Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

119882 miejsce

Benedykt XVI ogłosił dekret o uznaniu cudu za wstawiennictwem Jana Pawła II

Dekret o uznaniu cudu za wstawiennictwem Jana Pawła II zamieści biuro prasowe Stolicy Apostolskiej w swoim biuletynie. Wyraźne przyspieszenie działań oznaczać może, że Watykan planuje beatyfikację Jana Pawła II na 1 maja - informuje Rzeczpospolita,

Zaledwie w 3 dni po uznaniu za niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia uzdrowienie z choroby Parkinsona francuskiej zakonnicy Marie Simon-Pierre, kard. Angelo Sodano przedstawi dziś papieżowi dekret z prośbą o uznanie cudu.

Rzeczpospolita, powołując się na nieoficjalne źródła, podaje, że Jan Paweł II zostanie ogłoszony błogosławionym 1 maja. Byłaby to data symboliczna, bowiem w ten dzień przypada święto Miłosierdzia Bożego, ustanowione w 2000 r przez Jana Pawła II.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

filozof
  • filozof
  • 02.03.2011 21:51

Ciekawią mnie opinie obrońców, jak i przeciwników. Nikt zdaje się nie pomyślał, że ów "cud" mógł mieć miejsce. Jest wiele rzeczy, których naukowo wytłumaczyć się nie da. Problem jednak w tym, że to nie jest jeszcze powód, by coś lub kogoś nazywać świętym, boskim czy błogosławionym. Zamiast się z tego cieszyć, wolicie dostrzegać w tym działalność jakiegoś "Boga" tylko po to by padać przed tym na kolana (bo strach przed fizyczną śmiercią jest potężny..). Nie będę miał nigdy szacunku do JP II, skoro wiadomo, że wydawał dekrety chroniące pedofilów w USA (ofiarami padali m.in. dzieci Polaków). Pozdrawiam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski c.d. Z oczywistych względów nie było to możliwe. Zatem uzyskaliśmy pewność że mamy do czynienia z dowodem historycznym, ale siłą rzeczy nie naukowym. Przypadek „cudu słońca” w Portugalii jest dość dobrze udokumentowany z książce „Świadkowie cudu słońca” autorstwa John Haffert. Autor zawarł w niej wywiady z wieloma żyjącymi świadkami tego wydarzenia. Pozycja ta posiada więc dużą wartość dokumentalną. Na marginesie dodam że fenomen ten oglądało co najmniej 70 tyś . osób , więc taka ilość naocznych świadków przekonałaby chyba każdy sąd. Jeżeli chodzi o ciało św. Bernadetty to każdemu otwarciu trumny towarzyszyli lekarze oraz przedstawiciele władzy świeckiej. Za każdym razem obecni sporządzali medyczne protokoły z oględzin , niestety nie powiem panu gdzie je można znaleźć. Oryginały zapewne na miejscu w Lourdes. Czy nadal pan uważa że są to tylko MOJE opinie ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski. Myli się pan, to ja mam rację . W przypadku tej dyskusji to pan jako oponent i podważający istnienie czegoś niewytłumaczalnego na gruncie nauki, wnoszący o uznanie istnienia cudów za fałsz, ma obowiązek udowodnić ,że artykuł zawiera nieprawdziwe treści. Dla łatwiejszego zobrazowania, przenieśmy na chwilę nasz spór na grunt prawa karnego. Wg KPK , ciężar dowodu , czyli dowiedzenie komuś jego winy spoczywa przede wszystkim na stronie która wnosi oskarżenie, czyli na prokuratorze. W tej roli widzę tu pana. Pan natomiast, jak rozumie, myli tą sytuację z przypadkiem badania i dokumentowania wszelkich zdarzeń potocznie nazywanych cudami przez Kościół. I strona kościelna się od tego nie uchyla. Kościół nie uznaje „ad hoc” za cud każdego doniesienia o czymś niezwykłym. Mając świadomość że wiele z takich przypadków to wytwór wyobraźni ludzi pobudzonych religijnie lub zwykłe oszustwa powodowane przeróżnymi motywami , bada każdy z nich bardzo starannie . Następnie po stwierdzeniu zaistnienia jakiegoś fenomenu, stara się go najpierw wytłumaczyć na gruncie nauki i praw nią rządzących. Następnie zbadać jego zgodność z nauczaniem kościoła. Cud zawsze musi zwracać uwagę w stronę Boga i skutkować wzrostem wiary. Nigdy nie może to być sztuka dla sztuki.(Wynika z tego również, że nie każde zdarzenie nie dające się wytłumaczyć naukowo, z punktu widzenia kościoła jest cudem). Jeśli te warunki są spełnione, zdarzenie uznawane jest za cud. Pisze pan że podważam naukę. Nic bardziej mylnego. Ani ja , ani kościół nigdy tego nie robił . Wręcz przeciwnie. Gdyby pan uczciwie prześledził rozwój nauki i historię odkryć naukowych ,to w dużej mierze będzie to historia Kościoła. Kościół od samego początku był mecenasem nauki. Jego zasługą było stworzenie w średniowiecznej Europie systemu szkolnictwa wyższego, który wyróżniał się niespotykaną jak na owe czasy wolnością prowadzenia debaty intelektualnej. Księża i zakonnicy mają udział w rozwoju prawie każdej dziedziny życia i nauki. Niech mi będzie wolno wymienić chociażby: Francisco de Vitoria prekursora nowoczesnego prawa międzynarodowego, Nicholasa Steno wybitnego geologa, Giambattista Riccioli który jako pierwszy dokonał pomiaru wolno spadającego ciała, Kopernika, Francesco Maria Grimaldiego odkrywcę zjawiska dyfrakcji, o. Ruder Josip Bosković geniusza interdyscyplinarnego i prekursora atomistycznej teorii materii, Rogera Bacona prekursora współczesnej metodologii, o.J.B. Macelwane wybitnego sejsmologa itd. Dlatego nie uda się panu zrobić z kościoła instytucji krępującej naukę i postęp. Ludzie dali sobie wmówić że nauka i wiara to dwie skonfliktowane wzajemnie, wykluczające się sfery. Takie stawianie problemu wynika z pomieszania pojęć . Wiara i nauka nie wykluczają się lecz dopełniają, opisują świat w dwóch różnych porządkach istnienia. Nauka odpowiada na pytanie jak to się stało, teologia wyjaśnia kto to sprawił i dlaczego. Jak pan widzi kościół żadnej z tych dziedzin nie zaniedbuje.
Co się zaś tyczy udokumentowania cudów , to jednak pójdę panu na rękę . Wyniki badań Całunu Turyńskiego jak i skład naukowców jest ogólnie dostępny w sieci i wielu publikacjach książkowych. Dla ułatwienia podaję panu jedną ze stron angielskojęzycznych : http://www.shroudstory.com/topic-sturp.htm . Znajdzie pan tam zwieńczenie wysiłku kilkudziesięcioosobowej grupy naukowców działającej pod nazwą STURP (Shroud of Turin Research Project), którzy wszechstronnie przebadali Całun. Grupę tworzyli experci z różnych dziedzin nauki w tym kryminolodzy oraz patolodzy. Byli to również ludzie zróżnicowani światopoglądowo, bo zarówno katolicy, protestanci, żydzi jak i agnostycy. Całej akcji nie finansował kościół. Badania zakończyły się werdyktem że całun nie jest fałszerstwem. Dla wyjaśnienia dodam że w tym wypadku niemożliwe było wykazanie że całun jest autentyczny , bo z punktu widzenia metodologii wymagało by to przeprowadzenia doświadczenia potwierdzającego autentyczność. cdn....

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, dobrych "szermierzy" tutaj poczytałem. Nie byłoby jednak dobrze zostawić to w połowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirosław Szczerbicki - bzdurzy Pan, obowiązek dowodowy nie leży po mojej stronie ale po pańskiej, bo to Pan podważa naukę a nie ja, Pan głosi że wydarza się coś niezgodnego ze znanymi nam prawami przyrody, więc Pan to musi udowodnić, a jak dotąd nie przywołał Pan ani jednej publikacji naukowej która by to potwierdzała w jakimkolwiek stopniu. Więc w ogóle nie mam o czym z Panem dyskutować, bo pisze Pan jedynie swoje opinie, a jak to stwierdził G. B. Shaw "opinia jest jak odbytnica, każdy ma swoją".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski. Gdybym chciał iść pańskim tokiem rozumowania, to mógłbym po prostu odbić piłeczkę i powiedzieć że stwierdzono że ludzie opętani posiadają nadludzką siłę, znają obce języki, że nikt świętych nie solił, nie peklował ani nie mumifikował, i w końcu nie ilość decyduje o tym co jest prawdą. Niestety ciężar dowodu leży po pańskiej stronie. I to pan musi udowodnić fałszywość tez zawartych w artykule , czy w moim wpisie.
Nie może pan powiedzieć ,że nigdy nie stwierdzono, że jakiś człowiek posiadał nadludzką siłę , lub nie mówił obcymi językami , bo w/g pana, przypadków opętania nie badali normalni lekarze, tylko głęboko wierzący u których … itd. Z pana słów wynika że żaden sceptycznie nastawiony lekaż nigdy nie zbliżył się do opętanego podczas egzorcyzmu. Skąd zatem pewność że to oszustwo? Chyba stąd że jak każdy wojujący racjonalista ma pan sekciarskie poczucie misji , nakazujące tępienie każdego innego światopoglądu niż pański. I chyba najmniej liczą się tu dowody. Dyskusja z kimś takim będzie z góry skazana na niepowodzenie bo zawsze napotka na nieprzekraczalny mur ignorancji. Pan po prostu neguje rzeczy, których natury nie rozumie. Nawet gorzej , bo nie podejmuje próby zrozumienia czy poznania. Pan odrzuca „a prori” wszystko co nie pasuje do pańskiego modelu świata. Podane przykłady tłumaczenia wymienionych przeze mnie cudów, są tyleż pocieszne co infantylne. Na swoją zgubę rozszerza pan je jeszcze o całun turyński który, jest chyba najdokładniej przebadanym tego typu fenomenem. Oczywiście przez przekupionych specjalistów z dziedziny chemii, fizyki czy optyki. Nawet nie będę pana zachęcał do zapoznania się z historią tych badań. Po raz kolejny wybiórczo odniósł się pan do tego o czym piszę . Rozumiem że cud słońca , to zbiorowa halucynacja, a odzyskanie wzroku przez dziecko bez źrenic , to kolejna sztuczka.

W jednym ze swoich wcześniejszych wpisów wkłada pan w usta ojców kościoła nieprawdziwe zdanie : „ cud to tylko wydarzenie które nie daje się wyjaśnić za pomocą naszej aktualnej wiedzy na gruncie działania natury”. Powołując się na klasyków warto to robić dokładnie, bo pominięcie lub dodanie jakiegoś słowa zmienia zupełnie sens wypowiedzi. No chyba że miał pan taką intencję. I na koniec proponuję, żeby pan nie sugerował mi jakich książek mam nie czytać, a ja nie będę sugerował panu. Takie rzeczy mogą prowadzić wprost do inkwizycji i to w najgorszym wydaniu. Chyba pan nie chce doprowadzić do sytuacji w której będziemy sobie nawzajem palić książki ? I proszę powiedzieć w którym momencie pan odkrył że czytam literaturę New Age ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirosław Szczerbicki - większość psychiatrów w ogóle nie uznaje czegoś takiego jak opętanie, identyfikuje wszelkie "opętania" jako zwyczajne choroby psychiczne, najczęściej schizofrenie. Jeśli egzorcysta w ogóle konsultuje się z psychiatrami, to robi to jedynie z tymi którzy są głęboko religijni i u których wiara zakłóca przeprowadzanie procesów diagnostycznych. Nigdy nie stwierdzono aby jakikolwiek człowiek posiadał nadludzką siłę (a każdy człowiek przejawia większą siłę niż zwykle gdy dostaje dawkę adrenaliny czy innych substancji modyfikujących stan psychofizyczny, wystarczy spojrzeć na narkomana po amfetaminie), tak samo nigdy nie stwierdzono aby człowiek mówił w języku którego nie zna (gdy obecny jest lingwista czy językoznawca zawsze okazuje się że język aniołów czy demonów jest dadaizmem czy schizofazją), itd. Sugeruję przestać czytać publikacje księży i New Age, a zajrzeć do naukowych publikacji z adekwatnych dziedzin. Przykłady które Pan podaje są śmieszne - choćby "obraz Matki Boskiej" który z samej definicji obrazem nie jest, takie coś można sobie zrobić w 5 minut, proszę rozgrzać klucz nad kuchenką i położyć go na starym podkoszulku - otrzyma Pan "obraz" bez farb, ukazujący klucz w 3D, zupełnie jak na pańskich świętych obrazach (całunie, chuście Weroniki, itd.) Tak samo że coś się nie psuje, to nic nadzwyczajnego, proszę sobie zakopać solonego śledzia i odkopać go za kilka lat. W tym wypadku polecam książki z medycyny sądowej, zwierzęta w torfie, wysuszone, z dużą zawartością środków konserwujących jak np. laka, sól, różne trucizny, olejki, itd. nie są zjadane i rozkładane przez bakterie. Zresztą Kościół miał sam z tym problem, bo dawno temu okazało się że nie tylko niektórzy święci się nie psują, wówczas Kościół ogłosił że nie rozkładają się też ciała z mocy szatana, dlatego zwłoki podłych ludzi też mogą wyglądać jak za życia. O Pana postawie dobitnie świadczą pańskie własne słowa, które napisał Pan na zasadzie projekcji: "Najłatwiej jest wyszydzać, trudniej zadać sobie trud poznania. No ale po co cokolwiek sprawdzać, lepiej siedzieć na tyłku i narzekać na wszystko co się nie mieści w ciasnych horyzontach myślowych".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Głównie do Macieja Kuchty ew. innych racjonalistów.
Witam pana racjonalistę. Bardzo proszę nie bełkotać, bo uznam że jest pan opętany. Zacznijmy od tego że egzorcysta nigdy nie zabiera się do roboty jeżeli nie ma pewności, że psychiatra wykluczył chorobę umysłową . Osoby opętane posiadają nadludzką siłę, mówią perfekcyjnie obcymi językami , znają fakty z życia obcych sobie osób. To są obiektywne obserwacje potwierdzone przez wielu świadków, również lekarzy (np. nominowany do nagrody nobla prof. Simone Morabito) . Te rzeczy możliwe są do wytłumaczenia tylko przy założeniu istnienia osobowego zła – o którym naucza między innymi religia chrześcijańska. Dolegliwości ustępują dopiero po interwencji właśnie egzorcysty, który w specjalnej modlitwie zwraca się do Boga o uzdrowienie chorego. Są to często wieloletnie przypadki, przez oficjalną medycynę uznane za beznadziejne. Polecam bogatą literaturę na ten temat np. prace ks. Gabriela Amortha . Jeśli zaś chodzi o cuda sensu stricte, to proszę zapoznać się z osobą ojca Pio i jego działalnością w tym temacie. Był człowiekiem za pośrednictwem którego Bóg bezustannie manifestował swoją obecność . Wystarczy wspomnieć o dziewczynce Gemma Di Giorgi , która od urodzenia była niewidoma ,ponieważ przyszła na swiat bez żrenic. Po wstawiennictwie ojca Pio odzyskała wzrok ,pomimo że nadal nie miała żrenic. Warto wspomnieć o cudownym obrazie Matki Boskiej z Guadelupe. Obraz powstał w XVI w. Poddano go dokładnym oględzinom za pośrednictwem nowoczesnego sprzętu i okazało się że do jego powstania nie użyto farb . W całości utkany jest z kolorowych włókien. W źrenicach M. Bożej odbijają się osoby które ona wówczas widziała , i występuje w nich naturalna krzywizna. Ponadto materiał na jakim obraz powstał jest bardzo nietrwały i zwykle niszczeje po kilkudziesięciu latach a ten jest doskonale zachowany do dziś. Każdy może też pojechać do Lourdes i na własne oczy przekonać się że ciało zmarłej w 1879 r. siostry Bernadetty jest wystawione na widok publiczny w przeszklonym sarkofagu i nie ulega rozkładowi .Było ono też przedmiotem badań wielu specjalistów z zakresu medycyny i nigdy nikt nie kwestionował tego niezwykłego faktu. Zachęcam pana mądralę żeby sprawdził to osobiście. Dorzucę jeszcze cud słońca w Fatimie obserwowany i zaświadczony przez wiele tysięcy osób , w tym sporą rzeszę niewierzących , którzy przyszli tam by naśmiewać się z naiwności katoli. Najłatwiej jest wyszydzać, trudniej zadać sobie trud poznania argumentacji drugiej strony. No ale po co cokolwiek sprawdzać , lepiej siedzieć na tyłku i narzekać na wszystko co się nie mieści w ciasnych horyzontach myślowych takich „oświeconych” pyszałków.
Nawet gdyby choć tylko jedno zdarzenie uznać za 100% cud ,( czyli działanie wbrew prawom chemii, fizyki, mechaniki itd. na jakich opiera się świat) , to już warto się zastanowić co się za tym kryje. A trzeba podkreślić że zawiesić chwilowo działanie jakiegoś prawa może tylko sam prawodawca. I nie jest to człowiek, bo żadne z w/w praw nie zależą od niego tylko od Boga. I na zakończenie, wyczyny energoterapeutów i innych parapsychologów nie mają nic wspólnego z cudami w rozumieniu nauki Kościoła.
Miro

Komentarz został ukrytyrozwiń

Afamino - tak, to nic nowego że racjonaliści zgadzają się ze sobą, ale należy to podkreślać bo ci racjonaliści toną w tłumie zgadzającego się ze sobą i bezrefleksyjnie potakującego sobie plebsu irracjonalistów. Co do tego że tylko się zgadzają i nic po za tym - to oczywisty fałsz, bo kim oni są? Są towarzyszami broni w walce z ciemnotą, zabobonem, kłamstwem i irracjonalizmem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
miro
  • miro
  • 14.01.2011 23:38

Wstyd to jest wtedy jak w XXI w. co drugi młody i wykształcony lata do wróżki albo innego zaklinacza, bo nie wie jaką mu przyszłość gwiazdy zgotowały. To jest dopiero ciemnogród.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.