Facebook Google+ Twitter

Barwy kampanii

Od kilku dni media przesądzają o tym, kto jest zwycięzcą debaty. Robią to coraz ciszej i nie za pewnie. Do opinii publicznej napływają bowiem niepokojące sygnały.

As z rękawa Komorowskiego okazał się niewypałem. Kultowa kartka z hakami na Kaczyńskiego zawierała niesprostowane, ale błędne informacje. (Kandydat PO wręczył ją rywalowi na koniec debaty). Co do umowy z Gazpromem marszałek grubo się mylił. Umowa z Rosjanami podlega renegocjacjom, ale tylko za ich zgodą. Wygląda na to, że od Rosjan będziemy prze 20 lat kupowali gaz, który mamy pod nosem. Sondaże o debacie i te prognozujące punkty przewagi procentowej w biegu do Belwederu także odbiegają od sielankowej atmosfery w sztabie Komorowskiego. Jeszcze niedawno Sławomir Nowak przekonywał: "mamy wygraną w kieszeni".

Traci coraz więcej punktów
Kto, Twoim zdaniem, wygrał telewizyjną debatę prezydencką?l

Praca rządu niepokoi


O ile śmiałe akcje poparcia dla Komorowskiego, tyleż liczne, co mało autentyczne, zasypują mainstreamowe media ("Kwaśniewski głosuje na Komorowskiego") to liczebnie im nieustępujące informacje z życia kraju nie napawają dumą i optymizmem.

Julia Pitera, czołowa działaczka PO agitująca za transparentnością życia publicznego, musi przeprosić Michała Kamińskiego, którego najzwyczajniej pomówiła. Jej najbardziej medialnym osiągnięciem jest afera dorszowa. Dorsz kosztował mniej niż 20 złotych. Billingi pogrążają bohaterów afery hazardowej. MEN oddaje 50 mln złotych, bo nie potrafił ich wykorzystać.

Pitera ma przeprosić.
MEN miał, a nie wydał. Aż 50 mln zł.
Billingi topią bohaterów afery hazardowej.

Akceleracja zadłużenia za rządów Donalda Tuska ma siedmiokrotne przebicie w stosunku do rządu poprzedników za taki sam okres sprawowania władzy. Rozwarstwienie dochodów ludności - według informacji GUS - stale się pogłębia. I jeszcze materialne ubóstwo dzieci.

Rozwarstwienie dochodów

Fatalny stan polskiej armii to jeden z poważniejszych grzechów PO. Słaby wynik wyborczy w Afganistanie i w polskich koszarach wynika z rozgoryczenia. Generał Petelicki alarmował: - brak pomysłu na armię i jej obecność za granicą skutkuje śmiercią polskich żołnierzy.

Polska źle dowodzona

Nie są to ostrzeżenia populistów. Wypowiadają się fachowcy. Sztucznie nakręcany lęk przed powrotem IV Rzeczpospolitej blednie na tle tych wskaźników. A dopiero się one rozpędzają.

Żeby uśrednić pensje i wyrównać szanse edukacyjne lub na dostęp do droższego leczenia należałoby komuś zabrać. Zabrać można tylko najbogatszym. Inna alternatywa to zadłużyć państwo. Tą ścieżką podąża siła polityczna reprezentowana przez marszałka Komorowskiego. Jego partia składała już pewne obietnice. Nie pozostało z nich wiele.

Tusk bije peerem


Przywłaszczenie zasadniczych haseł programowych rywala, pogodzenie pokojowego imagu z bezustannymi incydentami agresji wreszcie powtórne składanie wszystkim - czyli każdemu kto ich oczekuje - obietnic wymaga nie byle jakiego warsztatu politycznego marketingu. Od wyobraźni peerowego specjalisty zależy niemal wszystko.

Skąd oni mają spindoktorów? - Takie kluczowe pytanie rodzi się w obu obozach politycznych. Wróg Kremla, A. Bierezowski, wypożyczył swojego (tego samego, który naświetlał w mediach zabójstwo Litwinienki) Aleksandrowi Łukaszence. Być może na ten sam gest zdobyli się przyszli inwestorzy Giełdy Papierów Wartościowych albo KGHM Miedź, którzy mogą liczyć na większe upusty przy ekipie Tuska niż pod bacznym okiem Kaczyńskiego.

Mów to, co wyborca chce usłyszeć - tak radzą. Rząd kiełbachy wyborczej nie żałuje!

Tryb składania obietnic staje się coraz bardziej absurdalny. Marszałek jedzie do Sosnowca, żeby w imieniu premiera zapewnić studentów o zniżce na bilety. Premier Tusk obiecuje żołnierzom w przedwyborczym tygodniu podtrzymanie standardów emerytalnych. Ani jedna, ani druga grupa nie poparła Komorowskiego. W Afganistanie blok PO przegrał.


Donald Tusk pisze do żołnierzy

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

"Rozmowa na tematy polityczne przypomina słuchanie agitacji wyborczej Platformy Obywatelskiej – dokładnie recytowane slogany, „live motywy”, i najświeższe złote myśli ulubieńców Gazety Wybrańców (i elity społeczeństwa). Cóż, nie wystarczy być wszak żoną profesora aby zaliczać się do zaszczytnego grona „inteligencji”. Trzeba jeszcze dokonać aktu inicjacyjnego – wstąpić do grona wtajemniczonych, wyznawców, posiąść wiedzę tajemną, nie osiągalną dla zwykłych śmiertelników - tych „gorzej wykształconych, ze wschodniej ściany, z małych miasteczek, niezamożnych, biernych, o roszczeniowej postawie wobec państwa”. Sam kiedyś od niej usłyszałem (gdy „analizowała” na Onecie mapkę preferencji wyborczych po I turze wyborów), jak powiedziała: „spójrz Mateusz, na tego Kaczyńskiego to tacy prości ludzie głosują”…



Ale dosyć tej ironii. Każdym razie dziś w pracy (to moja bezpośrednia przełożona) usłyszałem: „Ten Kaczyński to taki awanturnik, nic nie umie, nic nie wie, nic nie rozumie, tylko wciąż wywołuje kłótnie, jest agresywny, atakuje, oskarża, wymachuje szabelką…” itd. Itd…



Zapytałem nieśmiało (wszak to szefowa): „Przepraszam, czy uważa Pani, że w PO nie ma agresji i brudnych ataków na PIS?”



Odpowiedziała zdecydowanie: „Oczywiście, że nie!”



Nieco zbity z tropu (wszak tego typu i odpowiedź może wprawić w zakłopotanie nawet najwytrawniejszego dyskutanta) zapytałem (jeszcze bardziej nieśmiało, bo to przecież wciąż szefowa, i to mocno nakręcona):



- „Przepraszam, aaa… Palikot?”

- „Ależ on tylko odpowiada na agresję Kaczora, ma do tego prawo. To Kaczor pierwszy zaatakował, a on tylko się broni” – usłyszałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na wszystkich Forach wrze aż od poparcia dla Jarka, tylko u nas jakaś nuda i próba łapania równowagi między kandydatami. Jeden szczegół utkwił mi w pamięci szczególnie. Prostacki żart o dwóch długopisach zdradził poziom marszałka - przekupki z placu tak włażą sobie w d…, by za chwilkę zasypać kumę oszczerstwami. I reakcja Kaczyńskiego – stonowana, z klasą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Balans - marzenie. Mój komentarz został zdjęty, bo nie miał cytatu, jak dałem cytat, to autor krytykowanego tekściku stwierdził, że cytat jest za długi. Poszukiwałem w regulaminie punktu, który zabrania wstawiania dłuższych cytatów. Nie znalazłem. Samowola krytykowanego autora przeszłą kompletnie nie zauważona. Pewnie dlatego, że tenże autor bronił słusznej sprawy w swoim artykule. Ale mniejsza z tym. Takie zagrywki są prymitywne i wykazują niemoc intelektualną. Ja bym się cieszył, że mogę z kimś lub z czymś podyskutować. Agitatorzy tego nie znoszą.

Mój stosunek do pojedynku Komorowski-Kaczyński najlepiej wyraża właśnie ów zdjęty cytat. Podaję go w całości, ponieważ każde zdanie jest na tyle oryginalne i powiązane z resztą treści, że trudno go szatkować" a streszczając ten komentarz nie oddałbym jego istoty. Na forach też zdarzają się cenne i błyskotliwe opinie.

"Wybierajmy: kłamstwa Komorowskiego czy głupota Kaczyńskiego?

W czasie debaty Komorowski systematycznie mijał się z prawdą co do
polityki Platformy Obywatelskiej. Po raz pierwszy w kwestii
wyrównywania poziomu rozwoju poszczególnych regionów Polski. Jak
wiadomo Platforma chce przeznaczyć gros środków na regiony
najbogatsze, praktycznie pomijąć te słabiej rozwinięte. Wielkim
zwolennikiem tego pomysłu jest czołowy liberalny ideolog Leszek
Balcerowicz.

Drugi raz trzeba było przecierać oczy ze zdumienia gdy Komorowski
ogłosił się nagle przeciwnikiem udziału Polski w polityce
kolonialnej i imperialnej Stanów Zjednoczonych, w tym w wojnie w
Afganistanie. Tu Kaczyńskim zwrócił mu uwagę, że sam Komorowski 2
miesiące temu podpisał zwiększenie polskiego kontyngentu w
Afganistanie.
Ale to nie przeszkadza marszałkowi udawać dziś niemal pacyfistę
wytykajacego USA, że za wysłanie 3 000 żołnierzy tylko zachęcająco
poklepali nas po plecach.
Kto wobec tego sprowadził w zeszłym miesiącu wojska USA do Polski,
czy nie przypadkiem rząd PO i marszałek Komorowski?
Po tym występie kandydata PO nie dziwi, że swobodnie zapierał się w
sądzie zamiaru prywatyzacji szpitali.

To bardzo niepokojące, że kandydat PO na prezydenta beż żadnego
wstydu łże w czasie publicznej debaty liczac na głosy naiwnych.
Ale to znany element socjotechniki stosowanej wielokrotnie przez PO.
Bo kłamać można bez trudu - po odejściu od urny reklamacji już nie
uwzględnia się.

Na tle marszałka hipokryty były premier Kaczyński jaśniał niczym nie
zmąconą głupotą.
Snuł idiotyczne insynuacje co do katastrofy pod Smoleńskiem i wbrew
polskiej opinii publicznej głupio namawiał do kontynuowania udziału
w walkach w Afganistanie.

A poza tym POPiS połączył się w zamiarze utrzymywania rujnujących
przywilejów emerytalnych służb i nie ruszania KRUSu.

POPiS jednym głosem poparł też dominującą pozycję kleru w kraju.

Słowem po debacie widać wyraźnie, że nie należy głosować za
jakimkolwiek z tych dwóch kandydatów. Jeden z nich kłamie bez
żenady, drugi jest po prostu niepoprawnie głupi.

Niezmienny pozostaje tylko fakt, że głosować należy przeciw
rysującemu się monopolowi władzy PO.

Ograniczony umysłowo Kaczyński jako prezydent niewiele zdziała i
zaszkodzi.

Cyniczny i fałszywy ew. prezydent Komorowski, w tandemie z premierem
Tuskiem, mając olbrzymią realną władzę, mogą nas po prostu
materialnie zdołować by zdobyć środki by jeszcze bardziej
uprzywilejować wąską grupę zamożnych prominentów.
Świadczy o tym choćby projet ustawy PO o skasowaniu ograniczeń
kominów płacowych.

Polska i tak jest krajem z jednym z największych rozwarstwień
majątkowych obywateli. To skutek polityki PO i jej poprzedników KLD
i AWS-UW a PO chce ten stan utrzymać i jeszcze bardziej pogłębić.

--
Nie głosuję ani na PO ani na SLD - partie, które uchwaliły, że można
zabierać rodzinom dzieci bez wyroku sądowego.
Bronisław Komorowski podpisał tę ustawę 18.06.2010".

Komentarz został ukrytyrozwiń

A moim zdaniem tekst musi być doskonały, skoro miałby się znaleźć na stronie głównej serwisu. Nie wiem skąd przekonanie, że można publikować tam słabe teksty. A dla wyrażania własnych opinii zawsze można założyć bloga.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Dominiku, lubię być pocieszana przez mężczyzn, zwłaszcza tak przystojnych jak Pan. Na gwiazdki się jednak nie łaszę, bo znam wartość swojego warsztatu i nie potrzebuję wzmocnień.

Oczekuję przeprosin i zmiany decyzji "administracyjnych". Depeszę o Donaldzie ślącym listy do wojaków proszę jednak dać na wydarzenia.

Dla zachowania osławionego (żeby nie powiedzieć mitologicznego) balansu niniejsza "opinia" mogłaby zagościć na pierwszej stronie. Teksty "prawicowe" powinny być reprezentowane na pierwszej stronie równolegle do "lewicowych". Skoro Tomka Radochońskiego był obecny trzy dni to teraz kolej na PiS-owca. Tak będzie sprawiedliwie. Tekścik nie musi być doskonały. Chodzi o argumenty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluje odwagi. Fajny tekst:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednogwiazdkowy anonim szaleje ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie nie ja. Nie muszę odreagowywać Pani Mario:)

Na pocieszenie daję 5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Dominiku, czy to Pan odreagował to jedynką? Jeśli tak, to co bardziej - naszą dyskusję czy odmalowane barwy kampanii Tuska?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.