Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26383 miejsce

Beata Sadowska: "Do szczęścia nie potrzebuję gadżetów"

Dziennikarka telewizyjna i radiowa. Kocha rajdy i podróże. Uprawia aktywny tryb życia, jest zawsze uśmiechnięta. Jaka jest Beata Sadowska prywatnie? Swoje podróżnicze sekrety zdradza w rozmowie.

Dziennikarka telewizyjna. Radiowa. Kocha rajdy i podróże. Uprawia aktywny tryb życia, jest zawsze uśmiechnięta. Jaka jest Beata Sadowska prywatnie? Swoje podróżnicze sekrety zdradza w rozmowie. / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Beatę SadowskąCo lubi Pani bardziej, podróże, czy pracę w telewizji?
Podróże to frajda, przestrzeń, nowe doświadczenia, nowi ludzie. Złapanie oddechu i dystansu do tego, co wokół. Praca pozwala mi podróżować, więc to uzupełniający się duet. Cieszę się, że w pracy ciągle się uczę, że sprawia mi frajdę. Ale też nie wyobrażam sobie, że raz na jakiś czas nie znikam gdzieś na 2-3 tygodnie, nie jadę w świat.

Na co zwraca Pani uwagę podczas egzotycznych podróży?

-Najczęściej na drobiazgi, szczegóły. Maleństwa, których zazwyczaj się nie zauważa. Na celebrowanie chwili. Na smak kawy na jerozolimskim targu, zapach dżungli w Wenezueli, umazaną buzię dzieciaka w Nepalu. Oglądam zabytki, ale wolę codzienność.

Jakie podróże aktualnie Pani planuje? Czy nie tęskni Pani czasem za Warszawą kiedy wyjeżdża?

-Warszawa to moje miejsce na ziemi - tu się urodziłam, wychowałam, tu chodziłam do szkoły, to za Warszawą tęskniłam, kiedy mieszkałam w Londynie. Lubię do niej wracać, ale kocham też wyjeżdżać. Jesienią szykuje mi się azjatycka podróż - jaka, na razie nie zdradzę, ale wystarczy śledzić mój blog www.beatasadowska.com albo portal www.zingtravel.pl, a wkrótce wszystko będzie jasne.

Myślę, że to pytanie mogę Pani zadać jako wędrującej dziennikarce…co zabrałaby Pani na bezludną wyspę?

-Mojego narzeczonego, psa Momo, kotkę Mię i... wystarczy. Razem się nie nudzimy. Myślę, że w takiej gromadzie udałoby nam się przetrwać. Do szczęścia nie potrzebuję gadżetów, telefonów, najnowszych laptopów. Natura i dobre towarzystwo zdecydowanie wystarczą.

Jest Pani ambasadorką „marki“ ZINGTRAVEL.PL, na czym to polega?

-Razem zwiedzamy świat. Odkrywamy nowe przestrzenie i smaki. Byłam już na Islandii, gdzie w rytm muzyki Sigur Rós jeździłam po przepięknych lodowcach i z lekką nieśmiałością gapiłam się na wulkany. Potem były norweskie fiordy: niezadeptana przez ludzi natura, cisza, dostojeństwo gór i lodowy tunel, w którym najstarsza warstwa lodu miała 6 tysięcy lat! Przede mną jeszcze Azja i już się cieszę!

Można było też zobaczyć Panią w TV jako korespondentkę podczas Rajdu Dakar. Co najbardziej lubi Pani w rajdach?

-Dakar to najtrudniejszy rajd terenowy na świecie. Przez cztery lata z rzędu miałam szczęście relacjonować poczynania Orlen Teamu. Tam nie ma miejsca na ściemę: zawodnicy naprawdę walczą nie tylko z ultra trudnym terenem, ale też ze zmęczeniem i własnymi słabościami. Obserwować to z bliska - bezcenne! Mam nadzieję, że jeszcze mi się uda.

Wiem, jak jest Pani aktywna sportowo. Jaki rodzaj aktywności Pani preferuje?

-Zimą kocham narty. Przez cały rok - oczywiście bieganie. Stanęłam na mecie dwunastu maratonów i mam ochotę na więcej!

Czy bez biegania wyobraża sobie Pani dzień? Wiem, że do tego sportu wróciła Pani po piętnastu latach…

-Nie biegam codziennie, więc sobie wyobrażam, choć już cały tydzień bez - byłoby ciężko. Bieganie to nie tylko genialna dawka endorfin na cały dzień, ale też radocha, frajda, zdrowie i kondycja. I jak tu nie biegać?

Jak kończy Pani udany dzień, a jaki jest Pani przepis na ten gorszy?

-Udany z uśmiechem i poczuciem, że było OK. Gorszy - takich nie przechowuję w pamięci.

Co jest dla Pani najważniejsze w życiu?

-Zdrowie, bo bez niego nic nie ma znaczenia. Starać się być lepszym człowiekiem. I żeby mieć z kim to robić.

Co jest Pani mottem życiowym?

-Uwielbiam przykazania profesora Kołakowskiego, pierwsze brzmi: "Po pierwsze przyjaciele, poza tym - chcieć niezbyt wiele".

W co Pani wierzy?

-W przyjaciół. W lojalność. W to, że dobro wraca.

Na sam koniec może Pani pozdrowić czytelników www.w24.pl

-Kochani, uszy do góry! Jak jest słabo, będzie lepiej. Jak jest dobrze - nie narzekać i do przodu!

(Rozmawiała Mariola Morcinková)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.