Facebook Google+ Twitter

Bez kolejki ani rusz

Podobnie jak kolejki na szynach, te zwykłe, ludzkie również odegrały ogromną rolę w życiu naszego społeczeństwa. Warto się im przyjrzeć, bo odcisnęły piętno na kilku pokoleniach Polaków, lecz obecnie ich los nie jest pewny

Kolejka / Fot. autor nieznany, domena publiczna

Apogeum rozwoju kolejek


Komunistyczna ekonomia niedoboru doprowadziła rozwój obywatelskich kolejek na absolutne szczyty. Nigdy przedtem i nigdy potem sztuka kolejkowa nie osiągnęła takiego poziomu doskonałości. Polska Rzeczpospolita Ludowa nie pozostała bowiem w tyle za sowieckimi nowinkami i polski system kolejkowy nie był gorszy, lecz nawet lepszy od pozostałych systemów sowieckich . Dzięki partyjnym specom od gospodarki i zarządzania, udało się uzyskać stałe równomierne tempo wzrostu kolejkowości społecznej, wyrażające się zwiększającą się wagą
narodowego wskaźnika OKD (osobo-kolejko-dni). W tej dziedzinie zdeklasowaliśmy kraje zgniłego Zachodu, gdyż ich wskaźniki w ogóle nie łapały skali, co nasi partyjni uczeni jednoznacznie uznali za dowód kapitalistycznej statystycznej beznadziei.

Naukowcy komunistyczni szybko udowodnili, że kolejki są nieodłącznym etapem rozwoju najnowocześniejszych, wzorcowych społeczeństw i krokiem do szczęśliwości całego narodu. Komunistyczne organy zadbały więc, by oprócz systematycznego wzrostu OKD, polepszała się również jakość kolejkowości polskiej.

„Towarzysze ! Nasze kolejki świadczą o nas ! Cały świat na nas patrzy i zazdrości !” – grzmiał I sekretarz PZPR . W ślad za tym , czym prędzej ujęto sporą część kolejek w karby administracyjne. Ważność urzędu zaczęto postrzegać poprzez pryzmat ilości i jakości kolejek obywatelskich. Zamiast zwykłych , chodnikowych kolejek powstały dodatkowe sformalizowane kolejki (zwane listami) np. kandydatów na członków spółdzielni mieszkaniowej, członków oczekujących na mieszkanie, obywateli oczekujących na przydział Fiata 126p (którzy wcześniej wpłacili jego cenę), oczekujących na artykuły przemysłowe należne za przyznane kredyty dla młodych małżeństw MM, poborowych, którzy chcieli odsłużyć zaszczytną służbę w WP itp.
Do tego tysiące lokalnych urzędowych kolejek osób ubiegających się o miejsce w żłobku , przedszkolu lub pożyczkę z zakładowych funduszy mieszkaniowych.

Społeczne formy kolejek


Oprócz kolejek urzędowych, dzięki przyjaznej polityce władzy ludowej, masowo rozwijał się półoficjalny ruch kolejkowy. Świadomi obywatele sami z siebie organizowali społeczne listy kolejkowe, które sprawnie się organizowały przed większością sklepów z dobrami przemysłowymi. Polityka partii stale dawała powody do dynamicznego rozwoju społecznego ruchu kolejkowego. Dzięki niemu wzrosło bezpieczeństwo i zmalała liczba włamań do obiektów handlowych, stale otoczonych wianuszkiem dyżurnych kolejkowiczów. Z polecenia partii społeczne komitety kolejkowe były honorowane przez sklepy i nikt spoza kolejki nie mógł (w teorii) nabyć oczekiwanego towaru. Oczywiście , owe kolejki stanowiły dodatkowe wyzwanie dla służ bezpieczeństwa, które musiały uczestniczyć w kolejkach . Nie było jednak problemem dla funkcjonariuszy łączenie obowiązków służbowych z prywatnymi korzyściami, bo każdy deficytowy przedmiot przydał się w rodzinie. Kolejki zapewniały porządek i spokój.

Najniższym szczeblem rozwoju sztuki kolejkowej były spontaniczne kolejki chodnikowo-sklepowo-inne , pozbawione nadzoru komitetów kolejkowych. Stały się nieodłącznym krajobrazem polskich miejscowości. Istniały wszędzie, bez wyjątku: przed sklepami, w sklepach, przychodniach, szpitalach , milicyjnych biurach paszportowych, urzędach i dworcach, na przejściach granicznych, do kin. Kolejki miały zbawienny wpływ na gospodarkę i społeczeństwo. Państwo nie ponosiło ogromnych kosztów eksponowania towarów w sklepach i finansowania zapasów towarów, bo wykup następował bezpośrednio po dostawie. Prestiż zawodu sprzedawcy sklepowego osiągnął w tym okresie apogeum, ze szczególnym wskazaniem kierowników sklepów mięsnych. Całe rodziny cieszyły się, gdy któryś z ich członków pracował w dobrym sklepie (czyli takim gdzie wciąż brakowało bardzo pożądanego towaru).

Partia z zadowoleniem obserwowała skupianie się obywateli na przyziemnych sprawach doczesnych, bo ci nie mieli czasu na rozpasanie myślowe i filozofowanie, tak popularne na zgniłym Zachodzie. W kolejkach rosła jedność klasy robotniczej, robotnicy bratali się z inteligencją pracującą (acz w tym momencie stojącą w kolejce) oraz czasami z chłopem. Pojawili się nawet zawodowi "stacze".

Działacze i dygnitarze partyjni nie chcieli burzyć tych kolejkowych subkultur, dlatego też zorganizowali dla siebie wyizolowaną sieć dystrybucji towarów, która sprawnie zaopatrywała ich w wszelkie dobra po dobrej cenie.

Dziś prawdziwych kolejek już nie ma


Pomimo zmian ustrojowych, kolejki zupełnie nie zniknęły, aczkolwiek ich skala to zaledwie ułamek procenta tego co było kiedyś. Kolejki zmieniły charakter i umiejscowienie. Oczywiście daleko im do czasów komuny. Jednak z łezką w oku dawni dygnitarze oglądali gigantyczne kolejki obywateli chcących zapisać się na akcje kolejnych banków. Dzięki giełdzie kolejki wróciły do łask, pojawiły się również nieznane wcześniej wielkie kolejki: na dworcach lotniczych, przy składaniu wniosków o dofinansowanie z Unii , pod siedzibami zbankrutowanych banków, upadłych kas oszczędnościowych i biur podróży, pod wejściem do centrów handlowymi w dniu otwierania megapromocji, do muzeów w "Noc muzeów". Tylko częściowo zachowują one czar dawnych kolejek, przepychanek, szarpaniny i wyzwisk.

O zgrozo, coraz częściej pojawia się jawna niechęć do kolejek. Nawet kilkuminutowe stanie przed kasą w markecie wywołuje zniecierpliwienie i gniew. W takich momentach aż się prosi, by
interweniować i przypomnieć, że bez kolejek nie byłby naszego obecnego społeczeństwa. Kolejki to przecież nasze dziedzictwo . Najlepiej zdają sie to rozumieć niektóre partie opozycyjne, głośno nawołując do stosowania typowo komunistycznych narzędzi ekonomiczno-finansowych i
propagując je w swoich naiwnych programach wyborczych. Kolejne kolejki gwarantowane!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

p.Romanie, niestety, muszę Pana zmartwić. Nie jestem uniwersalnym ekspertem. I chociaż widziałem jeden jedyny raz Nowy Jork z poziomu pokładu statku( kontenerowca) , to moja noga nigdy nie zdążyła stanąć na amerykańskiej ziemi. Nie znam tego kraju ani relacji handlowych PL- USA oraz tematyki gazu łupkowego, a jak czegoś nie znam to się nie wymądrzam i zawsze innym to radzę.
Pozdrawiam z końcem weekendu.
WA

Komentarz został ukrytyrozwiń

hehehe, na tęsknoty ( choć różne) się Wam zebrało (wam: Wojciechowi i Krzysztofowi).

Kolejki? to było jest i będzie zjawisko niesamowite, nadzwyczajne i niezwykłe. ;)) lub ;((((. jaak komu pasuje...;)) hehehe. Widział kto zwierzaki ustawiające się w kolejce?

z kolejkami zaprzyjaźniam się podczas pobytów w Pl.
A tu , tzn w Ch wczoraj, od razu na progu kolejka na pogotowiu, gdzie trafiłam smutnym przypadkiem, zaraz po zakończeniu podróży.
Bez kolejek świat i życie , byłyby usiane udręką i kłodami pod nogami.

Kolejka to dyscyplina, a ta odróżnia nas od zwierząt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całkiem aktualny temat to kolejki po wizy USA. Kolejki po cukier - nie tak dawno. No i jeszcze kolejki po robotę: np. na jedno stanowisko sekretarki w jednej z komend w lubuskim ok. 600 kandydatów (niektórzy z doktoratami - tak się przejęli zachętami Kwaśniewskiego do zdobywania wykształcenia, choć on sam niewiele sobie z tego robił).
Czy wymyślono coś lepszego, niż kolejka? Chyba jest sprawiedliwsza niż losowanie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

cyt: "Piszcie proszę o konkretach bo już dość zastępczych tematów"

p.Krzysztofie,
A my ( czyli Wojciech A) mamy już czasami dosyć tych "konkretów", do bólu smutnych, oklepanych i wyciśniętych jak kwaśna cytryna.
Lecz Wam (Panu) nikt nie broni by jednak o nich pisać. Zapraszamy do aktywnej współpracy ! Odwagi !
Serdecznie Was pozdrawiamy !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejki są miarą podaży i popytu. Bez względu na ustrój. I narodowość. Nie ma co do tego dopasowywać demagogii. Piszcie proszę o konkretach bo już dość zastępczych tematów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojtku, pozwolę sobie uzupełnić tę Twoją wyliczankę o kolejki w oczekiwaniu na orzeczenia sądów powszechnych w najbłachszych sprawach, a także o kolejki do odbycia w zakładach zamkniętych
zasądzonych kar.
Ale spokojna jestem co do skuteczności nawoływań "niektórych partii opozycyjnych" - no pasaran! :-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.