Facebook Google+ Twitter

"Będziesz legendą, człowieku" - recenzja

W piątek, 15 marca miał swoją premierę film dokumentalny Marcina Koszałki "Będziesz legendą, człowieku". Film przedstawia polską kadrę narodową podczas Mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce w 2012 roku.

Plakat z filmu / Fot. "Będziesz legendą, człowieku"Nie jest to swoista relacja wydarzeń, które wszyscy znamy, nie jest to też obraz kadry od kuchni. To historia widziana od środka przez dwóch polskich kadrowiczów, którzy każdy na swój sposób przeżywał atmosferę mistrzostw.

Damien Perquis i Marcin Wasilewski, to dwaj bohaterowie, którzy przez Koszałkę zostali wysunięci przed szereg. Każdy z nich jest na innym etapie swojej kariery piłkarskiej i każdy z nich w inny sposób przeżywa otaczającą go rzeczywistość. Jeden wiecznie zamyślony i z kamienną twarzą odseparowany od reszty, drugi wiecznie uśmiechnięty, dusza towarzystwa, uwielbiany przez kolegów, kibiców i dziennikarzy. Obok nich, na drugim planie toczy się wielka impreza, EURO 2012. Obok nich są inni kadrowicze, sztab szkoleniowo-medyczny i kibice, całe rzesze kibiców, którzy mają ogromne nadzieje, których jak wszyscy wiemy, piłkarze nie byli w stanie przeobrazić w upragniony awans z grupy.

Damien Perquis, przez sztab medyczny nazywany "farbowanym lisem", przez byłego reprezentanta Polski, Jana Tomaszewskiego nazwany "śmieciem". Francuz, którego babcia była Polką, Polak, który chciał grać w kadrze i chciał z nią osiągnąć sukces przede wszystkim dla babci, dla siebie i dla kibiców. Człowiek, zmagający się z własnymi słabościami - kontuzją ręki, człowiek, zmagający się z barierami językowymi - nie mówiący po polsku, nie rozumiejący polskiego języka, jeden z kadrowiczów Smudy, który był częścią wielkiego kolektywu, który jak widać w dokumencie Koszałki kolektywem nie był.

"Farbowany lis" pozostawał sam sobie, otoczony opieką medyczną, lecz odseparowany od kadry, często przez osoby ze sztabu medycznego szykanowany i wykpiwany. Wsparcie mógł znaleźć nie w kolegach, którzy odreagowywali stres, grając w tenisa stołowego, czy w gry komputerowe, ale w rodzinie, która była tuż obok. Która pomimo takiej, a nie innej liczby biletów na mecz była obecna. Rodzina, na której czele stał wymagający ojciec - w najtrudniejszych momentach była obecna i wspierała, bo tylko ona wiedziała, ile dla Perquisa znaczy występ na EURO 2012 i ile kosztował go powrót na boisko.



Marcin Wasilewski, "chłopaczek z huty", który oprócz piłki nic innego nie potrafi robić. Mężczyzna, który o futbolu wie wszystko, który tak samo jak każdy miał nadzieję na wyjście z grupy. Dla Wasyla jakiś etap się kończy, wie, że z powodu wieku jest to najprawdopodobniej jego ostatnia wielka reprezentacyjna impreza, który wreszcie chciałby, aby coś w polskiej piłce się zmieniło.

Wasyl jest doświadczonym piłkarzem, który cały czas czuje głód piłki. Wychowany w Hucie, wie, że wszystko co osiągnął, zawdzięcza piłce. W niej się realizuje. Pomimo ogromnego doświadczenia i wieku w obliczu ogromnej presji jest tak samo bezradny i przejęty. Widzi twarze pełne nadziei i twarze pełne rozczarowania, wie, że to, co robi, nie czyni tylko i wyłącznie dla siebie. Ma poczucie, że gra w kadrze, że EURO 2012 to ogromne wyzwania, którym kadra Smudy nie podołała.

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=fBARO77gFxg

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.