Facebook Google+ Twitter

Bayern pokonał Real w karnych! Niemcy w finale Ligi Mistrzów!

W rewanżowym spotkaniu półfinału Ligi Mistrzów Bayern Monachium pokonał po konkursie rzutów karnych 3:1 Real Madryt. Monachijczycy tym samym awansowali do finału tych prestiżowych rozgrywek, który odbędzie się na Allianz Arena 19 maja.

Sonda

Kto wygra Ligę Mistrzów?

Cieszą się gracze Bayernu: Arjen Robben, Jerome Boateng i David Alaba. / Fot. EPA/JUANJO MARTINReal przystąpił do rewanżu z Bayernem podbudowany sobotnim zwycięstwem nad Barcelona 2:1 w Primera Division. Dzięki wygranej na Camp Nou podopieczni Jose Mourinho mają już siedem punktów przewagi Katalończykami i są już niemal pewni tytuł mistrza Hiszpanii. Bawarczycy zaś stracili mistrzostwo Niemiec ulegając po raz drugi z rzędu Borussii Dortmund.

Pierwsza połowa na Santiago Bernabeu toczyła się w bardzo szybkim tempie. Oba zespoły miały sporo sytuacji podbramkowych i mimo, że znacznie lepiej prezentowali się goście to podopieczni Jose Mourinho prowadzili 2:1. Oba gole strzelił dla Królewskich niezawodny snajper Cristiano Ronaldo.

Pierwsza bramkę Portugalczyk zdobył z rzutu karnego w 5.minucie, po ręce niefortunnie interweniującego Alaby. Drugie trafienie CR7 zaliczył w niespełna dziesięć minut później, kiedy piłkarze gospodarzy całkowicie rozklepali defensywę Bayernu. Trzy podania i w sytuacji sam na sam przed Neuerem znalazł się Ronaldo, pewnie posyłając piłkę między słupkiem a wychodzącym z bramki golkiperem.

Kontaktową bramkę dla Bawarczyków zdobył z rzutu karnego Arjen Robben. W 35. minucie powinien być remis. Toni Kroos zagrał ładną, prostopadłą piłkę do Gomeza, ale ten strzelić w któryś z rogów bramki, posłał ją wprost w osamotnionego Casillasa. Do końca pierwszej części spotkania Bayern starał się dyktować warunki na boisku. Pod koniec szanse miał jeszcze Robben, który strzelał bardzo groźnie z rzutu wolnego. Kapitalnie jednak interweniował golkiper Realu.

W drugiej odsłonie tempo akcji znacznie spadło. Bayern nadal grał odważnie, nie zamierzał murować dostępu do własnej bramki i konstruował groźne ataki. Z biegiem czasu przewaga Bayernu była coraz bardziej widoczna. W 48. minucie pod bramką Królewskich było bardzo groźnie. Lahm dobrze zacentrował na głowę Gomeza, lecz uderzenie napastnika było minimalnie niecelne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Se,sacyjne zwycie,stwo Bayernu Monachium , Real Madryt pokonany na wlasnym stadionie w rzutach karnych , cos niebywalego , nie moge, w to uwierzyc , Ronaldo i Kaka- nie strzelaja, bramek ,Ramos zpudlowal , w calej Europie i na swiecie szal radosci zaden z faworytow nie przeszedlu do finalu Ligi Mistrzow. !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze miesiąc temu byłem pewien, że w finale spotka się Real z Barceloną. Oj, myliłem się, oj myliłem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
didi
  • didi
  • 26.04.2012 09:54

Szkoda, liczyłam na finał Real-Chelsea. Miałam nadzieję, że w tym sezonie Mou i RM uda się wygrać i La Ligę i Ligę Mistrzów...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ktoś 6321
  • Ktoś 6321
  • 26.04.2012 09:31

Kurde wszyscy liczyli na Hiszpański finał a tu guzik wszyscy oczekiwali na El Clasico w finale LM ale zabardzo zlekcewzrzyli przeciwnika niby wszystko się układało w całośc a ty nic. Po takich właśnie meczach możemy się dowiedziec jak dużo daje bramka strzelona na wyjezdzie. widac było że piłka Ronaldo nie siedziała na nodze tak jak powinna żaden wolny mu nie wyszedł. Ale niema co wspominac co było nie wroci. W takim razie ja już zqacieram z ciekawością ręce na tegoroczny filał LM...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mały
  • Mały
  • 26.04.2012 09:08

I super żadna drużyna hiszpańska nie jest w finale

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry mecz na Santiago Bernabeu. Początkowo wydawało mi się, że Real do przerwy rozstrzygnie o losach spotkania, ale Bayern nie dał za wygraną i jak widać opłaciło się to. Karne to już popis Neuera oraz popis nieskuteczności Ronaldo, Kaki i Ramosa. Na wysokości zadania stanął jedynie Casillas, który wybronił dwa strzały Bawarczyków.

Mecz był jednak na tyle wyrównany, że nie da się powiedzieć który zespół bardziej zasłużył na awans. Chyba właśnie dlatego doszło do serii rzutów karnych, w których zawsze jest jedna wielka loteria - wygrają ci, którzy zaprezentują zimną krew na 11. metrze.

Ronaldo mógł sobie przypomnieć finał Ligi Mistrzów w Moskwie - tam również po dogrywce nie potrafił strzelić karnego, a w bramce stał, równie wysoki co Neuer, Petr Cech.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.