Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

90813 miejsce

Bayern z Superpucharem Europy! Guardiola lepszy od Mourinho

Po rzutach karnych pierwsze w tym sezonie trofeum wywalczył Bayern Monachium. Jose Mourinho po raz kolejny w swojej karierze musiał uznać wyższość Pepa Guardioli.

 / Fot. EPA/FILIP SINGERBayern Monachium czarował finezją, Chelsea skutecznością, tak w skrócie można określić pojedynek o Superpuchar Europy. Bawarczycy usiłowali pokonać londyńczyków atakiem pozycyjnym i sporą ilością podań. Ciągle jednak brakowało wykończenia. Chelsea skupiała się na zadaniach defensywnych i czekała na swoje szanse z kontrataku. Dwukrotnie wychodziła na prowadzenie i dwukrotnie musiała godzić się z remisem. W dogrywce z kolei musiała radzić sobie w "dziesiątkę", lecz pomimo osłabienia udało jej się zdobyć bramkę. Kiedy koncertowo w bramce spisywał się Petr Cech, który nie ugiął się przed bombardowaniem Bawarczyków, w doliczonym czasie drugiej części dogrywki Javi Martinez przesądził o rzutach karnych.

Torres - piłkarz pucharowy


Już w 8. minucie spotkania Fernando Torres fantastycznym strzałem posłał piłkę do bramki Manuela Neuera. Kwadrans później świetnym refleksem popisał się rewelacyjnie spisujący się w bramce Petr Cech. Franck Ribery uderzył na drugi słupek i w ostatniej chwili bramkarz Chelsea wybił piłkę na rzut rożny. Ribery cały czas aktywnie pracował pod polem karnym Cecha, lecz drogi do bramki nie znalazł. W 30. minucie Torres posłał piłkę nad poprzeczką. Do końca pierwszej odsłony meczu więcej bramek w Pradze nie padło.

Ribery potwierdza dobrą dyspozycję


Tuż po przerwie najlepszy piłkarz ubiegłego sezonu w europejskich rozgrywkach nie pozostawił szans Cechowi. Ribery strzałem z 20 metrów dał wyrównanie Bawarczykom. Piłkarze Guardioli złapali wiatr w żagle. Londyńczycy zostali zepchnięci na własną połowę i musieli skupić się wyłącznie na zadaniach defensywnych. W 55. minucie kiedy Bayern wznawiał grę po rzucie rożnym, niemal cały zespół The Blues znajdował się we własnym polu karnym. Toni Kross w tempo obsłużył Arjena Robbena. Ten jednak uderzał niecelnie. Chwilę później Chelsea miała swoją szansę na objęcie prowadzenia. Nie wykorzystała jednak prezentu Bayernu. Dante pośliznął się i piłkę bez większego problemu przejął Eden Hazard. Podał do wychodzącego sam na sam Oskara. Górą w tym pojedynku był bramkarz mistrza Niemiec.

Czerwony Ramires


Cech miał w tym spotkaniu pełne ręce roboty. Chelsea nie potrafiła wyjść poza obręb własnej połowy. Ta sztuka udała im się dopiero w 78. minucie. Po rzucie rożnym dla The Blues piłka trafiła w poprzeczkę. Dziesięć minut później Frank Lampard dośrodkowywał do Davida Luiza, ale jakimś cudem niemiecki bramkarz zdołał uchronić się przed utratą bramki. Bayern ruszył z kontrą. Ramires nieprzepisowo powstrzymywał wychodzącego Mario Goetze. Brazylijczyk obejrzał za atak w nogi przeciwnika drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Tuż przed upływem regulaminowego czasu gry Ribery był bliski rozstrzygnięcia, lecz piłka przeszła obok bramki. Po 90 minutach był remis 1:1.

Drugie prowadzenie Mou


W dogrywce Chelsea przy tak ogromnej dominacji Bayernu wydawała się bez szans. Jednak grająca w osłabieniu drużyna Mourinho zdołała w 93. minucie strzelić gola na 2:1. Hazard uderzył po ziemi. Piłka przeturlała się pod rękami Neuera i wpadła do bramki. Dwie minuty później Bawarczyków mógł dobić Torres. Dośrodkowanie było jednak za mocne i Hiszpan nie zdołał opanować piłki. Zbity z tropu Bayern po słabszym okresie gry powoli wracał do swojej dobrej dyspozycji. Po pierwszej części dogrywki górą była ekipa Mourinho.

Fenomenalny Cech


W ostatnim kwadransie Chelsea całkowicie zeszła do defensywy murując bramkę. Niekwestionowanym bohaterem londyńczyków stał się Cech, który nie dopuścił Bawarczyków do strzelenia po raz drugi w tym spotkaniu wyrównującego gola. Podopieczni Guardioli po kolei szukali szczęścia pod bramką The Blues. W sytuacji sam na sam znalazł się z Cechem Goetze. Chwilę później Niemiec próbował strzelać z dystansu. I nic. Swoje szanse miał Ribery, lecz ciągle nic nie wpadło. Pod koniec drugiej połowy dogrywki bliski pokonania bramkarza Chelsea był Mandzukić. Piłka jednak nie wpadła do bramki. Dopiero w doliczonym czasie gry szans Cechowi nie pozostawił Javi Martinez, który rzutem na taśmę przedłużył nadzieje Bawarczyków na zwycięstwo.

Podanie Lukaku, Neuer bohaterem


W rzutach karnych pierwsi strzelali Bawarczycy. W "jedenastkach" byli już pewni i bezwzględni. Swoje szanse kolejno wykorzystali Alaba, Kross, Lahm i Ribery. Jako drudzy strzelali piłkarze Mourinho. David Luiz, Oskar, Lampard i Ashley Cole nie zawiedli, choć ten ostatni uderzył w słupek i piłka szczęśliwie wylądowała w bramce. Po czterech seriach było 4:4. Jako ostatni w Bayernie podchodził Shaqiri, który nie dał szans Cechowi. Mourinho jako ostatniego egzekutora wytypował Lukaku. Ten jednak uderzył zbyt lekko i zamiast strzału, wyszło mu podanie, z którym bez problemu poradził sobie Neuer.

Co się odwlecze...


To, co nie udało się Guardioli w Superpucharze Niemiec, udało się w bitwie o Europę. Zwycięstwo po rzutach karnych dało nowemu szkoleniowcowi Bawarczyków pierwsze w tym sezonie trofeum i ucięło przynajmniej na razie porównania z Bayernem Juupa Heynckesa. Mouroinho na kolejny triumf nad Guardiolą musi jeszcze poczekać.

Bayern Monachium - Chelsea Londyn 2:2, k. 5:4 (0:1, 1:1, 2:2)

Bramki: Ribery (47.), Martinez (120+1.) - Torres (8.), Hazard (93.)

Kartki: Ribery, Boateng - Cahill, Ramires, Luiz, Torres, Ramires (ż ż cz)

Bayern: Neuer; Rafinha (56. Javi Martinez), Boateng, Dante, Alaba; Lahm, Kross, Müller (70. Götze); Robben (96. Shaqiri), Ribéry, Mandzukić

Chelsea: Cech; Ivanovic, David Luiz, Cahill, Cole; Ramires, Lampard; Schurrle (87. Obi Mikel), Hazard (115. Terry), Oscar; Torres (97. Lukaku).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Jeśli popracują nad skutecznością, to na pewno zajdą daleko. Mourinho powiedział, że przegrała drużyna lepsza. Jednak gdyby nie Cech w bramce, to kto wie, czy przypadkiem Chelsea nie zostałaby znokautowana... Emocji w tym sezonie nie powinno nam zabraknąć :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faworytem jest oczywiście Bayern , przecież to już widać jak na dłoni . ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokładnie, stworzyli bardzo interesujące widowisko. Nie zdziwię się, jeśli obie ekipy zmierzą się ponownie na koniec sezonu w finale Ligi Mistrzów, choć przed nimi długa droga, a i rywale wymagający...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niby mecz o pietruszkę, ale oglądało się znakomicie. No i było widać, że Mourinho baaardzo chce pokonać Guardiolę. Oby była to zapowiedź fascynującego sezonu, bo w rozgrywkach europejskich nie widać murowanego faworyta, a coraz więcej klubów ma coraz większe ambicje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.