Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2113 miejsce

Benefis poetycki Anny Czachorowskiej. Rozmowa z poetką

Z poetką i dyrektorem Gminnej Biblioteki Publicznej im. Ks. Jana Twardowskiego w Jabłonnie Anną Czachorowską rozmawiam w jej gabinecie, a tematem spotkania są dwa szczególne wydarzenia.

 / Fot. bbW ubiegłym roku Poetkę spotkał szczególny zaszczyt została umieszczona w Antologii Poetów Świata wydawanej przez światowe stowarzyszenie poetów Movimiento Poetas del Mundo. Drugi powód to zbliżające się 25 lecie działalności artystycznej.

J J:Pani Anno, zbliża się 25- lecie rozpoczęcia przez Panią działalności artystycznej. Pora na wspomnienia. Jakie były początki? Czy pamięta Pani swój pierwszy wiersz? Kto był pierwszym czytelnikiem wierszy?

A Cz: Co do pierwszego wiersza. Od dziecka ciągnęło mnie do układania strof na różne okoliczności, czasem smutne, czasem wesołe. Mój pierwszy wiersz, który pamiętam napisałam w drugiej klasie szkoły podstawowej. Poświęcony był koledze Tadziowi, który po tragicznym wypadku, zmarł. Bardzo to przeżyłam, wierszyk mówił o tym, że Tadzio nie doczekał I Komunii Świętej, która miała się odbyć trzy miesiące później. Oczywiście pierwszymi czytelnikami byli koledzy i koleżanki z klasy oraz Pani wychowawczyni i ksiądz, którego, ten płynący prosto z małego serca tekst, bardzo wzruszył. Potem już pisałam dużo aż do matury. Najbardziej lubiłam układać teksty okolicznościowe do znanych wówczas przebojów a także krótkie formy w postaci fraszek. Znikoma część tych zapisków przetrwała na zażółconych kartkach do dziś i wspominam je z sentymentem.

J J:Czy myślała Pani pisać wiersze. Jak to się stało, że na drodze artystycznej znalazł się ksiądz Jan Twardowski. Jak Jego obecność wpłynęła na poetkę i jej poezję?

A Cz:Czy myślałam pisać wiersze? One same do mnie przychodziły i prosiły żeby je zapisywać. Najpierw krótkie formy, potem teksty piosnek, śpiewane przez moje koleżanki i kolegów na różnych szkolnych uroczystościach i nie tylko. Pisałam dla nich również na ich prośbę, np. dla mamy, babci czy wybranki serca. Często wcielałam się w podmiot liryczny tej osoby i niektórzy myśleli, że mówię o sobie. Tak zresztą pozostało do dziś. Piszę o czyimś bólu i radości w pierwszej osobie. Może to wynika z mojej dużej empatii. Twórczość Ks. Jana Twardowskiego znana była mi od lat siedemdziesiątych. Jego zbiór wierszy Znaki ufności, okazał się wydawniczym przebojem, wznawianym w kolejnych latach. Czytając Jego wiersze, zatrzymując się przy poszczególnych strofach, wędrowałam od jednego wzruszenia do drugiego. Czytając te wiersze, po każdej lekturze odkrywałam ich nowe barwy. Zdumiewała mnie mądrość i dobroć poety oraz Jego filozofia. Zaintrygowała metaforyka. Ileż tam było mądrych, prostych miłością rad! Zakochałam się w tej poezji i ta miłość trwa nieprzerwanie. Księdza Twardowskiego poznałam osobiście dopiero dwadzieścia lat później. Były to początki lat dziewięćdziesiątych. Moja koleżanka, wówczas studentka ks. Twardowskiego, pokazała Jemu moje teksty. Ksiądz odpisał i prosił o przesłanie większej ilości moich wierszy. Oczywiście, ku wielkiej mojej uciesze. Jego aprobata i życzliwość zachęciły mnie do dalszych prób literackich. Pisałam wówczas tylko do szuflady. Jej zawartość ujawniałam tylko zaufanym osobom. Jedna z nich, moja bliska koleżanka, namówiła mnie do wysłania moich tekstów do powstającej wówczas antologii młodych twórców, którą tworzyli znani poeci współpracujący z Młodzieżową Agencją Wydawniczą, Zbigniew Jerzyna, Jerzy Koperski czy Andrzej Żmuda. Jerzy Koperski stwierdził wówczas, że moje wiersze warte są osobnego wydania. Równolegle, w tym samym czasie usłyszałam o konkursie na tekst piosenki. Został on ogłoszony przez „Lato z Radiem”, audycję I programu Polskiego Radia. Teksty oceniała sama Maryla Rodowicz. I udało się. Zajęłam I-e miejsce. Ten sukces otworzył mi dalszą drogę rozwoju. Wkrótce po tym, zaproponowano mi wieczór autorski w MOK, w Legionowie, a następnie spotkanie na żywo w „Radio dla Ciebie” (prowadził znany redaktor i wykładowca -Wojciech Marczyk). Od tamtej, dla mnie historycznej chwili, już wkrótce minie, dokładnie 25 lat.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.