je droga lądowa. Dotarliśmy tu statkiem. Witamy w Barentsburgu.
Barentsburg to rosyjska osada na archipelagu Svalbard, zamieszkiwania przez około 700 mieszkańców. Aby zwiedzić ją rzetelnie wystarczą tak naprawdę dwie godziny. Nawet w tak krótkim czasie nie znajdziemy tu poruszających zabytków czy imponujących budowli. A jednak w klimacie, który tu zastaniemy, wśród rozsypujących się budowli i w pobliżu popiersia Lenina jest coś, co każe nam nie żałować godzin spędzonych na dotarciu do tego miejsca. Specyficzny, nieco złowieszczy klimat, wspomagany przez charakterystyczne malowidła i mieszkańców, wprowadza atmosferę grozy, a jednocześnie w dziwny sposób zaciekawia. Jest diametralnie różny od tego, co znamy na co dzień, całkowicie odmienny od miejsc odwiedzanych w trakcie wakacyjnych wojaży. Barentsburg jest lichy. Lecz może właśnie dlatego interesujący.
Po osadzie oprowadza nas rosyjski przewodnik: Stanisław. Płynną, choć nieco przesadnie staranną angielszczyzną opowiada nam o miejscu, do którego przybyliśmy. Szybko zwracam uwagę na jedną rzecz: wśród zniszczonych domów i pozostałości socjalizmu ten człowiek stara się nam pokazać, że jednak jesteśmy w mieście, które jest na swój sposób ciekawe.
Obecnie trwają jednak prace mające na celu przywrócenie jej do pełnienia zamierzonej roli. Mieszkańcy Barentsburga to zatem ci, którzy pracują przy nieczynnej kopalni, a także ich żony i dzieci. To przeważnie ludzie z Rosji i Ukrainy, przyjeżdżają tu, by zarobić więcej pieniędzy.
Jest tu też szpital: dość pokaźny jak na tak niewielką osadę budynek. Stanisław opowiada, że pracuje w nim tylko dwóch lekarzy: chirurg i dentysta. W przypadku konieczności wizyty u innego lekarza, pacjenci przewożeni są do Rosji, zaś w nagłych wypadkach, wymagających natychmiastowej interwencji medycznej, wysyła się ich do szpitali norweskich.
W sobotnie popołudnie mijamy dosłownie kilkoro ludzi, rozmawiających ze sobą po rosyjsku. Nie widzimy nigdzie otwartych sklepów. Może to dobrze - i tak nic byśmy nie kupili. Według słów Stanisława, w Barentsburgu obowiązują elektroniczne ruble, obsługiwane przy pomocy specjalnej karty. Wyjątkiem są poczta, skromny sklepik z pamiątkami oraz bar. Pijemy w nim rosyjskie piwo, kierując się zasadą próbowania miejscowej kuchni. Na więcej nie mamy już czasu, kupujemy jeszcze tylko pocztówki i udajemy się na pośpieszną przechadzkę wśród upadających budynków. Robimy sobie zdjęcie pod postumentem z popiersiem Lenina, fotografujemy kapliczkę upamiętniającą rosyjską katastrofę lotniczą na Svalbardzie. Zgodnie z tym, co usłyszeliśmy od naszego przewodnika, maleńka cerkiew nie jest czynnym ośrodkiem życia religijnego.
W osadzie nie ma księdza, zaś kapłan, który przybywa tu raz na jakiś czas, odprawia nabożeństwa w innym miejscu. Zobacz także:
Artykuły
(207)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Urszula Agata Marczewska 11.08.2008 14:54
No i musisz być gotowy na pracę górnika. Albo ożenić się z górniczką i szyć tekstylia :-)
Benedykt Kowalski 11.08.2008 14:53
i po co jechać do Irlandii;-) jak można mieć pracę od reki;-) tylko klimat....
MEDtube.pl hitem internetu! Polacy zrewolucjonizują medycynę?
(odsłon: +667)