Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18433 miejsce

Ben-Hur – film, o który nikt się nie prosił

Do polskich sklepów DVD i Blu-Ray zawitał Ben-Hur w reżyserii Timura Bakmembetova, remake klasyku amerykańskiego kina. Film z góry skazany na porażkę, na który nikt nie czekał, czego wynikiem są kiepskie wyniki kasowe. Czy słusznie?

 / Fot. iDigitalTimesO Ben-Hurze Williama Wylera, z Charltonem Hestonem w roli głównej z 1959 roku mówi się, że jest kamieniem milowym amerykańskiego kina. To jeden z najbardziej epickich filmów. Zrealizowany z ogromnym rozmachem, zachwycający ilością statystów, scenografii, plenerów i sekwencji akcji. Nic więc dziwnego, że pierwsze zapowiedzi remaku spotkały się z olbrzymią falą krytyki.

Głównym bohaterem jest żydowski książę Juda Ben-Hur (Jack Huston), który wraz ze swoim przybranym bratem pochodzenia rzymskiego, Mesallą (Toby Kebbell) wiedzie beztroskie życie. Harmonię burzy narastający konflikt między Żydami, a Rzymianami, przez który dawni przyjaciele stają się wobec siebie wielkimi wrogami.

Największym problemem filmu, jest wspomniane dzieło Wylera. Nie da się ocenić najnowszej wersji, bez odwołań. Nowy Ben-Hur w reżyserii Timura Bakmambetova mógłby mimo wszystko odnieść sukces (tym bardziej, że poprzednik też był remakiem), gdyby postarał się zdystansować do poprzedniej wersji – wyrobić własną tożsamość, opowiedzieć tą samą historię z nieco innej perspektywy, albo inaczej rozłożonymi akcentami. Film co prawda jest bardziej nowoczesny, dynamiczny, efekciarski i wprowadza parę niby istotnych zmian (jak uczynienie z Messali adaptowanego brata Ben-Hura), ale to nie wystarczyło. To wciąż ta sama historia, z niemal tymi samymi zwrotami akcji i sekwencjami, tylko skierowana do współczesnego widza. Dzieło Wylera robiło wielkie wrażenie majestatyczną scenografią (300 dekoracji), oraz obłędną ilością statystów (50 tys.) – tutaj zastąpiono to CGI, które może nie wygląda źle, ale nie wzbudza nawet połowy tych samych emocji.

Kolejną wadą filmu jest bardzo ograniczony metraż. Klasyk z 1959 roku opowiadał wielką, wielowątkową historię żydowskiego księcia odbywającego długą podróż – dosłownie i metaforycznie. Nie tylko przemierzał różne krainy, ale również przechodził wewnętrzną przemianę. Opowiedzenie takiej historii zajęło tam 3 i pół godziny. Ta wersja jest prawie o połowę krótsza.

Przy tak krótkim czasie nie dało się opowiedzieć wiarygodnej historii i przedstawić bohaterów, wszystko tutaj jest spłycone. Masa istotnych wątków jest wycięta, albo okrojona. Nawet bez porównań do poprzedniej wersji, czuć tu liczne skróty fabularne i cięcia montażowe. Nie ma momentu, w którym możemy zanurzyć się w świat filmu, utożsamić się z postaciami, wciągnąć w dany wątek, ponieważ film cały czas się śpieszy. Często przeskakuje o kilka lat, oglądamy retrospekcje, do dialogów wciśnięto masę ekspozycji (przez co biją sztucznością). Nie czuć wagi sytuacji, ponieważ wszystko upłynęło zbyt szybko. Bohaterowie przechodzą przemianą, ale jest ona na tyle nagła i powierzchowna, że trudno w nią uwierzyć.

Najmocniejszą stroną nowego Ben-Hura jest mimo wszystko warstwa wizualna. Nie jest to żaden przełom, ale dla miłośników kina sandałowego jest na co popatrzeć. Kostiumy bardzo ładne, kolorowe, bogate w detale, piękne plenery i niezłe zdjęcia. Najsłabiej wyglądają efekty komputerowe, które często rzucają się w oczy. Znalazło się parę sekwencji akcji, które potrafią trzymać w napięciu i zaskakiwać – jak bitwa na morzu z perspektywy galernika, albo pościg rydwanów. Są one pomysłowo zmontowane i całkiem widowiskowe.

Twórcy nie mieli żadnych ambicji, nie próbowali w niczym dorównać (a co dopiero przewyższyć) swoim poprzednikom. Po prostu otrzymaliśmy przeciętne widowisko, które można bez problemów obejrzeć i szybko zapomnieć. Jeżeli nie znacie klasyku z Charltonem Hestonem, lubicie epickie kino historyczne i szukacie filmu na sobotni wieczór, to nowy Ben-Hur może się sprawdzić. W każdym innym przypadku, przy jakichkolwiek wymaganiach poczujecie spory zawód. Remake gorszy pod niemal każdym względem i zwyczajnie niepotrzebny, o czym świadczą bardzo kiepskie wyniki finansowe i recenzje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.