Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4264 miejsce

"Baśnie braci Grimm" - znane historie bez cenzury

"W baśni nie ma psychologii. Bohaterowie mają ubogie życie wewnętrzne, a ich motywy są jasne i oczywiste" - zauważa Philip Pullman, autor nieocenzurowanej wersji "Baśni braci Grimm".

okładka / Fot. wydawnictwo AlbatrosBaśnie braci Grimm to jedne z najpopularniejszych utworów dla dzieci. Chyba każdy z nas wychował się na baśniach o Kopciuszku, Jasiu i Małgosi czy Królewnie Śnieżce. To historie z morałem, które miały na celu przestrzec niegrzeczne dzieci oraz pokazać im, czym jest dobro, a czym zło. Wspominam o tym dlatego, że niedawno ukazały się owe baśnie w wersji bez cenzury, spisane przez Philipa Pullmana.

"Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. Bez cenzury" to zbiór 50 baśni zebranych przez Philipa Pullmana i pokazanych w nowej odsłonie. Jak przyznaje autor: Moim zdaniem te pięćdziesiąt opowieści to śmietanka "Baśni domowych i dziecięcych". Zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, by najlepiej oddać głosy duchów tych baśni, podobnie jak to zrobili Dorothea Viehmann, Philipp Otto Runge, Dortchen Wild i pozostali narratorzy, których pracę utrwalili wielcy bracia Grimm. Baśnie te cechuje okrucieństwo i odwaga obyczajowa. Co więcej, autor książki opatruje każdą z baśni ciekawym komentarzem, z którego można dowiedzieć się, kto opowiedział daną historię braciom Grimm i jakie były różnice w poszczególnych wydaniach.

Interesujący jest także wstęp Pullmana, dzięki któremu można poznać bliżej braci Grimm - Jacoba i Wilhelma. Byli oni synami Philippa Wilhelma Grimma, zamożnym prawnikiem z Hesji oraz Dorothei. Choć ojciec chciał, by poszli w jego ślady, ono wybrali inną karierę - poszli na studia filologiczne. Postanowili zbierać i publikować baśnie ludowe. Pierwsze wydanie baśni ukazało się w 1812 roku, zaś ostatnie - w 1857 roku. Udało im się zebrać aż 210 baśni, z których 50 zostało wybranych przez Pullmana. Ich bohaterami są ludzie, legendarne postacie oraz zwierzęta. Postacie te są albo dobre albo złe, nie ma nic pośredniego.

Muszę przyznać, że w książce jest wiele baśni, które znałam z dzieciństwa - m.in. "Królewna Śnieżka", "Śpiąca królewna", Czerwony Kapturek", "Jaś i Małgosia" oraz "Muzykanci z Bremy". Mimo to przeczytałam je ponownie, gdyż znałam ich złagodzone wersje. W historiach spisanych przez Pullmana dominują krwawe i brutalne opisy. Zakończenia są trochę inne niż w baśniach dla dzieci, jak choćby w przypadku "Kopciuszka", w którym przyrodnie siostry poniosły srogą karę. Nowością były dla mnie m.in. takie baśnie jak: "Trzy wężowe liście", "Narzeczona mordercy", "Śmierć ojcem chrzestnym", "Kot i mysz w jednym stały domu" oraz "Mysz, ptak i kiełbasa".

Książka ta jest wehikułem czasu do lat dzieciństwa, a jednocześnie dostarcza wiedzy na temat dawnych obyczajów. Nie jest jednak przeznaczona dla każdego, dla dzieci jest ona zbyt brutalna. Dlatego polecam ją przede wszystkim młodzieży i dorosłym, którzy uwielbiają baśnie.

Philip Pullman jest angielskim pisarzem, autorem książek dla dzieci i młodzieży oraz wykładowcą literatury angielskiej. Na swoim koncie ma m.in. trylogię "Mroczne materie", zaliczaną do klasyki XX wieku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

To nie wyłapałam ironii ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ma Pani rację, nie trzeba czytać dzieciom tych wersji baśni. Moje retoryczne pytanie miało być ironiczne, ale wyszło jak wyszło...Emocje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście ma Pani rację, że jest za dużo przemocy w telewizji. Ale nie znaczy to, że od razu trzeba czytać dzieciom te wersje baśni ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla dzieci zbyt brutalna? Pani Weroniko, mamy ferie a co serwują nam telewizje? A taki na przykład obraz: separatyści każą ukraińskim jeńcom jeść własne mundury ( naszywki) biją ich po twarzach ... Wyłączyłam. A w swoim życiu stykałam się z aktami naprawdę dużej przemocy. Tylko, że nikt nie pokazywał filmów z mojej pracy...zwłaszcza dzieciom. Nagość, seks oglądamy po godzinie 23 a przemoc? Sorry, przeczytałam Pani tekst, jak zawsze świetnie napisany ( właściwie po co ja to dodaję i wychodzę na monotematyczną) i mnie trochę poniosło, ale i tak Pani wie, o co mi chodzi. Szkoda stukania w klawiaturę. Tylko tak się zastanawiam, moje wnuczki już zdążyły wspomniany film zobaczyć czy jeszcze nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.