Facebook Google+ Twitter

Będą protesty przeciw minimalnemu wynagrodzeniu

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-10-10 08:05

Dziś za minimalną płacę, która wynosi 30 proc. średniej krajowej pensji, pracuje kilkaset tysięcy Polaków. Na podniesienie jej od stycznia o kilkadziesiąt złotych nie godzą się związki zawodowe, a na większą podwyżkę – rząd i pracodawcy.

Tymczasem w Unii Europejskiej minimalne wynagrodzenie wynosi 50-60 procent przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Czy "minimalni" kiedykolwiek osiągną ten pułap? Chcą ich w tym wspomóc związkowcy.

fot. Dziennik ZachodniWalka o godną płacę

Obecnie przeciętne wynagrodzenie w Polsce wynosi 899,10 złotych. Jest to 30 proc. przeciętnego wynagrodzenia. W styczniu ma dojść do podwyżek i płaca minimalna ma wzrosnąć do 936 zł brutto. - Chodzi o to, by pracownicy mieli godną płacę za wykonywaną przez nich pracę - podkreśla minister pracy Anna Kalata, jeszcze urzędująca szefowa resortu, która podała się do dymisji.

Zdaniem Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych i NSZZ Solidarność podniesienie minimalnego wynagrodzenia o niecałe 37 złotych na rękę jest niewystarczające. Przypominają, że ustępująca minister Kalata deklarowała rychłe dojście do sytuacji, kiedy płaca minimalna wyniesie 1.400 zł brutto. Zapowiadają protesty w sprawie podwyżek. Wspólnie uzgodnione stanowisko związków zawodowych wchodzących w skład Komisji Trójstronnej zakłada, że płaca minimalna w 2007 roku powinna być podniesiona o co najmniej 6,1 proc., czyli właśnie o 55 zł. Rząd zadecydował jednak, że podwyżka wyniesie ustawowe minimum, czyli 4,1 proc.

Za wolny wzrost

Związki zawodowe uważają, że tempo dochodzenia do połowy płacy przeciętnej, jak jest w bogatszych państwach UE, jest zbyt wolne. Przypominają rządowi Konwencję nr 31 Międzynarodowej Organizacji Pracy, która mówi, żeby przy ustalaniu poziomu płac minimalnych brać pod uwagę m.in. potrzeby pracowników z uwzględnieniem poziomu płac oraz kosztów utrzymania.

- Rząd wie, że dalsze utrzymywanie płacy minimalnej na tak niskim poziomie napędza szarą strefę gospodarki - mówi Jan Guz, przewodniczący OPZZ.

Coraz mniej pracodawców trzyma się ustawowej płacy minimalnej, "pod stołem" dodając pracownikowi nieopodatkowaną i nieoskładkowaną godziwą resztę pensji. Dlatego związkowcy chcą zmiany tej sytuacji.

Będą referenda strajkowe

- W najbliższym czasie niektóre struktury branżowe przeprowadzą referenda strajkowe - mówi Zbigniew Kruszyński z NSZZ Solidarność, który ostro oprotestował w czasie posiedzeń Komisji Trójstronnej wysokość planowanej podwyżki płacy minimalnej.

Organizacje związkowe przypominają także, że z powodu słabych płac i masowych wyjazdów na Zachód w Polsce zaczyna brakować fachowców. Ze związkowcami zgadza się prof. Zofia Jacukowicz z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. Także ona uważa, że podwyżka zaproponowana przez rząd jest zbyt skromna i powinna być dwukrotnie wyższa.

Pracodawców dziwi jednak opór związkowców, ponieważ w obliczu rozwijającej się gospodarki i spadku bezrobocia muszą coraz częściej wypłacać coraz wyższe wynagrodzenia i oferować coraz lepsze warunki pracy. - Płaca minimalna dotyczy tylko pracowników o najniższych kwalifikacjach, zatrudnianych przy najprostszych pracach w rejonach o wysokim bezrobociu - uważa uczestnik Komisji Trójstronnej, Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.

Ostrzega, że właśnie znaczne podniesienie płacy minimalnej może dla tych osób oznaczać tylko jedno: przejście do "szarej strefy".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.