Facebook Google+ Twitter

Bassisters Orchestra – Numer Jeden

W piątek 23 czerwca, nakładem wytwórni Asfalt Records ukazała się długo oczekiwana płyta kolektywu Bassisters Orchestra.

Bassisters Orchestra - Numer JedenW piątek 23 czerwca, nakładem wytwórni Asfalt Records ukazała się długo oczekiwana płyta kolektywu Bassisters Orchestra. Album zatytuowany „Numer Jeden” zawiera 14 utworów, do których teksty napisał „długi, chudy człowiek”, czyli niezawodny Fisz. Prace nad płytą trwały 2 lata.

Zapewniam tych, którzy, zdecydują się nabyć to wydawnictwo, że z ich głośników popłynie solidna porcja offowego, introwertycznego, nowoczesnego jazzu, wspomaganego elektroniką. Gwarancją są członkowie kompanii. Znaleźli się wśród nich znani z nieistniejącej już Teeto Records, czyli abstracyjnej frakcji Asfaltu Bunio i Baaba, a także jeden z najlepszych producentów w Polsce Emade, jak również Fisz, Wojtek Mazolewski, Macio Moretti, i Mikołaj Trzaska. Gościnnie pojawiają się także Maciek Cieślak ze Ścianki oraz Mauricio Takara & Rob Mazurek z Sao Paulo Underground.

No i mamy efekt. Jazz miesza się tu ze specyficznymi "regałowymi" wyziewami Fisza, punkowym, garażowym graniem, by wreszcie kompletnie zaskoczyć bujającą hip-hopową nawijką, lub megaszybką, instrumentalną zajawką, przy której nie sposób usiedzieć w fotelu. "Kroimy nastroje" - intonuje w jednym z numerów Fisz i są to najwłaściwsze słowa dla określenia klimatu tej płyty. Już drugi utwór "Test" wybucha z taką siłą, że od razu zdajemy sobie sprawę, z jakim kolektywem mamy do czynienia.

Przy "Klap klap" pozbywanie się natrętnych komarów, które letnią, wieczorową porą zbyt często odwiedzają mój pokój, przestaje być zajęciem irytującym i staje się dobrą zabawą. Moment "jak komara - plask, plask!" - wpada w ucho natychmiast."Ait!" jest zbudowane w taki sposób i okraszone takimi samplami, że w pierwszej chwili można mieć wątpliwości, czy jeszcze słucha się albumu BA, czy może już rozgrywa partyjkę jakiejś gry na GameBoy'u. Następujący po tym utworze "Lassister" to moim zdaniem prawdziwy killer tej płyty. Utrzymany w klimacie dobranocki, ze skocznymi, rozbrajającymi samplami wprowadza nas w radosny nastrój przed na poły filozoficzno-satyrycznym "Mężczyźni i Kobiety". Fisz stwierdza, że "kobiety kochają supermarkety, mężczyźni kochają kobiety, kobiety pudrują sobie noski, lubią kulturę i sztukę, mężczyźni podobno nie - i jest od tego wojna". Piękne. To zresztą najdłuższy, bo ponad ośmiominutowy utwór na płycie. Album zamyka nagranie "Łącznik" - totalny eksperyment, pełen pisków, zgrzytów, "wiatraczków". Jedynie gdzieś "pod spodem" słychać wygrywaną na pianinie skoczną pętelkę.

Album Bassisters Orchestra to prawdziwy rarytas. Nie zdziwiłbym się, gdyby drużyna dostała Fryderyka za tę produkcję. Asalt Records, a raczej jego przedstawiciele i ich znajomi, są w tym roku w świetnej formie. Niedawno wyszedł znakomity singiel "Nie bo nie" Fisza & Emade, na jesieni usłyszymy pełnowartościowy album. Również Noon w październiku zamierza zaskoczyć swoim "8 bitów". Póki co jednak, zachęcając do słuchania albumu BA, powtórzę za Fiszem - "nie Zbigniew Boniek, ani Marcinkiewicz premier, tylko Bassisters Orchestra jest numer jeden!".

Ze strony wytwórni www.asfalt.pl można za darmo pobrać promo-mix albumu. Patronaty medialne nad wydawnictwem objęli: BIS Polskie Radio, Jazz Radio, www.independent.pl, oraz www.popupmagazine.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Wbrew pozorom, nie jest Nas tak mało. I dobrze :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.07.2006 16:11

cieszy mnie, że ktoś się również poza mną interesuje taką muzyką. pozdro dla autora ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.