Facebook Google+ Twitter

Bernard Margueritte: Każdy dziennikarz powinien być obywatelski

- Dla mnie nie ma żadnego konfliktu między dziennikarstwem „tradycyjnym” a dziennikarstwem obywatelskim. Istnieje zaś między nimi komplementarność. Każdy z nas, na swoim polu i korzystając z różnych środków, pracuje - albo przynajmniej powinien pracować- dla dobra wspólnoty. To jest piękno naszego zawodu.

 / Fot. .Lidia Raś: Jest Pan znanym dziennikarzem, korespondentem, ale też prezesem International Communications Forum, na stronie którego można przeczytać takie zdanie: „Media są potęgą, która może służyć albo dobru albo złu”. Czemu służą współczesne media?
Bernard Margueritte: Każdy kto pracuje w mediach wie, że sytuacja nie jest dobra, w Polsce też. Zapomnieliśmy o sensie naszej działalności. Uprawiamy zawód, który jest zarazem powołaniem, który pozwala nam zwracać się do drugiego człowieka, do obywatela, a to rodzić powinno pewne zobowiązania. Moją filozofię mediów i tego zawodu ukształtował mój pierwszy dyrektor. Byłem zaraz po uniwersytecie, objąłem posadę redaktora w Le Monde i napisałem tekst o polityce międzynarodowej. Pełno było w nim zwrotów: „wydaje mi się”, „sądzę”, „powinno się zrobić to i to”. Mój dyrektor jednoznacznie stwierdził: To nie jest dziennikarstwo! Dziennikarstwo to: informacja o tym co się wydarzyło, gdzie, kiedy itp., ale także określenie kontekstu zdarzeń, tło socjologiczne, wypowiedź eksperta X, potem Y. Podkreślił, że gdy to przekażę odbiorcy, to on zrozumie co dzieje się wokół niego, we wspólnocie, państwie, świecie. Wtedy będzie obywatelem, wtedy to będzie żył w demokracji. To jest podstawowa misja mediów: budować demokrację. Dla mnie ta lekcja to był kierunkowskaz w naszej, dziennikarskiej działalności.

Niezależnie od narzędzi, jakimi media dysponują, takie właśnie zawsze powinny być pryncypia?
W dobie Internetu, obok prawa człowieka do informacji, pojawiło się też prawo człowieka do informowania. To jest prawdziwa zmiana jakościowa. Gospodyni z Kansas pisze blog, który czytają tysiące. Czy to wystarczy, by zrobić z niej dziennikarza…? Różnica między informacją a dziennikarstwem jest bardzo poważna. Nie wszystko co jest informacją, od razu jest dziennikarstwem, związanym z pewnym poczuciem misji, powołaniem. Jesteśmy zalewani informacjami, więc rodzi się poważne niebezpieczeństwo, że ludzie będą wybierać tylko to, co ich interesuje. Nie będą się rozwijać w innych dziedzinach. Jest też inne zagrożenie: będziemy mieć dużo informacji, ale ich nie zrozumiemy. Dlatego potrzebni są dziennikarze, którzy traktują poważnie swój zawód i pokażą informację w kontekście ich znaczeń. Jesteśmy poszukiwaczami sensu. Człowiek, który widzi jakiś problem lokalny, przekaże informację, ale trzeba ją jeszcze osadzić, zinterpretować w jakimś kontekście. Zawsze.

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy



Dziennikarz obywatelski, przekazujący treść staje się jakimś zagrożeniem dla zawodowców?
Termin „dziennikarz obywatelski” jest dla mnie pleonazmem. Każdy dziennikarz powinien być obywatelski, bo jest obywatelem i pracuje dla obywatela. Może ta nazwa pokazuje jak dziennikarstwo zawodowe odeszło do swojej misji? Nie powinno być potrzeby podkreślania, że dziennikarstwo jest obywatelskie. Kiedy ktoś wysyła informację np. do Wiadomości24, jest dostarczycielem treści, o której mogliśmy nie wiedzieć. Ale potem albo dziennikarze powinni te fakty zinterpretować albo pomóc dziennikarzowi obywatelskiemu w sposób sensowny, klarowny opisać je. To jest właśnie zaletą W24, że tak stara się robić. Podobnie czyni Rue89. Jesteście taką szkołą dziennikarstwa, w której piszący mogą doskonalić warsztat. W takich serwisach musi być kompromis: połączenie dziennikarstwa klasycznego z wykorzystaniem innych narzędzi. Nowe media stanowią niesamowite wzbogacenie dla warsztatu dziennikarskiego i uzupełnienie. To byłoby absurdalne nie skorzystać z możliwości technologicznych, które są nam dane. Można wciągnąć do zawodowstwa ludzi, którzy wcześniej o tym nie myśleli, a teraz mogą informować, a nie tylko być informowanymi. Jednak misja dziennikarza wymaga zawodowstwa. Im bardziej będziemy zalewani informacjami z różnych „twitterów”, tym bardziej ludzie będą chcieli wracać do tradycyjnych mediów, lecz już nie pod treść informacyjną, ale w poszukiwaniu głębszej analizy, wytłumaczenia sensu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Na temat, profesjonalnie z sensem. Dzięki za ten wywiad.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Stefan Kap
  • Stefan Kap
  • 19.04.2011 17:02

Dziennikarzem obywatelskim jest niewątpliwie ten, kto ma kieszenie wypchane forsą i przez ich pryzmat opisuje to, co się wokół niego dzieje. Takim dziennikarzem jest na pewno Margueritte.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najlepszy wywiad z tej serii, wg. mnie oczywiście:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 19.04.2011 02:18

Bardzo lubię Pana Margueritte,nie tylko jako znakomitego dziennikarza ale również podoba mi się jego osobowość i podoba mi się jako człowiek. Jest wyjątkową osobą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan Nowak
  • Jan Nowak
  • 18.04.2011 19:25

Dziennikarze obywatelscy, to wolontariusze dziennikarstwa! Robią to co dziennikarze zawodowi, tylko że za darmo.

Komentarz został ukrytyrozwiń
krzysztof laszek
  • krzysztof laszek
  • 18.04.2011 18:43

niewatpliwie nalezy rowniez zachowac pewien obiektywizm w przekazie nie opowiadac sie po zadnej ze stron co uwiarygadni rzetelny przekaz Dzienikarstwa Obywatelskiego

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest najbliższa mi wizja DO.
A poza tym, lubię pana Margueritte. Gdy został ogłoszony stan wojenny w Polsce, pan Margueritte swoimi kanałami dotarł do Mitterand'a, aby go przekonać, że Polakom trzeba pomóc. Chyba niewiele wskórał, ale bardzo mnie ten jego gest wzruszył.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podoba mi się to wnikliwe spojrzenie na DO.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krótko, z sensem i na temat!

Przypomnienie dziennikarskiego ABC.
Myślę, że w głównej mierze - przypomnienie menedżerom dziennikarstwa. W tym kontekście warto przytoczyć sformułowanie:
"Ludzie muszą mieć prawo na swoim terenie mówić o swoich sprawach i ich pilnować. To się nazywa być obywatelem. I tu widziałbym głównie rolę DO. "

No muszą. Tylko jak jest ono respektowane i kto to pokazuje? Czy to jest problem tylko gmin i gminnych zależności? Jakie są rzeczywiste, nie te deklarowane, ale faktyczne reguły naszego rzemiosła dziennikarskiego? Jakie wartości respektują organizatorzy życia dziennikarskiego? Szefowie?

Rzemiosło -oczywiście.
Prawo obywatela - jak w banku.
W jakim jednak stopniu interes mediów,ich uwikłania kapitałowe, polityczne - są mniejsze od tych gminnych układów i układzików? W jakim stopniu są słabsze, mniej krepujące? I dlaczego? Na jakiej zasadzie?
Ma racje nasz gość twierdząc że w "instytucjach często rządzą „układy” i nikt nie jest zainteresowany „przejrzystością” działań".
Czy w naszych mediach jest inaczej?
Czy dziennikarstwo obywatelskie nie ma tych zagrożeń?

Nie chce kreować żadnych odpowiedzi.
Ale wagę tych pytań dostrzegam i doceniam.

Dzięki za interesujący tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, i to jest sens dzienikarstwa! Nic więcej nie trzeb dodawac!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.