Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13191 miejsce

Belize. Tam, gdzie nie ma sprawiedliwości

"Czy to policjant zabił Teddy Murillo?" - brzmi tytuł artykułu z pierwszej strony "Amandala", lokalnej gazety w Belize. Świadkowie boją się zeznawać. Rodzina zamordowanego 21-latka nie ma jednak zamiaru dać za wygraną, aż sprawca poniesie zasłużoną karę.

 / Fot. Luiza MayorgaMieszkańcy Belize mają gorący temperament. I to nie tylko w miłości, niestety. Morderstwa są tutaj na porządku dziennym. Nie jest niczym szczególnym, że sąsiedzkie sprzeczki, czy bójki w dyskotece kończą się użyciem noża lub broni palnej. Dawna stolica państwa, Belize, przoduje pod względem śmiertelnych wypadków. Na ulicach giną nie tylko gangsterzy, handlarze narkotyków, ale często przypadkowi, niczemu nie winni przechodnie. Ostatnie morderstwo nie jest też wypadkiem odosobnionym. Z tym wyjątkiem, że podejrzanymi o udział w nim są funkcjonariusze policji.

Policjanci belizeńscy bywają sprawcami wypadków drogowych, napastowania zatrzymanych osób, czy dowolnego użycia broni. Miejscowe gazety prześcigają się w informowaniu czytelników i domysłach odnośnie przebiegu wydarzeń. Opinia publiczna podnosi głos sprzeciwu wobec jawnego naruszania praw obywateli. A co najważniejsze, wobec braku sprawiedliwości. Głosy te, podobnie jak szybko rozbrzmiewają, tak samo szybko jednak milkną. Posiadanie władzy nadaje przywileje, które niejednokrotnie są wbrew lokalnemu i międzynarodowemu prawu. Szary obywatel nie może oczekiwać, że sprawiedliwości stanie się zadość. Głównie w momencie, jeżeli sprawa toczy się z udziałem osoby znanej publicznie z zasobności portfela, czy też kogoś na wysokim stanowisku państwowym.

Dotkliwa strata

Teddy Murillo, ostatnia ofiara morderstwa, to młody, zdolny człowiek. Na swoje nieszczęście wracał do domu późną nocą. Z samochodu, który zatrzymał się przy nim oddano pięć strzałów. Chłopak zmarł na miejscu. Po kilku tygodniach od tego zdarzenia sprawca nie jest znany. Wiadomo jednak, że są świadkowie, którzy widzieli całe zdarzenie. Nikt jednak nie ma odwagi zeznawać oficjalnie. Matka zamordowanego twierdzi, że jest nieustannie odwiedzana przez policję, która domaga się od niej zaprzestania prywatnego śledztwa. Kobieta, wspierana przez członków rodziny, nie poddaje się. Domaga się, aby osoby odpowiedzialne za tę niepotrzebną śmierć zostały postawione przed sądem.

Śmierć Teddy Murillo jest szczególnie dotkliwa, bo był on głęboko zaangażowany w pracę duszpasterską Adwentystów jako diakon. Na znak protestu wobec wzrastającej liczby przestępstw cała wspólnota tego kościoła urządziła jednodniowy strajk, zamykając wszystkie szkoły pozostające pod jej nadzorem. "Gdzie jest sprawiedliwość?", raz po raz zadawał pytanie grzmiącym głosem pastor Adwentystów podczas mszy pogrzebowej, która zgromadziła setki osób. „Żądamy odnowienia prawa i porządku w naszym państwie”, domagali się członkowie zgromadzenia.

Najgorsze przed nami

Takie głosy, nawołujące do radykalnych zmian w Belize, pojawiają się tutaj od dawna. I jak echem odbijają się tylko po salach parlamentu. Jedyna różnica, jaka jest widoczna z biegiem czasu w państwie to coraz większy brak zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Sytuacja ta oddziałuje negatywnie na wiele sfer życia publicznego. Społeczeństwo jest zniechęcone i coraz bardziej znieczulone wobec tego, co się dzieje. Wraz ze wzrostem liczby przestępstw wzrasta również liczba emigrantów. Młodzi ludzie nie widzą tutaj dla siebie przyszłości. Wielu z nich obawia się, że najgorsze dopiero nadejdzie.

Źródło: Amandala, 6 marca, 2010

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.