Facebook Google+ Twitter

Bartłomiej Sienkiewicz: Nie podpowiadałem niczego panu premierowi

Minister spraw wewnętrznych, Bartłomiej Sienkiewicz rozmawiał z Konradem Piaseckim. Gość "Kontrwywiadu" RMF24 konwersował w temacie dwóch popularnych osób. 90% czasu poświęcono Trynkiewiczowi, a resztę zgarnął Macierewicz.

Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz na spotkaniu ministrów SW państw Trójkąta Weimarskiego w Krakowie; wikipedia; licencja: CC3.0 / Fot. MSW RP/WikipediaMinister zapytany o stronę ilościową sił jakie zaangażowano w pilnowanie Mariusza Trynkiewicza odpowiada oględnie: "Wystarczające." Nie potwierdza powszechnie panującej wizji o setkach agentów, samochodach, zainteresowaniu tajnych służb obcych mocarstw. Poza tym, to normalka: "Panie redaktorze, około 400 osób rocznie jest pod policyjną ścisłą kontrolą..." Ta liczba zawiera w sobie osoby ochraniane z wielu różnych względów, od świadków koronnych po ludzi, którzy z jakiegoś powodu są dla kogoś niewygodni i zdecydowano się przeciwdziałać. Ponadto, przypadek Trynkiewicza jest bardziej istotny dla opinii publicznej, aniżeli dla policji, która w ogólności nie będzie niczego improwizować. Element trudniej uchwytnego prawdopodobieństwa kryje się raczej w ewentualnym linczu lub innym zagrożeniu: "Oczywiście, że jest i takich scenariuszy, pogróżek, listów ukazało się w ostatnim czasie bardzo dużo. Już nie wspomnę o publicznej domenie, gdzie przecież powstała strona internetowa "Zabić Trynkiewicza". To są groźby karalne." Zaś rozprawianie o zagrożeniu jakie może stanowić Trynkiewicz nie sprowadza się do rzeczowej rozmowy: "Panie redaktorze, nie jesteśmy od tego, żeby wiedzieć, co jest w mózgu tego człowieka." Tym samym Bartłomiej Sienkiewicz potwierdza swój wizerunek człowieka unikającego miałkich spekulacji.

Rozmówca Konrada Piaseckiego zwraca uwagę, że sprawa Trynkiewicza odbierana jest w większej części w kategoriach ludycznych: "Postaram się zrobić wszystko, żeby nie być w tym gronie, które podsyca zbiorową histerię. Mam wrażenie, że ta historia już dawno swoim rozedrganiem emocjonalnym przekroczyła wszelkie dopuszczalne granice racjonalności." Można nawet mówić o przemyślanym wykorzystaniu sposobności jakie zaistniały w tych okolicznościach: "Ci, którzy chcieli sobie przy okazji poprawić notowania, szczególnie politycy opozycji, którzy chcieli zbić szybciutki kapitalik na swoim świętym oburzeniu."

Rozmowa dotyczy wciąż tych samych aspektów tej samej sprawy. Minister Sienkiewicz nie jest typem gaduły i żadnych sensacji nie wtrąca. Pytanie o usprawiedliwienie wyjątkowego charakteru ustawy o tzw. bestiach nie znajduje gładkiej odpowiedzi, która rozwiewa wszystkie wątpliwości: "Do tej pory mamy spory wokół tego prawa, ponieważ to jest trudny moralny wybór. Czy można w imię ochrony społeczeństwa przed jednostką tworzyć specjalne prawo, czy nie wolno tego robić, ponieważ prawa ogólne, jakie są przypisane obywatelom, są zbyt ważne aby tworzyć takie lex specialis." Można jednak odnieść wrażenie, że przepis jest obarczony subtelną wadą, która prosi by przymykać oczy na pewne przyzwolenie dla karania drugi raz za to samo. Jedynie dosłowności brak.

Bartłomiej Sienkiewicz zyskuje chwilę by uciec od monotematycznego spotkania. Dziennikarz zostawia osobę Trynkiewicza i usiłuje dociec czy jego gość kiedykolwiek podpowiadał premierowi, by nie brał się za organizowanie komisji do spraw Macierewicza. Sienkiewicz zaprzecza: "Nie podpowiadałem niczego panu premierowi." Zapytany o swój stosunek do takiego przedsięwzięcia odpowiada: "Jestem przeciwnikiem tej komisji." Znów uzasadnienie dla swojego stanowiska znajduje się w zjawisku presji zbiorowego porywu: "Ponieważ w Polsce komisje śledcze raczej nie służą wyjaśnianiu historii, tylko służą pewnej demonstracji emocji politycznych."

W takim stonowanym nastroju i bez zakłóceń rozmowa dobiegła końca.

Mariusz Trynkiewicz kończy odbywać karę 25 lat pozbawienia wolności w dniu 11 lutego 2014r. Jutro opuszcza więzienne mury.


źródło: RMF24

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Moga, go obserwować , legitymować , ale nie róbcie z tego co było ponad 25 lat temu , czymś bieżącym , uważam że jest za wiele zamieszania wokół tej grzesznej osoby , odpokutowała za swoje grzechy , to ma prawo na nowo życie sobie ułożyć . ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.