Facebook Google+ Twitter

Berek Joselewicz? Nie, nie znam…

Wydarzeniem ostatnich dni na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego we Wrocławiu była premiera sztuki w reżyserii Remigiusza Brzyka pod tytułem „Berek Joselewicz”.

Zapowiedź lutowej premiery spektaklu / Fot. Janina BieleńkoW zapowiedziach wymienia się dwa źródła inspiracji: utwór „Rok 1794” Zenona Parviego (zm. w lutym 1910), czyli „dramat na tle historycznem w pięciu aktach, oryginalnie wierszem napisany” oraz popularny w okresie międzywojennym musical „Berek Joselewicz” Jakuba Waksmana (zm. w marcu 1942) - autora, który pisał sztuki w języku jidysz i przyczynił się do powstania teatru żydowskiego w Lublinie.

Bohaterem sztuki jest Berek syn Josla, zwany Joselewiczem. Postać historyczna, inicjator powołania żydowskiego oddziału lekkiej jazdy w czasach insurekcji kościuszkowskiej. Po uzyskaniu akceptacji naczelnika Kościuszki, Joselewicz zwrócił się do rodaków słowami:
"Walczmy za ojczyznę, póki w sobie mieć będziemy kroplę krwi. Gdyby i my się nie doczekali, to dziatki nasze przecież mieszkać będą bezpiecznie i swobodnie i nie będą się tułały jak dzikie zwierzęta…” W trzy tygodnie, dysponując kwotą ledwie 3 tys. złotych, utworzył z 500 ochotników Pułk Lekkokonny Starozakonny i został, z mianowania Tadeusza Kościuszki, jego dowódcą.

Był to niewątpliwie ewenement, gdyż w powszechnej opinii Żydzi nie mieli predyspozycji do żołnierskiego rzemiosła. Z natury ostrożni a nawet lękliwi, postrzegani byli jako kosmopolityczni egoiści skupieni na swoich finansowych interesach. Nie przywiązywali się do żadnej ojczyzny, zatem daleko im było do poświęcenia się w jej obronie. Nie mniej stanowili duży procent ówczesnej ludności. Na warszawskiej Pradze, w roku 1794, na 7000 mieszkańców przypadało 5000 Żydów. Sporo z nich oddało życie w jej obronie, podczas najazdu rosyjskich żołnierzy.
Na potrzeby powstania kościuszkowskiego sami warszawscy Żydzi wyasygnowali niemałą kwotę 72 tys. złotych a krawcy uszyli żołnierzom mundury.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Isabell, rzeczywiście świetna, ale ja nie mogę tak długo przy jednym ślęczeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Maria
  • Maria
  • 30.08.2010 14:18

Bardzo udana recenzja. Zachęciła mnie do obejrzenia spektaklu. A ulica Berka Joselewicza jest też w naszym mieście. Kiedyś była na tej ulicy synagoga...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja świetna, może na ten portal zbyt długa...ludzie czasu nie mają czytać, nawet ci co sami piszą. Warto jednak przeczytać !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobra sztuka oglądałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmmm, temat dla socjologa z psychologiem włącznie :) Mogłabym, co najwyżej, wypowiedzieć się (a i to po głębszym zastanowieniu) dlaczego ja nie zawsze czytam do końca (jeśli już czytam) i co jest tego przyczyną. Mogłoby się okazać, że "lenistwo umysłowe" wcale nie jest jedynym ani najważniejszym powodem... Może rację ma aktor Bronisław Cieślak (taaaak, znamy, znamy, filmowy Porucznik Borewicz, z serialu "07 zgłoś się"), którego wypowiedź w telewizyjnym programie wpadła mi w ucho: "produkujemy więcej informacji, niż jesteśmy w stanie skonsumować". Pozdrawiam, Janina
PS. Dziękuję za zaproszenie, ale lepiej zostańmy na forum W24. Może ktoś się włączy do dysputy z zupełnie nieoczekiwaną refleksją i w sposób samoistny powstanie szczególna "praca zbiorowa na temat".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju, dziękuję za życzliwy komentarz i uzupełniające informacje. Faktycznie wyszłam z teatru oczarowana widowiskiem i konstruktywnie zaciekawiona przeszłością. Chciałam się podzielić i jednym i drugim. Nie spodziewałam się, że tekst zajmie aż 5 stron! Masakra! Kto to przeczyta? ;) Pozdrawiam, Janina

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.