Facebook Google+ Twitter

Beata Tyszkiewicz. Moje hobby? Grywam w filmach

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2008-12-01 21:47

- Nie byłam nigdy gwiazdą na Zachodzie i trudno jest mi mówić o warunkach, które muszą być spełnione, by uzyskać ten status. Myślę jednak, że nie szanujemy się wystarczająco, żeby coś więcej osiągnąć - mówi Beata Tyszkiewicz. Z aktorką rozmawia Marek Różycki jr.

Marek Różycki jr.: - Pani Beato, rozmawialiśmy, gdy była już Pani gwiazdą w kraju socjalistycznym. Udzieliła Pani niezliczoną ilość wywiadów, których pytania często powtarzały się. Przeczytałem ich ponad dwieście… Obecnie – proszę o pewną summę – kwintesencję wypowiedzi – zwracam się do Pani z pytaniami ankiety. Na wstępie jednak proszę o „definicję” pojęcia gwiazdy.
Beata Tyszkiewicz: - Nie byłam nigdy gwiazdą na Zachodzie i trudno jest mi mówić o warunkach, które muszą być spełnione, by uzyskać ten status. Myślę jednak, że nie szanujemy się wystarczająco, żeby coś więcej osiągnąć. Tak
więc najpierw błąd tkwi w nas samych. Zgadzamy się na wszystko, przyjmujemy każde warunki i często wszystkie propozycje, bo musimy żyć. Trudno zaś stawiać warunki, gdy u nas wszyscy są do zastąpienia… Ja nie byłam w takiej sytuacji, ale wiem, jak często przychodziło mi walczyć o prawa moich koleżanek, które nie mogły sobie pozwolić na konflikt, otwartą walkę.

Po pierwsze - wciąż nie ma pieniędzy. Zaczynają już być teraz - co prawda - dowolne stawki aktorów. Jeśli jednak tych spraw nie ureguluje się do końca – publiczność nie będzie oglądać tych naprawdę markowych aktorów, na których jej zależy. Myślę tu o wybitnych artystach o niekwestionowanym dorobku, którzy coraz częściej występują za granicą.

Dlaczego na Zachodzie autentyczne gwiazdy otrzymują tak niewyobrażalnie wielkie honoraria?
- Artyści ci skupiają wokół siebie cały sztab ludzi, profesjonalistów w różnych dziedzinach, którzy im te pieniądze zabierają: agentów, sekretarki, managerów, nawet stylistów i garderobiane. Oni to tworząc warunki dla funkcjonowania gwiazdy – żyją z niej. Oczywiście, można było być gwiazdą w krajach socjalistycznych. Byli i do dziś są tacy znani, wybitni artyści, szanowani i kochani przez widownię, ale mieli okropnie ciężkie życie. To jest ten typ gwiazd, których publiczność nie chce widzieć „na co dzień”. Nie godzi się z tym, że ukochana gwiazda nosi ciężkie siatki z zakupami, stoi w kolejkach, boryka się z przyziemnymi problemami, które niesie szara codzienność. To zaprzeczenie „gwiazdorstwa” – odarcie z mitu i pozbawienie nimbu tajemniczości. Publiczność chce mieć izolowanych artystów, którzy imponują nie tylko talentem i osiągnięciami artystycznymi, ale także warunkami, warunkami, w jakich żyją i sferą, w której się obracają. Jest to schemat – pewna tęsknota za czymś lepszym. U nas nie było warunków, żeby to osiągnąć. Obecnie to się nieco zmienia na lepsze.

Nikt nie inwestuje w młodego aktora, który rokuje nadzieje, że jego talent może się rozwinąć, nie funkcjonuje mechanizm wyławiania i prowadzenia talentów - dlaczego zatem mechanizmy te miałyby funkcjonować w późniejszej karierze? U nas nie było jak dotąd takiej potrzeby. Nie uczyło się aktorów ani tańczyć, ani śpiewać, ani nawet savoir vivre’u. Kto powiedział, że aktor musi umieć jeździć na nartach, grać w tenisa czy jeździć konno? Oczywiście, kto mądry i ma środki finansowe - sam wciąż inwestuje w siebie! Utarło się, że to wszystko wspaniale zrobi za niego dubler… Tylko różnica jest zasadnicza! Brak profesjonalizmu w zawodzie rodzi małe wymagania! Ale to warunki tworzą profesjonalistów. Niestety, nasze kino nie umie stworzyć tych warunków, warunków tym samym – wykreować prawdziwej gwiazdy.
Marr

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Kobieta z klasą w wywiadzie z klasą o klasie Godności Człowieka, której świadectwo jest oceną prawdziwych wartości i szacunku dla innych ludzi:
"-O naprawieniu świata nie myślę, może jedynie o podtrzymaniu i uchronieniu ginących w zastraszającym tempie wartości...
...Myślę, że coraz bardziej brakuje nam wzorów określających gust, smak, styl, sposoby godnego życia i umiejętności bycia, które giną w powodzi hochsztaplerstwa. Tak jak tęsknimy za czystym powietrzem, wodą, mlekiem - tak samo brakuje nam wokoło czystych intencji, klarownych sytuacji i wiarygodnych zachowań!"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Beata jest przykladem osoby, o ktorej zamoznosci decyduja przede wszystkim dobre obyczaje, a nie bogactwa. Zaimponowala mi jeszcze bardziej holdujac zasadzie, ze szczescie czlowieka zaczyna sie wtedy, gdy zapominajac o sobie zacznie zyc dla innych 8-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Beata; ... piękna kobieta, dama, utalentowana aktorka - fascynująca osobowość!

Podziwiam autora za profesjonalizm i takt , jakim nacechowana była rozmowa z ikoną polskiego kina.
Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniały wywiad

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Myślę jednak, że ukształtowały mnie okoliczności, w które wkomponowała mnie moja mama. Ja się niczego nie boję, uwielbiam ludzi i mnie się wszystko musi łączyć z ludźmi; problemom wychodzę naprzeciw. Z domu wyniosłam ogładę, takt..." To widać we wszystkich rolach aktorki - damy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.12.2008 10:22

Czy jeszcze chce Pani naprawiać świat?...


- O naprawieniu świata nie myślę, może jedynie o podtrzymaniu i uchronieniu ginących w zastraszającym tempie wartości. Nasz kraj ma ponad dwa tysiące lat tradycji i kultury, a my wszystko, co najgorsze – odpady – małpujemy choćby ze Stanów, których korzenie sięgają ledwie 200 lat… Nastąpiła „Mc Donaldyzacja” kultury polskiej i zachowań rodaków! Myślę, że coraz bardziej brakuje nam wzorów określających gust, smak, styl, sposoby godnego życia i umiejętności bycia, które giną w powodzi hochsztaplerstwa. Tak jak tęsknimy za czystym powietrzem, wodą, mlekiem – tak samo brakuje nam wokoło czystych intencji, klarownych sytuacji i wiarygodnych zachowań! Coraz chętniej patrzę na zwierzęta, coraz mniej chętnie – na ludzi. Jakże smutno rozmyślać o dewaluacji przyjaźni!!! – w ogóle stosunków międzyludzkich a nawet rodzinnych!

I to jest "clou programu" - nowej rzeczywistości...... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czapki z głów przed bohaterami powyższego wywiadu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak, można Beatę Tyszkiewicz lubić, lub nie, ale nikt nie zakwestionuje klasy, taktu i profesjonalności! Fascynująca kobieta, szkoda, że takich jak ona, i w naszym światku filmowym i w ogóle w otaczającym nas świecie, nie ma za wiele...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie osobiście to zacytowane poniżej zdanie jest kwintesencją kolejnego wspaniałego wywiadu z Pierwszą Damą polskiego kina:

"A wracając do naprawiania świata, uważam – o czym wspominałam – że każdy powinien robić maksimum na swoim podwórku. Po co od razu naprawiać świat, gdy są drobne a dolegliwe sprawy leżące w zasięgu naszych możliwości a nawet – kompetencji… Poza tym powinniśmy być życzliwi i pomagać sobie wzajemnie, a nie mówić: „To twoja sprawa i już…” Po co zakładać nowe organizacje! To nie czas na organizacje. Jest to czas „porządkowania” siebie i swojego otoczenia! "

Dlatego czas zakończyć spory wokół TWA czy KDK czy innych samozwańczych "organizacji" ;)

Pozdrawiam i miłego dnia życzę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle ciekawy wywiad.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.