Facebook Google+ Twitter

Baskowie z San Sebastian czarnym koniem Primera Division

Real Sociedad jest w trwającym sezonie postrachem dla najlepszych zespołów Primera Division. Podopieczni Philippe'a Montaniera prezentują wyborną formę i coraz śmielej pukają do bram przyszłorocznej edycji europejskich pucharów.

Czy Real Sociedad będzie mieć powody do zadowolenia po zakończeniu sezonu Primera Division? / Fot. David Lomeña, CC 3.0

Droga z piekła do nieba


Tegoroczny sezon ligi hiszpańskiej dla kopciuszka z San Sebastian, za jakiego uchodzi Real Sociedad stanowi swoistą drogę z piekła do nieba. "Biało-niebieskich" po 10 kolejkach dzielił zaledwie 1 punkt od strefy spadkowej. 17 miejsce w Primera Division mogło świadczyć o tym, że Baskowie będą do ostatniej ligowej kolejki rozpaczliwie bronić się przed degradacją.

Los trenera Philippe'a Montaniera był właściwie przesądzony. Cierpliwość włodarzy baskijskiego zespołu była na wyczerpaniu, jednak ku zdziwieniu fanów, kierownictwo "Biało-Niebieskich" postanowiło dać Francuzowi duży kredyt zaufania, pozostawiając go na trenerskim stołku. Szkoleniowiec miał nie lada wyzwanie, aby poprawić grę zespołu. Misję, jaką powierzono 48-letniemu trenerowi było wydostanie "Erreala" z dolnych rejonów tabeli.

Zaskakująca metamorfoza Basków


Pozostawienie Francuza na stanowisku menadżera pierwszego zespołu okazało się jedną z najważniejszych i kluczowych decyzji. Niesamowita seria, jaką od 10 listopada 2012 roku zaczęli notować baskijscy zawodnicy została przerwana tylko na chwilę w porywającym, przegranym 3:4 meczu z Realem Madryt na Santiago Bernabeu, w pierwszej noworocznej kolejce po przerwie świątecznej.

Od tego czasu klub ze Estadio Anoeta nie zaznał ani jednej porażki i w 2013 roku jest słabszy tylko od gigantów z Madrytu i Barcelony. Triumfalny marsz Realu Sociedad wywindował Basków na doskonałe czwarte miejsce po rozegraniu 28 kolejek La Ligi! Wygranie kolejnych spotkań z mocnymi i znacznie silniejszymi kadrowo od siebie rywalami, tworzy wspaniałą, nową kartę w historii tego klubu. Podziw i uznanie musi budzić zwłaszcza to, że na rozkładzie Realu znalazły się już, takie drużyny jak Malaga, Valencia, Sevilla, FC Barcelona czy też Atletico Madryt! Jakby tego było mało to wygrana Sociedad 1:0 z "Rojiblancos" na gorącym stadionie Vicente Calderon była pierwszą porażką i jednocześnie jedyną stratą punktów przez klub z Madrytu na własnym terenie w całych rozgrywkach ligi hiszpańskiej w bieżącym sezonie!

Ostatnim sezonem, w którym fani klubu znad zatoki Baskijskiej mieli wielkie powody do zadowolenia był ten z lat 2002/03, kiedy to Real Sociedad wywalczył wicemistrzostwo Hiszpanii i reprezentował Hiszpanię w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Teraz ponowny udział w tych elitarnych rozgrywkach jest nie tylko w sferze marzeń, ale dosłownie na wyciągnięcie ręki i może stać się rzeczywistością w zbliżającym się wielkimi krokami letnim okresie.

Silna kadra Realu Sociedad


Wielką siłą Realu Sociedad jest kadra, młodych, utalentowanych i ciągle rozwijających się piłkarzy, jaką dysponuje Philippe Montanier. Stoper Inigo Martinez kuszony przez Athletic Bilbao i powoli szykowany do reprezentacji Hiszpanii, prawy obrońca Carlos Martinez – fantastyczny zarówno w destrukcji, jak i w ofensywie, pomocnicy Asier Illaramendi, David Zurutuza, niezwykle doświadczony Xabi Prieto (autor hat-tricka z Realem Madryt), Urugwajczyk Gonzalo Castro, młodziutki Ruben Pardo typowany na następcę Xabiego Alonso oraz napastnicy w osobach Meksykanina Carlosa Veli - największej gwiazdy zespołu (12 goli i 7 asyst), młodego Francuza Antoine'a Griezmanna (autora 7 trafień w La Liga) czy też Hiszpana Imanola Agirretxe'a (7 bramek ligowych) sprawiają, że jest to zespół, którego nie powinien lekceważyć żaden rywal z Primera Division.

Czytaj dalej na drugiej stronie---------------------->


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.