Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

52576 miejsce

Benzyna "Benzyna" - własnymi słowami

O pierwszym studyjnym krążku pt. "Benzyna", wydanym 30 stycznia 2009 roku, opowiadają specjalnie dla Wiadomości24.pl: gitarzysta - Puchacz i wokalista zespołu - Harry.

okładka płyty "Benzyna" zespołu Benzyna / Fot. materiały promocyjne zespołu„W poprzek staje mózg”
Harry: Chociaż moje teksty mogą się wydać zbyt wydumane albo mocno przesadzone, a wręcz perwersyjne, to właśnie tutaj wyrażam swój stosunek do słuchacza. Nie chcę być kaznodzieją i nie chcę nikomu pokazywać żadnej drogi. Najczęściej piszę o sobie, a ciebie słuchaczu, chcę po prostu czasem pozytywnie rozpier...ć. Chcę cię sformatować i uwolnić od samego siebie. Chcę spowodować, żeby twój mózg stanął w poprzek. A w kawałku „Rozpalę wielki ogień” wcale nie chcę cię rozpalać. Chcę cię podpalić.

„W perspektywie zmian”
Harry: To piosenka o próbie poszukiwania czystych źródeł. Metodą ma być zaprzeczenie, zapomnienie, przeciwstawienie się. O ile to możliwe, zaprzeczyć więc własnej kulturze i unieważnić wszystkie swoje sądy. Spróbować o nich myśleć, jako o stereotypach, tworzących więzienie dla umysłu. Wymazywanie jest szansą wejścia w nowe. Szansą zrozumienia i życia w nowym.
Puchacz: A to taki ukłon w stronę muzyki lat 80., do której mam ogromny sentyment.

„Przesył danych”
Harry: Kiedy się za długo siedzi w internecie, człowiek zdaje się być zbiorem porozrzucanych po sieci linków. Jest tylko tym, czym jest medialnie - swoim krzywym zwierciadłem. Zakłócenie w dostawie internetu jest jak chwilowe odcięcie pępowiny od matrixa, a długo oczekiwany powrót po zakłóceniu jest jak powrót na przestrzenie idyllicznych łąk. Surfowanie po nich jest jak słodka udręka. Jest się wszędzie i nigdzie, można się dowiedzieć wszystkiego, ale też zanudzić się na śmierć przez niepotrzebne mielenie danych.
Puchacz: Cztery akordy, ale jak mi się uda je zagrać razem z ułanem, to odczuwam sporą frajdę.

„Sex pilot"
Harry: Z naturalnego punktu widzenia seks jest czymś bardzo cielesnym, pierwotnym i intymnym. Powiedziałbym - czymś pierwszym, czymś bez dodatku, co może istnieć poza kulturą i cywilizacją. Ze swej natury jest czymś najprostszym i nieokrzesanym. Czymś, czego nie trzeba się uczyć. Kiedy ten naturalny punkt widzenia zderzymy z technologią, kiedy uruchomimy telefony, internet, TV i otworzymy na pozór niezbędne instrukcje obsługi, seks staje się dziwną mozaiką. Wygląda to jak mikroprocesory wszczepione w głąb biologicznych komórek, jak software do intuicji, albo jak okablowanie do instynktu. Tekst jest właśnie taką impresją....

"Amores perros”
Harry: Czasem sobie gram na pudle i wrzeszczę jakbym połknął kilogram zardzewiałych gwoździ. Przychodzą mi wtedy do głowy takie różne historie, jakimi upaja się Tom Waits. Psiejskie życie, włóczędzy, lumpy i takie tam inne. Pewnego dnia okoliczności były dość sprzyjające. Zima była sroga, a w moim mieszkaniu miałem powykrzywiane ze starości okna. Były tak bardzo nieszczelne, że mogłem wsadzić palec w szpary zamkniętych skrzydeł! Okna więc były powypychane szmatami, na suficie goła żarówka, zimno jak w psiarni, nie było nawet na czym siedzieć, bo mieszkanie było dopiero co kupione do zupełnego remontu. W takich warunkach historia sama się układa: jest więc lump, który czuje się jak bezdomny kundel i jest ona, która bez żadnego planu przyjeżdża z jakiegoś zadupia do dużego miasta. Poznają się na dworcu PKP, a potem miłość i cały rockendroll. Ulice, squoty, wszy, upadki i wzloty. Po jakimś czasie, ten smętny, lumpiarski song, postanowiłem przearanżować, zaśpiewać zupełnie inaczej i taką zliftingowaną formę zaproponowałem chłopakom na próbie. Kawałek dobrze się grało, więc przygarnęliśmy go do naszego repertuaru.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.