Facebook Google+ Twitter

Bez happy endu. Przegraliśmy z Chorwacją 29:23

Chorwacka prasa przed tym spotkaniem zachwycała się grą Polaków, a dojście do półfinału nazywała piękną bajką. Niestety historię tę brutalnie przerwali chorwaccy szczypiorniści.

 / Fot. http://zdjecia.pap.pl/fotoweb/Grid.fwx?archiveId=5000&SF_LASTSEARCH=&SF_FIELD1_GROUP=1&SF_GROUP1_BOOLEAN=and&SF_FIELD1_MATCHTYPE=all&SF_FIELD1=pi%C5%8Zdecydowanym faworytem tego spotkania według bukmacherów byli gospodarze imprezy. Chorwaci przy aplauzie ponad 15-tysięcznej widowni byli bardzo zmotywowani, by zrewanżować się Polakom za przegraną na turnieju olimpijskim.

Początek spotkania zapowiadał, że gospodarzom uda się wspomniany rewanż. Po skutecznym wykorzystaniu rzutu karnego przez Ivana Cupica, Chorwaci wyszli na pierwsze prowadzenie. Wspaniały doping miejscowej publiczności oraz nerwowość w naszej ekipie pozwoliły powiększać przewagę naszym rywalom.
W siódmej minucie miejscowa publiczność cieszyła się ze zdobycia przez Cupica czwartej już bramki, przy tylko jednym trafieniu naszej ekipy, autorstwa Marcina Lijewskiego. Gdy w 10 minucie dwuminutową karę otrzymał „bohater ostatniej akcji” Artur Siódmiak, trener Bogdan Wenta zdecydował się na wprowadzenie na plac gry Karola Bieleckiego.

Przed meczem nasz szkoleniowiec ostrzegał: -Potrzeba nam maksymalnej koncentracji; jeśli się nie uda, to po 10 minutach zawody się dla nas skończą.
Koncentracji tej brakowało naszej obronie, w której dziury bezlitośnie wykorzystywali rywale. Na twarzach nielicznych polskich kibiców malował się niepokój. Gdy w 15 minucie pierwszy raz na boisku pojawiła się gwiazda gospodarzy - Ivano Balic, biało-czerwoni przegrywali 8:5.

W dwudziestej minucie pojawiły się problemy z nawierzchnią w hali w Zagrzebiu. Przerwę staral sie wykorzystać Bogdan Wenta, by przekazać uwagi. Niestety nie przyniosły one spodziewanego rezultatu i po dwóch minutach nasz szkoleniowiec poprosił o czas. Tym razem dało to efekt i po 30 minutach przegrywaliśmy, ale już tylko 14:13.

Początek drugiej połowy nie zaczął się dla nas najlepiej. Po karach dla Michała Jureckiego i Mariusza Jurasika nasi rywale zdobyli 6 bramek, tymczasem my tylko raz trafiliśmy do bramki Mirko Alilovica.
Nerwowy Bogdan Wenta ukarany w trakcie żółtą kartką, poprosił o kolejny czas, który najlepiej wykorzystali… organizatorzy, by ponownie poprawić odklejającą się wykładzinę!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Teraz najważniejsze żeby się szybko po tym meczu pozbierali. Jeśli im się to uda to jutro być może będziemy w innych nastrojach. Byliśmy wicemistrzami świata i potwierdziliśmy tutaj, że jesteśmy w światowej czołówce. Jak zdobędziemy brązowy medal to też będzie pięknie;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byliśmy gorsi. Od początku przegrywaliśmy.

A ta ich hala i ta wykładzina to żal. Kto to robił? Taki wstyd. Półfinał MŚ. No ale to niczego nie zmienia. Przegraliśmy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, cuda nie mogą się zdarzać za często. Byliśmy słabsi i tyle...

Tylko ta nawierzchnia coś nie bardzo;P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przegraliśmy to nikt nie komentuje?... :p

Od początku było widać, że Chorwaci będą tego dnia zespołem lepszym. Szybsze i składniejsze akcje, więcej dynamiki, do tego przez cały mecz było widać że niesie ich doping publiczności.

Polacy grali przeciętnie, może nie jakoś źle, ale przebłyski były tylko w kilku momentach. A pierwszy kwadrans II połowy to kompletny dramat. W ciągu 15 minut strzeliliśmy, jeśli się nie mylę, tylko trzy gole...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.