Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2730 miejsce

Befana - czarownica z prezentami

Befana - staruszka na miotle rozdająca słodycze nie zwabia dzieci do Chatki na Kurzej Łapce, tylko obdarowuje je prezentami.

Befana / La befana vien di notte / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:La_befana_vien_di_notte....jpgRóżnorodność tradycji bożonarodzeniowych odzwierciedla barwność kulturalną Europy i jest wspaniałym przyczynkiem nie tylko dla etnografów i antropologów mogących obserwować nawarstwianie się tradycji i przenikanie kultów. Jedne narodziny Chrystusa, a ile różnych opowieści. W tych wszystkich różnorodnych wersjach zaklęta jest pamięć o tych, którzy długimi zimowymi wieczorami opowiadali różne historie za każdym razem dodając coś od siebie. Opowieściom towarzyszyły symbole wpisane w ich "zbiorową duszę" pełną wspomnień wielu pokoleń. Zestaw potraw, pieśni, obrzędów mających zapewnić pomyślność i dobrobyt odmienny był dla każdego regionu, ale korzenie często sięgały tych samych źródeł.

W tym artykule udamy się do Włoch, gdzie skoncentruję się na jednej z dostawczyń bożonarodzeniowych prezentów. Opowieść o niej została w Polsce zmieniona stając się ludową baśnią, ale o zupełnie innej wymowie. Mowa o Befanie...

W noc przed świętem Trzech Króli, czyli z 5 na 6 stycznia wróżka Befana przynosi słodkości włoskim dzieciom. Wygląda jak nasza swojska Baba Jaga, ubrana w poszarpane łachmany, z chustką lub w spiczastym kapeluszu na głowie, z haczykowatym nosem i z nieodłącznym atrybutem w postaci miotły. Czasem towarzyszy jej czarny kot lub stado ptaków. Nasza Baba Jaga łakociami przekupywała dzieci, a Befana je obdarowuje. Tej jednej szczególnej nocy lata na miotle od domu do domu wrzucając upieczone przez siebie słodkości przez komin.

Motyw komina występuje również u Świętego Mikołaja, a obie tradycje maja źródła o wiele wcześniejsze niż chrześcijaństwo. Wywodzą się z neolitycznych kultur śródziemnomorskich (odkrycia w Çatal Hüyük), gdzie budowane okrągłe domy nie miały otworów okiennych ani drzwiowych. Do domu wchodziło się po drabinie i spuszczało do wnętrza przez ten sam otwór, który odprowadzał dym z paleniska. U tych kultur występowało wiele zwyczajów rytualnego obdarowywania, mającego zapewnić pomyślność. Bardzo wiele było zwyczajów związanych z przesileniem zimowym, późniejszymi Saturnaliami i jeszcze późniejszymi Świętami Bożego Narodzenia.

Jak mówi legenda Befana została zapytana o drogę do narodzonego Jezusa przez samych: Kacpra, Melchiora i Baltazara - trzech królów lub, jak inni mawiają, trzech wielkich magów. Przenocowała ich i nakarmiła, gdyż miała jeden z najschludniejszych i najprzyjemniejszych domów w okolicy. O poranku magowie zapytali ją czy pójdzie razem z nimi do bożego dziecięcia. Odmówiła tłumacząc się jeszcze nieskończonymi robotami domowymi. Jakiś czas później bardzo pożałowała swojej decyzji, napiekła kosz ciastek, dosiadła miotły i zaczęła szukać Jezusa. Nie było już gwiazdy, która mogłaby ją doprowadzić, więc szukała od domu do domu. Tam gdzie było jakieś dziecko zostawiała słodycze, mając nadzieję, że to sam Jezus.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

łał

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.