Od lipca przyszłego roku każdy z nas będzie mógł złożyć zamówienie na prąd w najtańszej elektrowni. Nie tylko w Polsce, ale nawet na Litwie, Słowacji albo w Czechach.
Firmy, które zajmują się przesyłaniem prądu, będą musiały to zamówienie zrealizować. Będą też musiały dać nam cennik, byśmy wiedzieli, gdzie najtaniej kupimy energię.
Możliwe, że nie złożymy zamówienia w żadnej z polskich elektrowni, bo nasz prąd będzie drogi – polskie elektrownie mogą wkrótce stracić kontrakty długoterminowe, czego chce Unia. Teoretycznie powinniśmy na tym zyskać. Zamiast płacić 150 zł za megawatogodzinę z Jaworzna, będziemy płacić 120 zł. Jednak elektrowniom polskim może zabraknąć pieniędzy na inwestycje w chwili, kiedy prąd będzie tańszy. A jeżeli nie będzie inwestycji, prąd będzie coraz droższy, bo elektrownie będą go wytwarzać starymi metodami.
Kilka lat temu polskie elektrownie i odbiorcy energii podpisali umowy długoterminowe. Ceny energii są wysokie, by elektrownie zarobiły na modernizację. UE protestowała przeciw takim kontraktom już 4 lata temu, bo to dotowanie energetyki. A prąd powinien być towarem, który podlega prawom rynku.
– Kontrakty długoterminowe w naszym koncernie kończą się w 2012 r. Dzięki nim możemy zaplanować wydatki na inwestycje. Wtedy nasze elektrownie będą konkurowały na rynku europejskim, bo dzięki tym pieniądzom będziemy mieli nowoczesne urządzenia – mówi Jan Kurp, prezes Południowego Koncernu Energetycznego.
M.in. dzięki kontraktom długoterminowym PKE może każdego roku inwestować około 150 mln zł w elektrownie w naszym regionie. Także dzięki tym kontraktom banki zgodziły się dać kredyty na inwestycje warte 500 mln euro, m.in. budowę nowego bloku w elektrowni Łagisza.
– Ministerstwo Gospodarki zastanawia się nad rozwiązaniem kontraktów długoterminowych. Gdyby doszło do tego, stracilibyśmy dużo pieniędzy – mówi Paweł Gniadek, rzecznik PKE.
Można sobie wyobrazić sytuację, że nie tylko duże zakłady, ale nawet indywidualni odbiorcy zamówią prąd z zagranicy, a firma, która zajmuje się przesyłaniem energii zrealizuje to zamówienie. Jednak po jakimś czasie sieć po prostu zatka się. – Warto więc utrzymać kontrakty długoterminowe, dzięki którym będziemy mieć zagwarantowany prąd – mówi Gniadek.