Drugą turę ewakuacji polskich obywateli pozostających jeszcze na terenie Libanu zapowiedziała w czwartek szefowa MSZ Anna Fotyga. Ubolewała nad rozmiarami konfliktu w tym
kraju, ale, jej zdaniem, rozbrojenie Hezbollahu jest konieczne.
Minister jest przekonana, że transport nastąpi jak poprzednio drogą powietrzną. – Kesteśmy w kontakcie ze strukturami wspólnotowymi i mamy nadzieję, że również tą drogą, przez nasze kontakty z państwami członkowskimi zdołamy sprawnie to przeprowadzić - powiedziała Fotyga w radiowej Trójce.
W nocy z wtorku na środę do Polski wróciło 214 Polaków ewakuowanych z Libanu. Polacy zostali przewiezieni do Syrii, a stamtąd podróżowali dalej samolotami. Według szacunków polskiego MSZ, w Libanie mogło pozostać jeszcze ok. 30 Polaków. W środę wiceminister spraw zagranicznych Stanisław Komorowski apowiedział, że w Bejrucie będzie nadal działać polska placówka dyplomatyczna.
Minister zaznaczyła, że Polska zajęła w sprawie konfliktu w Libanie wspólne stanowisko z Unią Europejską. Dodała, że rozbrojenie struktur takich, jak Hezbollah jest koniecznością, co wyraża m.in. jedna z rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. – Ubolewamy nad rozmiarami konfliktu, ubolewamy nad ofiarami. Mamy dobre stosunki z państwami muzułmańskimi i chcemy to zachować, ale mamy świetne, strategiczne stosunki z Izraelem i stwierdzamy, że Izrael ma prawo do samoobrony. Proszę pamiętać, że początkiem tego konfliktu były porwania izraelskich żołnierzy - podkreśliła Fotyga.