Facebook Google+ Twitter

Będę na okładce "Vogue'a"?

Niejedna dziewczyna marzy o karierze modelki. Wyobraża sobie siebie samą na wybiegach i okładkach pism. Jednak świat modelingu to nie tylko blichtr i sława, ale także niebezpieczeństwa...

 / Fot. Okładka "Vogue"Pewnego dnia początkująca modelka otrzymuje informację o tym, że została wybrana do sesji dla "Vogue'a". Czyż mogło ją spotkać większe szczęście? Oto nagle ma szansę zrealizować swoje marzenie o pojawieniu się na okładce jednego z najbardziej rozpoznawalnych na świecie magazynów o modzie. W euforii nie zwraca uwagi na pewne niejasności oferty. Przecież o wiarygodności oferty świadczy fakt, że podpisuje się pod nią sama Alexandra Shulman, redaktor naczelna brytyjskiej edycji "Vogue'a" od 16 lat. I to właśnie sprawia, że uradowana dziewczyna powinna skonfrontować swoje marzenia z rzeczywistością.

Już nieraz pojawiały się osoby podszywające się pod agentów zajmujących się rekrutacją modelek dla znanych magazynów. Dziewczyny, które padły ofiarą oszustów, często zamiast znaleźć się na Copa Cabana z ekipą profesjonalistów z "Vogue'a" czy "Cosmopolitana", lądowały w małym miasteczku pod Warszawą w prywatnym mieszkaniu z podejrzanym osobnikiem, wyposażonym jedynie w aparat fotograficzny średniej jakości. Zamiast przymierzać ubrania od topowych projektów, prezentowały jedynie swoje nagie ciała. Dziś również nie brakuje osób, które proponując lukratywne kontrakty, w rzeczywistości wykorzystują niewiedzę i naiwność początkujących modelek.

Ostatnio na stronie internetowej poświęconej modelingowi www.fotomodeling.pl pojawiła się informacja ostrzegająca przed osobą podszywającą się pod Alexandrę Shulman. Pisze o tym modelka o pseudonimie uzne79, która sama mogła stać się ofiarą naciągaczy.
- Otrzymałam propozycję współpracy. Zaoferowano mi sesję zdjęciową, która miała odbyć się w Londynie. Wysokość wynagrodzenie ustalono na 5000 euro. Za każdym razem, gdy odmawiałam, podnoszono stawkę, dochodząc ostatecznie do 15 tys. euro.

Wiele początkujących, nieświadomych zagrożenia modelek, zapewne mając w wyobraźni swoje przyszłe zdjęcia na okładce "Vogue'a", zdecydowałoby się wziąć udział w tak lukratywnym przedsięwzięciu. Co jednak powinno wzbudzić ich niepokój?
- Gdy poprosiłam o numer kontaktowy, spotkałam się z odmową. Udało mi się jedynie dostać numer do kogoś o pseudonimie Menager, który nigdy nie odbierał telefonu. Zresztą, sama oferta mailowa była natrętna, w mailu piszący używał dużej czcionki oraz wielu wykrzykników. Wydało mi się to dziwne, gdyż osoba z klasą nigdy w taki sposób nie prowadzi konwersacji. Zastanowiło mnie również to, że wszystkie wiadomości wysyłano nocą, nigdy za dnia - opowiada uzne79.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

SPROSTOWANIE:
Bohaterka mojego tekstu występuje pod pseudonimem unze79. Za błąd przepraszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

mysle ze powinno sie poruszac kazdy temat bo w sumie kazdy temat zaliczyc mozna do tabu klepiemy i klepiemy.
a za 3 lata i tak koniec swiata ahhahahah wiec klepmy ile sie da. jak nie o vogue to chociazby o hm......
no wlansie np. pudelku ehhehe tam jest co poczytac. pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

ona tylko ostrzegla inne panie.a reszta sama sie potoczyla. nikt nie szuka tu slawy.
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat rzeka i stary jak świat, odgrzewany niczym bigos. Może kiedyś trudniej było wytropić oszustów, ale nie było to niemożliwe.

Wracając do tekstu:

- bohaterka rozmowy używa innego nicka na forum internetowych, a cała "rozmowa" moim zdaniem służy podreperowaniu upadającego zainteresowania osobą i ofertą. Jako że pismacy to leniwce - zaraz zbiegną się następni do wywiadów. Będzie podobnie jak z bohaterem dodatku do "wyborczej" ;)

- temat oszukańczych agentów i "pożal_się_Boże_fotografików" to stały fragment gry na WSZYSTKICH forum internetowych (nie tylko polskich), dotyczących pozowania do zdjęć i "bywaniu_modelką" . Prawdziwe agencje modelek (realni fotografowie) do takich zagrywek się nie zniżają. Nie muszą.
- można było (by) temat rozwinąć i opisać metody uwiarygadniania ofert, ale po co?

Tak zrobił się news tabloidowy, z wykorzystaniem chwytliwej nazwy miesięcznika. No że każda wersja terytorialna wyżej wymienionej gazety jest inna to wiedzą wtajemniczeni.

Przestrzegam przed pokazywaniem mechanizmów ściem - zaraz się znajdą naśladowcy. Jak z grą w 3 karty/kubki czy tzw."bankami_twarzy".

Czekam na ciąg dalszy - Warszawa to doskonałe żródło informacji, ale najwięcej ofiar takich zagrywek znajduje się w Polsce "B". Odkrył to niekwestionowany mistrz gatunku Cezary M., bohater telewizyjnej ballady, bijącej rekordy oglądalności w TVP1

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uświadamiający tekst... W sumie, ja nigdy nie trafiłam na takich natrętów (no, może raz, ale odmówiłam, bo uznałam, że i tak jestem za gruba), ale temat jest ważny. Ja nie wiem, czemu młodzi ludzie mają tak wielką naiwność... Jasne, sama też jestem i byłam taka, ale bez przesady --' Szczególnie, jeśli osoba interesuje się modą, to powinna wiedzieć, że nagie zdjęcia w Vogue są podejrzane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy tekst. I ważny.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.01.2009 17:29

Ciekawy i ważny tekst (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajnie, że poruszyłaś ten temat. Z doświadczenia wiem, że takie rzeczy naprawdę się dzieją i dziewczyny (właśnie zwłaszcza młodziutkie, a przecież w takie ta branża obfituje) naprawdę dają się na to nabierać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za tekst. Będę uważał na natrętów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dzieki za uswiadomienie +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.