Tradycja o pięknej wymowie - Befana widząca w każdym dziecku cząstkę Jezusa. Obdarowująca je z taką miłością jakby obdarowywała samego syna Bożego. Będąca nie tylko łagodną, dobrotliwą i usłużną staruszką, ale także potrafiąca ukarać za niegodziwość, złośliwość i kłamstwa. Tym dzieciom, które powinny popracować nad swoim charakterem zostawiała ku przestrodze zamiast łakoci węgiel, popiół, cebulę lub czosnek.

Rodzice i dzieci, chcąc także podziękować Befanie za troskę, zostawiają na stole, przed pójściem spać, mandarynkę lub kieliszek wina. Sądząc po ilości domów, które Befana odwiedza mam nadzieję, że nie w każdym raczy się winem, a poprzestaje na zjedzeniu owoców.
Sama mam ochotę udać się nocą z 5 na 6 stycznia na obserwację nieba. Jeśli zobaczę śmigającą zygzakiem na miotle Befanę nie omieszkam o tym napisać. Podglądanie jest obarczone pewnym ryzykiem, gdyż Befana potrafi użyć miotły nie tylko jako środka lokomocji, ale także do zdyscyplinowania podglądaczy.
W Polsce jeszcze do niedawna Święty Mikołaj przynosił prezenty 6 grudnia (teraz prezenty są "pod choinkę" w wigilijny wieczór) zaś we Włoszech największe obdarowywanie jest 6 stycznia, który jest dniem wolnym od pracy i szkoły. Tego dnia odbywa się we Włoszech mnóstwo imprez, gdzie kluczową rolę odgrywa Befana. I to nie jedna! Ulicami przemieszczają się całe kawalkady Befan z haczykowatymi nosami i miotłami w dłoniach. Są wielkie festyny i kiermasze. Można kupić mnóstwo łakoci i prezentów. Najsłynniejszy festiwal odbywa się w Rzymie na Piazza Navona.
Artykuł zainspirowany prezentacją i dyskusją o zwyczajach bożonarodzeniowych w krajach romańskich na wigilii w
Centrum Języków Romańskich w Łodzi. Więcej ciekawych informacji o Befanie w języku włoskim i angielskim na stronach:
http://en.wikipedia.org/wiki/La_Befanahttp://www.stregheria.com/Befana.htm http://www.mybefana.it