Facebook Google+ Twitter

Beyonce zelektryzowała Super Bowl

Wciąż pozostaje tajemnicą, dlaczego w trakcie 47. finału ligi futbolu amerykańskiego NFL, nowoorleański stadion Superdome na 34 minuty pogrążył się w ciemności, ale jedno jest pewne – Beyonce nie miała z tym nic wspólnego.

Po dwuletniej przerwie scenicznej, królowa Bey powróciła w wielkim stylu i to w trakcie wydarzenia, które na pewno nie umknęło nikomu… przynajmniej nie w USA, gdzie mecze NFL przyciągają na stadiony przeciętnie 70 tysięcy widzów, a Super Bowl jest największym sportowym świętem, które gromadzi przed telewizorami stumilionową publiczność. I mimo iż fenomenu footballu amerykańskiego nie rozumie chyba nikt poza samymi Amerykanami, odkąd Justin Timberlake odsłonił pierś Janet Jackson w trakcie występu podczas 38. finału NFL, media na całym świecie nie przepuszczają okazji do skomentowania wydarzeń w przerwie meczu.

Beyonce / Fot. Foter.comPokazanie się na Super Bowl to dla każdego artysty wielka nobilitacja, ale też ogromna presja, by sprostać chwale wydarzenia i przyćmić poprzednie występy. Dla Beyonce pojawienie się na scenie było jeszcze większym wyzwaniem, bo po aferze z hymnem śpiewanym z playbacku, w ramach zadośćuczynienia prawdopodobnie oczekiwano od niej cudów. I choć cudów jako takich nie było (nie licząc cudu pojednania, gdy na scenie pojawiły się pozostałe siostry z Destiny’s Child), artystka nie tylko udowodniła, że potrafi doskonale śpiewać i zamknęła usta krytykom, ale po raz kolejny w oczach Amerykanek stała się uosobieniem siły drzemiącej w kobiecości -
i to w kontekście zmaskulinizowanym do granic możliwości.

Pojawiający się na scenie ogień, holograficzne sylwetki Bey i dopracowane do perfekcji układy były tylko dodatkiem do elektryzującego show, który artystka zdołała właściwie stworzyć samą swoją obecnością i zachowaniem scenicznym. Internauci nie przestają komentować jej żywej mimiki, energii, entuzjazmu i tego, w jaki sposób nawiązuje kontakt z publicznością, a nadzieja na reaktywację jednego z najpopularniejszego girlsbandów w historii muzyki rozpaliła niejedno serce. Niektórzy twierdzą nawet, że niespełna 15-minutowy koncert piosenkarki był ciekawszy od samego meczu.

Skąpy strój i przesycone zmysłowością układy choreograficzne naturalnie nie umknęły uwadze środowisk konserwatywnych, które krzykiem o degradacji wartości moralnych i upadku rozrywki próbują przedrzeć się przez fale entuzjazmu wokół występu artystki. Należałoby się jednak zastanowić, czy występ przykładnej żony i matki godzi w nasze wartości bardziej niż Bruce Springsteen, który niby przypadkiem uderzył kroczem w kamerę, nie wspominając już o słynnej aferze sutkowej, czy pojękiwaniach i fallicznej gitara Prince’a z występu w 2007 roku.

Źródło zdjęcia: Jose Goulao Stock Photos
Źródło: Billboard, Stylistka, Teksty.net

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawy sposób spojrzenia na temat :)) Nie tylko na samą Beyonce lub Jej Muzykę. "Kobiety jak i mężczyźni będą dopiero wówczas sobą, a społeczeństwo naturalne, nie sztuczne - kiedy ich żywioł seksualny będzie na równi akceptowany oraz oceniany!" Dałem sobie powiedzieć na jednej z audycji telewizyjnych, na powyższy temat :)) Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.