Facebook Google+ Twitter

Barichello wygrał GP Europy, punkt Roberta Kubicy

Rubens Barichello wygrał po bezbłędnej jeździe Grand Prix Europy na torze w Walencji. Po błędzie mechaników Lewis Hamilton był drugi. Podium uzupełnił Kimi Raikonen. Robert Kubica zajął punktowane, 8 miejsce.

Rubens Barichello / Fot. http://www.flickr.com/photos/pcw/3649358036/sizes/l/Po trzech tygodniach przerwy doczekaliśmy się kolejnego Grand Prix Formuły 1. Na torze w Walencji zostało rozegrane Grand Prix Europy. Kwalifikacje do wyścigu wygrał Lewis Hamilton, na 2 miejscu uplasował się Heiki Kovalainen. 3. był Rubens Barichello.

Robert Kubica po wczorajszych kwalifikacjach nie był zadowolony. Jak powiedział, 10 miejsce jest najgorszym do startu. Patrząc na ładunek paliwa jaki Polak miał na pokładzie oraz to, że wykorzystano w jego bolidzie już wszystkie komplety nowych opon, należy poglądy krakowianina podzielić.

Po starcie wyścigu w czołówce niewiele się zmieniło. Pierwsza trójka pozostała taka, jak po kwalifikacjach. Świetnie wystartował Kimi Raikkonen, który awansował na 4 miejsce. Robert Kubica prezentuje w tym sezonie bardzo nierówne starty. Czasem wyprzedza 5, 6 zawodników na pierwszym kółku a czasem spada za znacznie wolniejszego i cięższego zawodnika. Tym razem był nim Heidfeld. Polak miał jednak odwagę aby zaatakować swojego kolegę z zespołu i po 4 okrążeniach wrócił na 4 pozycję. Szkoda, że komentatorzy zauważyli ten fakt dopiero po dobrych 3 minutach od manewru.

Na pierwszym okrążeniu doszło do incydentu pomiędzy Grosjeanem, Glockiem i Buemim. Cała ta trójka musiała zjechać do boksu.

Bardzo słabo na kilku pierwszych kółkach pojechał Jenson Button, który spadł aż na 9 pozycję, tuż przed Kubicę. Co więcej Polak był w stanie aż do zjazdu do boksów utrzymywać tempo Anglika. Najpoważniejszy rywal w walce o mistrzostwo dla Buttona, Sebastian Vettel, jechał na 7 miejscu.

Jako pierwszy na tankowanie zjechał Lewis Hamilton, tuż po nim zjechał Kubica. Większość tankujących kierowców zakładała ponownie miękki komplet opon, który o dziwo spisywał się świetnie w hiszpańskim upale. Pierwszy pit-stop okazał się fatalny dla Sebastiana Vettela. Mechanicy nie zdołali zatankował jego bolidu podczas zjazdu w wyniku awarii maszyny tankującej. Zawodnik Red Bulla musiał ponownie zjechać do boksu i spadł za Kubicę i Trulliego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.