Facebook Google+ Twitter

BBN: W przypadku cyberataku możemy wprowadzić stan wojenny

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przygotowuje propozycje nowych ustaw dotyczących bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni. Projekty mają być gotowe w drugiej połowie roku. Szef BBN, gen. Stanisław Koziej przypomina także, że we wrześniu ubiegłego roku Bronisław Komorowski podpisał ustawę, która umożliwia wprowadzenie stanu nadzwyczajnego w przypadku zagrożenia atakami w cyberprzestrzeni.

Fotografia ilustracyjna / Fot. VaGla, Domena PublicznaJak informuje TVN24, BBN prowadzi strategiczny przegląd bezpieczeństwa narodowego, w którym ogromną uwagę poświęca się bezpieczeństwu w cyberprzestrzeni. Analizowane są nie tylko zagrożenia, ale także szanse, jakie niesie ze sobą globalna sieć internetowa. Gen. Stanisław Koziej zapewnia, że Biuro na bieżąco monitoruje i analizuje sytuację w celu przygotowania wniosków, które przedstawione zostaną prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu.

Szef BBN przypomina także o nowelizacji ustawy o stanie wojennym, którą we wrześniu 2011 podpisana została przez prezydenta. Dokument definiuje cyberprzestrzeń jako przestrzeń wytwarzania i wymiany informacji tworzoną przez systemy teleinformatyczne. W przypadku powstania zewnętrznego zagrożenia w cyberprzestrzeni ustawa ta pozwala wprowadzić na terenie kraju stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej. Jeden z trzech stanów nadzwyczajnych prezydent wprowadzić może na wniosek rządu jeśli zaistnieje zewnętrzne zagrożenie spowodowane np. przez wrogie działania w sieci. Koziej przyznał także, że ustawa ma zastosowania w sytuacjach dużo większych, niż ta, z którą mamy obecnie do czynienia.

Czytaj także --> Anonymous zablokowało strony Sejmu i premiera


To, co w tej chwili dzieje się w internecie, a ściślej rzecz biorąc, na stronach polskiej administracji publicznej, gen. Koziej określił jako "cyberprotest", który jest odpowiednikiem demonstracji z drobną różnicą, bo odbywa się wirtualnie. Szef BBN uważa, że proces ten jest "samoograniczający się". Mamy do czynienia z blokowaniem stron, a nie z wykradaniem czy niszczeniem informacji. Zaznaczył jednocześnie, że taka sytuacja nie wymaga wprowadzania nadzwyczajnych środków.

26 stycznia Polska ma podpisać w Tokio międzynarodowe porozumienie dotyczące walki z naruszeniami własności intelektualnej ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement). Polski rząd przyjął uchwałę, która udziela zgodny na podpisanie ACTA oraz opisuje warunki jej wykonania. A czym jest ACTA? Jest to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Maroko, Nową Zelandią, Meksykiem, USA, Singapurem i Szwajcarią, który dotyczy ochrony własności intelektualnej w ogóle, a więc także w Internecie. Teraz do porozumienia mają dołączyć kraje UE. Wprowadzeniu nowych przepisów sprzeciwia się grupa hakerów Anonymous. To dzięki ich działaniom strony Sejmu, premiera, kancelarii premiera oraz ministerstwa kultury były niedostępne.

Czytaj także --> Anonymous blokuje strony CBOŚ i PSL



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Do czego to doszło?

Przecież po tych ostatnich "demokratycznych" pociągnięciach rządu, które były szczytem arogancji władzy, powstała atmosfera takiego "zaufania" do władz, że natychmiast trzeba się przyglądać nowym jakimkolwiek reformom, które będą miały na celu dalsze uszczęśliwianie społeczeństwa. W tym aspekcie, to rzeczywiście - jesteśmy tak, jak w dawnym systemie, gdzie władza wszytko wiedziała najlepiej. Cyniczne hasełko, że "będą walczyć z kradzieżą wartości intelektualnych" ma służyć do szlachetnych celów? A przecież duża grupa prawników mówi, że ACTA w Polsce niczego nie zmieni, że nie zobowiązuje państw Unii do naruszania swojego porządku prawnego.

Zadaję wobec tego pytanie: PO CO PODPISYWALIŚCIE TEN DOKUMENT?
Skoro nic nie zmienia, a przez ten nieistotny dokument doszło do takiej burdy w kraju?
Wniosek wydaje się jest prosty.
Albo logika już jest funta kłaków warta, bo "nie działa", albo komuś zależało na wywołaniu takiej reakcji społecznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można było przecież wykonać to w sposób cywilizowany na podstawie konsultacji społecznej a nie po złodziejsku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
ze stanu
  • ze stanu
  • 28.01.2012 01:08

A gdzie zasady demokracji.Przyzwolenie wyborców jest ? Jak nie ma to w domu se stan wojenny wprowadzic

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ xxx- jedno jest pewne, jeśli ludzie nie zareagują to rząd dalej będzie wprowadzał pseudo ustawy za naszymi plecami i miał nas w ciemnym ciasnym miejscu

Komentarz został ukrytyrozwiń
xxx
  • xxx
  • 27.01.2012 17:20

Jak się tworzy rewolucję?? Sprowadza się do kraju ludzi, którzy przekonują obywateli danego kraju, że ich ideologie są słuszne, namawiają do bojkotu. Ludzie wychodzą na ulice a kraj urachamia cały proces restrykcji. Ktoś kto w parlamencie mówi, że jesteśmy krajem demokratycznym i niepodległym (ba już nawet o suwerenności dawno nie mówili, bo wiedzą, że jej nie ma) kłamie! wszystkie ustawy tworzone są potajemnie. Ludzi powinni się zastanowić czego chcą zanim wyjdą na ulice, "doedukować się" bo rewolucja bez planu na przyszłość jest od samego początku stracona. Poczytajcie sobie książki historyczne o powstaniach... może wreszcie wyciągniecie wnioski.

Podsumowując jeśli już słuchacie ludzi głoszących, że mają ideologię i chcą nam polakom pomóc, ochronić nas przed złym światem - zadajcie sobie trud sprawdzenia - jaki mają CEL i co na tym zyskują, i jakie są ich plany na pszyszłość i rozwiązania, czy może liczy się dla nich TU i TERAZ.

Komentarz został ukrytyrozwiń
czarna pantera
  • czarna pantera
  • 23.01.2012 13:26

no jak nie jak tak

Komentarz został ukrytyrozwiń

Głupotą jest wprowadzenie stanu wojennego z powodu takich banałów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
orzel bialy
  • orzel bialy
  • 23.01.2012 12:40

a wiec jednak wprowadzenie stanu wojennego w razie zagrozenia jest dozwolone.rehabilitowac jaruzelskiego kiszczaka i innych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wink, totalitaryzm to reżim dyktatorski, system rządów, zaś komunizm jest bardziej systemem ideologicznym. Raczej niekoniecznie jesteśmy krajem kapitalistycznym, skoro ogranicza się nas zagrywkami monopolistycznymi, wszelakimi koncesjami, zezwoleniami, ograniczeniami w obrocie towarów i usług oraz choćby różnym traktowaniem podmiotów (podatki), a ponad wszystko biurokracją.

Skoro mowa o liberalizmie, to w jej teoriach mówi się otwarcie, że państwowa interwencja stale zagraża kapitalizmowi. Gdzież więc nasz kapitalizm, skoro wprowadzić się chce kontrolę na każdym kroku? Stan wojenny z powodu protestów hackerów? Panowie z rządu powinni się najpierw zastanowić, popukać w głowy i ruszyć swoje przysłowiowe "cztery litery" do pracy, by naprawdę uprościć i uprzyjemnić życie swoim "podwładnym", nie zaś kombinować jak tu "udupić" szarego obywatela. Daleko nie trzeba szukać - popatrzcie na ostatnie problemy z receptami i aptekami.

Komentarz został ukrytyrozwiń
nowa era
  • nowa era
  • 23.01.2012 10:37

@Wink - niestrudzony strażnik POprawności "narodowej jak zwykle bredzi jak na zebraniu pzpr-u. To co mamy w Polsce to po prostu feudalizm, a nie żaden liberalizm.
Panie Wink czy pan myśli,że ten naród aż taki ciemny? Gdyby słuchał pan radia Maryja to by się pan trochę przestawił w myśleniu bo pan zatrzymał się w logice na latach 50 i 60-tych tamtego stulecia.
Tacy jak pan są zakałą tego Narodu i psują postęp cywilizacyjny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.