Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

158303 miejsce

Berek, czyli ojciec dyrektor czyta "Farfocle namiętności"

Wczoraj w Teatrze Kwadrat odbyła się premiera kontrowersyjnego spektaklu autorstwa Marcina Szczygielskiego pt. ,,Berek, czyli upiór w moherze" z udziałem Ewy Kasprzyk i Pawła Małaszyńskiego.

 / Fot. Teatr KwadratJuż sam pomysł od początku naruszał pewne tabu kulturowe i społeczne konwencje. Oto bowiem w jednym domu mieszkają osoby należące do dwóch zupełnie różnych światów. Anna to emerytowana bufetowa, której obecne życie obraca się jedynie wokół telewizji, religii i troski o córkę Małgosię. Za sąsiada ma ,,zboczeńca i gieja", jak sama mówi o Pawle. Tych dwoje nie może dojść do porozumienia w żadnej kwestii. Prowadzą otwartą wojnę, w której żadna ze stron nie przepuści okazji, by w jakiś sposób uprzykrzyć życie lokatorowi zza ściany. Jednak wypadek Anny prowadzi do nieoczekiwanego zwrotu, który na nowo zdefiniuje w świadomości bohaterów pojęcia tolerancji czy przyjaźni.

Oto bowiem okazuje się, że choć na pierwszy rzut oka bohaterów różni dosłownie wszystko, to jednak są do siebie bardzo podobni w wielu sprawach. Oboje samotni, choć wcale nie chcą się do tego przyznać przed
sobą. Oboje szukają wsparcia, miłości, zrozumienia. Oboje pragną zapomnieć o demonach przeszłości, by moc żyć szczęśliwie.

Anna nie może się ruszać ze względu na złamaną nogę. Pomoc ze strony córki, na którą tak liczyła, nie nadchodzi. Nadchodzi jednak ze strony Pawła. Na początku zbulwersowana kobieta z obrzydzeniem przyjmuje pomoc od sąsiada. Z czasem jednak odkrywa, jak bardzo się w stosunku do niego pomyliła. Widzi bowiem człowieka skrzywdzonego przez życie, który pragnie tego co, każdy: miłości. Zdana na łaskę Pawła, zaczyna mu ufać i w ten sposób powstaje między nimi głęboka relacja oparta na ludzkiej potrzebie bliskości, zaufania i wzajemnej pomocy. W toku przemian jest w stanie zaakceptować nawet to, co do tej pory byłoby nie do pomyślenia. Mianowicie, Paweł poznaje lekarza Anny, Wojtka, z którym wyraźnie mają się ku sobie. Powstających właśnie relacji nie jest w stanie zburzyć nawet fakt, że Paweł zaraził się wirusem HIV.

Marcin Szczygielski, autor sztuki, jak przyznał, napisał ją ze złości. Sam, jako homoseksualista, wiele razy doświadczył szykan i obelżywych uwag ze strony osób, dla których każdy ,,inny" oznacza ,,gorszy". Bał się jednak poruszyć w przedstawieniu drażliwą kwestię kontaktów osób o odmiennej orientacji seksualnej z przedstawicielami ,,moherów", czyli najbardziej konserwatywnych i ,,radiomaryjnych" babć. Do napisania namówiła go jednak Ewa Kasprzyk, za co autor jest jej niezwykle wdzięczny. Aktorka zgodziła się również zagrać główną rolę w przedstawieniu. I zrobiła to naprawdę brawurowo. Odtwarzanie pewnych zachowań typowych dla ,,upiorów w moherze" w jej wykonaniu wypadło znakomicie. Na uznanie zasługuje również Paweł Małaszyński, który podjął się nie lada wyzwania, godząc się na udział w tak kontrowersyjnym przedsięwzięciu. Jego bohater jest bardzo przekonujący w swojej bezradności wobec świata ,,moherów", które najchętniej ,,zamknęłyby go i leczyły", co zresztą proponuje Anna. Zarazem jednak mamy do czynienia z człowiekiem, który chciałby w końcu przestać się ukrywać i spojrzeć prosto w oczy wyzwaniom, które rzuca mu świat.

Ze względu na swoją niepoprawność polityczną, sztuka zostanie wystawiona jedynie 12 razy. Jeśli jednak zostanie zaakceptowana przez widownię, wówczas ma szansę na stałe zagościć w repertuarze Teatru Kwadrat. Osobiście polecam spektakl z całego serca. Mamy w nim bowiem do czynienia z przełamywaniem stereotypów, choć początkowo świat przedstawiony wydaje się być mocno skonwencjonalizowany. Gej z HIV-em, który ma obsesję na punkcie seksu. Pani po sześćdziesiątce, która nałogowo słucha Radia Maryja i ogląda ,,Klan". A jednak po zakończeniu widz ma wrażenie, że zawsze jest nadzieja zmiany na lepsze, że każdy człowiek jest z natury dobry. Optymistyczny wydźwięk sprawia, że przeżywa się swoiste katharsis, wyzwolenie od złości i nietolerancji. I aż chce się zrobić coś dobrego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Mieczysława Kruszakin
  • Mieczysława Kruszakin
  • 12.02.2011 19:29

Jutro w CKiS w Kaliszu wystąpią aktorzy Teatru Kwadrat właśnie z wyżej opisaną sztuką.Ja miałam szczęście i w porę nabyłam bilet.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super! Oby tak dalej:)))+

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za bdb artykulik!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Także chętnie to obejrzę (może w TVP pokażą?) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autorka potrafi zachęcić do obejrzenia sztuki teatralnej. Za omówienie zdecydowanie plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ukrywam, że recenzja udana. Rzeczywiście, można tylko żałować, że nie będzie mi dane obejrzeć przedstawienia. Zaintrygowałaś mnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa recenzja. Chętnie zobaczyłabym ten spektakl.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Szkoda, że nie moge tego objerzeć.

A tak na marginesie - kto orzekł i co w tym wypadku znaczy, że sztuka jest niepoprawna politycznie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

I aż chce się dać punkt za dobry art. Dzięki. Fajnie się czytało. Nabrałem ochoty na pójście do teatru, nie tylko na tę sztukę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.