Facebook Google+ Twitter

Bartłomiej Sienkiewicz, prawnuk pisarza, politykiem 2013 roku

Szef resortu spraw wewnętrznych w ciągu swego urzędowania od lutego br. stał się najbardziej wyrazistym i budzącym silne emocje ministrem w rządzie Donalda Tuska. Media jednogłośnie podkreślają jego kluczową rolę w polityce.

Minister Bartłomiej Sienkiewicz na spotkaniu ministrów SW państw Trójkąta Weimarskiego w Krakowie / Fot. Oficjalny profil MSW na portalu Flickr "Każdy szuka w sobie mocy. Dla mnie takim momentem oparcia, siły, spokoju, było przekonanie, że w tym kołowrocie pokoleń, byłem jednym z czerpaków, który porusza się w tym samym kierunku, co tamci - 50, 100, 150 lat temu. I należy to przejść tak - jak oni - godnie!" - to wyznanie Bartłomieja, prawnuka Henryka Sienkiewicza, znalazło się wśród innych deklaracji, myśli jego krewnych, zarejestrowanych na wystawie kieleckiej "Rodzina Sienkiewiczów w służbie Ojczyźnie" w 2012 roku.

Droga życiowa Bartłomieja prowadziła szlakiem, wyznaczonym przez tradycje rodzinne, o czym przypomina w publikacji towarzyszącej wystawie jego ojciec, Juliusz, wspominając: "często nasłuchując "Wolnej Europy" dowiadywałem się o kolejnym aresztowaniu notorycznego opozycjonisty Bartłomieja Sienkiewicza". Doświadczenia w tej sferze kwituje z uznaniem Cezary Michalski na łamach "Tygodnika Powszechnego" (z 23 VIII 2013 r): "biografia Sienkiewicza jest imponująca: świetna karta opozycyjna, od NZS po ruch Wolność i Pokój".

Czytaj także: O wystawie „Rodzina Sienkiewiczów w służbie Ojczyźnie”

Działalność publiczna, jaką podejmował Bartłomiej w kolejnych latach - na przykład jako współzałożyciel Ośrodka Studiów Wschodnich, wicedyrektor, zajmujący się problematyką wschodnią, funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa, współpracownik ministrów spraw wewnętrznych Krzysztofa Kozłowskiego i Andrzeja Milczanowskiego, a także publicysta, ujawniała jego uzdolnienia i wysokie kompetencje.

Zyskiwał i rozwijał je od najmłodszych lat. W swej książce o czasach młodości - "Onegdaj w Krakowie", napisanej Wystawa wraz z żoną jeszcze w czasie, gdy nikomu nie śniła się jego kariera polityczna w orbicie rządowej, Bartłomiej Sienkiewicz wspomina swoją babkę (niegdyś nauczycielkę na Kresach), wpatrzoną w niego - najstarszego wnuka, a powołującą go do snucia analiz politycznych zapytaniami: "Bartuś, co będzie z naszą Polską?".

Z chwilą objęcia stanowiska ministra spraw wewnętrznych i koordynatora służb specjalnych 25 lutego 2013 roku znalazł się w centrum polskiej polityki - stał się politykiem. Zmiana miejsca momentalnie sprawiła, że zwrócił na siebie bodaj największą publiczną uwagę jako polityk właśnie, któremu premier Donald Tusk wyznaczył szczególne zadania. Początkowo miał zastąpić Krzysztofa Bondaryka w ABW, lecz ostatecznie szef rządu wyznaczył go na następcę Jacka Cichockiego, który sobie nie radził z MSW. Sytuacje kryzysowe, jakie miał zażegnać, przyjmując tekę ministra, nakładały na niego poważne zobowiązania.

Zasadniczą kwestią pierwszych reakcji publicystów, dziennikarzy i szerokiego gremium publicznego na decyzję Donalda Tuska względem bezpartyjnego Bartłomieja Sienkiewicza były parantele rodzinne nowego ministra. Nadal odgrywają one istotną rolę w jego ocenie. Nic dziwnego: "Bycie Sienkiewiczem zobowiązuje" - podkreślił Tomasz Terlikowski na łamach "Do Rzeczy" (numer specjalny z października 3/2013). Postrzeganie szefa MSW względem poglądów, wizji, nawet legend, jakimi obrosła twórczość jego pradziada, prowadzi nieraz do zastanawiających, subiektywnie radykalnych orzeczeń, jak wyrok Terlikowskiego: "Bartłomiej odcina korzenie, głosi przekonania sprzeczne z wizją polskości pradziadka".

Nieodłącznym elementem życia politycznego jest ostra krytyka. Nie szczędzono jej w upływającym roku nowemu szefowi MSW, tym bardziej, że swoją aktywnością w krótkim czasie dawał ku temu powody. Regularnie komentował wydarzenia na konferencjach prasowych, udzielał licznych wywiadów. Rozmaite sprawy, chwytane na gorąco, w które był uwikłany, wyrastały w mediach na afery: sprawa Białegostoku, Adama Malczyka, nieporozumień z urażoną policją, grożącą pozwem przeciwko ministrowi - to tylko część zagadnień, uznawanych w mediach za kontrowersyjne i istotne, do tego stopnia, by kruszyć o nie kopie.

Bartłomiej Sienkiewicz wychodził ze szranek z goniącymi za sensacją mediów zwycięsko, nie tracąc zaufania Donalda Tuska, który bronił ministra i upewniał w rozmowach z innymi, że uważa go za swój wyjątkowo trafny personalny wybór. Zauważyć można, że w gąszczu wszechobecnej krytyki, charakterystycznej dla wszystkich polityków bez wyjątku, przezierają zalety Bartłomieja, często poczytywane za wady. W tej sytuacji nawet częsta obecność w mediach jako przecież naturalny przejaw działalności publicznej jest ganiona. Jedni chcą upatrywać winę w dziedzictwie literackim rodziny, inni w przyjęciu niewłaściwej strategii budowania swego wizerunku. Nie ulega jednak wątpliwości, że medialna kariera szefa MSW służy dobrej komunikacji, którą dziennikarze potrafią wykorzystać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Polityk to bardzo zdradliwe zajęcie. Można stracić wiele. Moim zdaniem korzyści są mniejsze niż straty. Taka mi się nasuwa refleksja, gdy patrzę na naszych polityków. Większość z nich nie cieszy się nawet sympatią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wybory polityka roku uwarunkowane są rozmaitymi kryteriami - więc decyzja wskazująca jest uzależniona od tego, co brane jest pod uwagę. Faktem jest jednak, że żaden polityk ani w tym roku, ani w innym - nie zdołał naprawić świata i sprawić, by zło zostało z niego wykorzenione. W jednym z wywiadów trafnie zauważa Bartłomiej Sienkiewicz, że nie odkryto dotąd metody na to wyeliminowanie zła z postępowania człowieka. Mimo usilnych starań.

Zaprezentowana przeze mnie postać być może nie została w powszechnej opinii publicznej uznana za człowieka sukcesu w roku 2013. Media koncentrowały się na tym, co można uznać za kontrowersyjne. Jednak ci, którzy z uwagą śledzą aktywność nowego szefa MSW - jego wypowiedzi i decyzje, mają szansę spotkać wyjątkowo merytoryczny sposób uprawiania polityki, co jest zjawiskiem w zasadzie niespotykanym na scenie polskiej polityki, uwikłanej w ciągłe nieprzyjemne spory międzypartyjne i ciągłe kopanie dołków, a przede wszystkim wybijanie się na piedestał kosztem współpracowników. Pewnie, że nie można dostrzec spektakularnego sukcesu - ale też trudno takowy dostrzec u kogokolwiek w tej sferze życia. Zgłaszając kandydaturę, biorę pod uwagę wyróżniający się styl uprawiania polityki - zasługujący na uznanie i mocno zresztą odosobniony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdaję sobie sprawę ,że pewna partia opozycyjna kroczy śladami nieboszczki partii socjalistycznej .
Pamiętam też" pro społeczność "Ludwika Dorna w rządzie JK .
Bartłomiej Sienkiewicz miał kilka kontrowersyjnych wypowiedzi .
Dziennikarze [ różnych mediów ]ocenili go jednak za całokształt. Też uważam że na wyrost .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Konopka, najlepiej na pal z nim!!!! Wszak dał nam przykład sam jego dziad!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Praca dla antyspołecznej partii PO stawia go w szeregu "marnotrawnych synów" swych przodków. Henryk Sienkiewicz w "grobie się przewraca' zmuszony spoglądać na niecne postępki prawnuka. Wstyd !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

To wyróżnienie dla pana Bartłomieja - mocno na wyrost.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.