Facebook Google+ Twitter

Benedykt XVI karał suspensą księży pedofilów. Watykan tłumaczy się w ONZ

Stolica Apostolska zaprezentowała w Genewie statystyki dotyczące walki z pedofilią wśród księży. Wynika z nich, że Benedykt XVI suspendował w latach 2011-2012 blisko 400 duchownych.

 / Fot. EPA/MARTIAL TREZZINSuspensa to kara kościelna wymierzona w duchownych, która polega na zakazie sprawowania czynności kapłańskich. Watykan zaprezentował statystyki, z których wynika, że Benedykt XVI tylko w latach 2011-2012 ukarał w ten sposób 400 księży pedofilów.

Stolica Apostolska przedstawiła swoje stanowisko przed komitetem ONZ do spraw praw dziecka. Jest zobligowana do tego na podstawie konwencji, którą ratyfikował w 1990 r. Wcześniej Watykan przedstawiał ONZ ogólną liczbę zgłoszonych Kościołowi nadużyć seksualnych wobec dzieci popełnionych przez duchownych. Tym razem, by wzmocnić obronę przedstawiono bardziej szczegółowe statystyki - podaje Polskie Radio za Associated Press.

Watykan przedstawił swoje stanowisko w czwartek łagodząc wcześniejsze stanowisko, zgodnie z którym tłumaczono, że nie ma obowiązku informowania o postępowania kanonicznych w sprawie molestowania seksualnego dzieci. Kościół był reprezentowany przez biskupa Charlesa Sciclunę, byłego promotora sprawiedliwości w Kongregacji Nauki Wiary, a od grudnia 2012 członka tejże kongregacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Dla każdego powinno być oczywiste, że powszechność jakiegoś przestępstwa w społeczeństwie nie może stanowić usprawiedliwienia dla przestępcy ani dla ŻADNEJ instytucji, która go chroni.
A po wtóre, przypomnij sobie Konstytucję Apostolską "Fidei depositum", poprzedzającą Katechizm Kościoła Katolickiego.
"Pan zlecił swemu Kościołowi zadanie strzeżenia depozytu wiary, którą wypełnia on w każdej epoce. Intencją i celem Soboru Powszechnego Watykańskiego II, uroczyście otwartego trzydzieści lat temu przez mego czcigodnej pamięci poprzednika, Papieża Jana XXIII, było ukazanie w pełnym świetle apostolskiej i pasterskiej misji Kościoła, tak aby blask prawdy ewangelicznej skłonił wszystkich ludzi do poszukiwania i przyjęcia miłości Chrystusa, która przewyższa wszelką wiedzę."
Instytucja strzegąca depozytu wiary i podejmująca się apostolskiej misji musi się liczyć z tym, że oczekiwania wobec niej będą wyższe, niż w stosunku do instytucji świeckich. A także z tym, że deprawacja w jej szeregach wyrządzi znaczne większe szkody.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcinie, to samo powiem o każdej instytucji, która nie będzie oddawać przestępców w ręce wymiaru sprawiedliwości. BTW Kościół jest jedyną, która ma własne państwo, a prawo nie zezwala na ekstradycję jego obywateli (vive casus Wesołowskiego).
Czy naprawdę uważasz, że wierni powinni przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego, w myśl hasła "a u was biją Murzynów"?
Piszesz:
"żadna instytucja globalan nie wypracowała tak wysokich standardów bezpieczeństwa dzieci jak Kościół"
Wypracowanie standardów to teoria. Co z wprowadzaniem ich w praktyce?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodam jeszcze, że żadna instytucja globalan nie wypracowała tak wysokich standardów bezpieczeństwa dzieci jak Kościół.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta, w Niemczech liczba psychiatrów molestujących dzieci przewyższa liczbę pastorów i księży. Czy można stąd wyciągać wniosek, że "nie chodzi tu tylko o to, by ponieśli "świecką" karę. Chodzi o bezpieczeństwo dzieci - zawód psychiatry będzie przyciągał dewiantów, jeśli będą mieć świadomość, że nie grozi im nic poza wykluczeniem e swoich szeregów. I jeszcze jedno: o ile psychiatrzy są ludźmi i mogą się wśród nich zdarzyć przestępcy (nie tylko seksualni), to Związek Psychiatrów jako instytucja powinien być nieskazitelny. Jego obowiązkiem jest stosowne reagowanie na przestępcze działania psychiatrów. A skoro nie reaguje, to nie ma prawa nazywać krytykę atakiem."

Daj sobie jeszcze w miejsce "związku psychiatrów" instytucję oświaty, komendę policji (w amerykańskiej policji więcej jest pedofilii niż w Kościele), związek nauczycieli sportu itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elu, oczywiście że nawet jeden pedofil to za dużo i jestem za tym żeby ich surowo karać (najlepiej osadzając z innymi więźniami, a nie jak to bywa w Polsce), ale teza stawiana przez panią, jakoby to pedofilia była w kościele powszechnym zjawiskiem to bzdura. Odsetek pedofilów wśród księży jest niższy niż w populacji, a zatem można z całą stanowczością stwierdzić, że jest to problem marginalny. Bardzo poważny, ale marginalny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartłomieju
400 księży w ciągu tylko 2 lat to incydent ? Tysiące dzieci okaleczonych to incydent ?
Zupełnie nie rozumiem tych tłumaczeń .Nawet jeden ksiądz pedofil to o jeden za dużo .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie, powtarzam - nie w liczbach problem. Ale gdybym akurat o liczby chciała kruszyć kopie, to wystarczy powiedzieć, że:
- dane były do tej pory ukrywane ([...] rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi je zdementował, mówiąc, że są błędne i zostały źle zrozumiane. Wkrótce potem w nocy przyznał jednak, że liczba ta jest poprawna),
- wobec takiej postawy Kościoła nie ma pewności, czy podane liczby nie zostały zaniżone,
- mając tylko dane dotyczące dwóch lat nie możemy ocenić dynamiki zjawiska i jego skali w latach poprzednich,
- podane liczby dotyczą tylko księży suspendowanych, tymczasem nie każdy ksiądz-przestępca został ukarany suspensą - przykłady znajdziemy bez trudu na gruncie polskim.

Zostawmy jednak liczby. Dla mnie istotne jest co innego: czy ukarani w ten sposób księża zostali przekazani świeckiemu wymiarowi sprawiedliwości? I nie chodzi tu tylko o to, by ponieśli "świecką" karę. Chodzi o bezpieczeństwo dzieci - Kościół będzie przyciągał dewiantów, jeśli będą mieć świadomość, że nie grozi im nic poza wykluczeniem z jego szeregów.
I jeszcze jedno: o ile księża są ludźmi i mogą się wśród nich zdarzyć przestępcy (nie tylko seksualni), to Kościół jako instytucja powinien być nieskazitelny. Jego obowiązkiem jest stosowne reagowanie na przestępcze działania kapłanów. A skoro nie reaguje, to nie ma prawa nazywać krytykę atakiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, odsetek badano już na różne sposoby, jest niższy niż w wielu innych zawodach. Liczba 400 może wynikać z kumulacji i kwalifikacji, które nadano problemowi pedofilii.

Wszystko zależy od kategorii, w których rozpatrujemy problem pedofilii. Żadna instytucja nie reagowała należycie w przeszłości. Było wiele tego przyczyn. Ogólnie nie definiowano takiej przemocy seksualnej. W kategoriach prawnych i socjologicznych Kościół nie różni się od szkół, policji, uniwersytetów. Weź przykład L. Gapika. Przecież o jego praktykach wiedziało całe środowisko akademickie. Nie reagowali, bo miał dobre układy z rektorem.

Kościół wyróżnia się tylko jednym: głosi zasady moralne, którym zaprzecza swoim postępowaniem, a których Gapik i in. nie głosili niejako z urzędu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, czyli te 20 tysięcy stanowiące 5% księży uzbiera się w 100 lat. Nie mówie że wśród kleru ten problem nie istnieje, ale jego skala nie jest tak duża jak to niektórzy starają się udowodnić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kiedy w piątek agencja Associated Press poinformowała o blisko 400 księżach usuniętych ze stanu kapłańskiego, w komentarzu "na gorąco" rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi je zdementował, mówiąc, że są błędne i zostały źle zrozumiane.
Wkrótce potem w nocy przyznał jednak, że liczba ta jest poprawna. Potwierdził ją również biskup Charles Scicluna z Malty, który przez 10 lat jako promotor sprawiedliwości, czyli odpowiednik prokuratora w Kongregacji Nauki Wiary, zajmował się tam przypadkami pedofilii."
"Kilka dni temu papież mówił, że skandale wywoływane przez księży to hańba i porażka Kościoła. - Tyle jest skandali, których nie chcę wymieniać z osobna, ale wszyscy o nich wiemy."
Panie Bartku, cały czas największym problemem nie jest odsetek dewiantów wśród księży, tylko zatajanie ich przestępstw i narażanie kolejnych dzieci. Suspensa nie oznacza ani izolacji pedofila, ani podjęcia przez niego terapii.
A co do liczb... Cóż, proszę zwrócić uwagę na to, że jak podaje agencja AP, UJAWNIONE dane dotyczą tylko dwóch lat: "W 2011 roku stanu kapłańskiego pozbawiono 260 księży uznanych za winnych nadużyć wobec nieletnich. W kolejnym roku było ich 124."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.