
Mówi Jarosław Warylewski, dziekan Wydział Prawa Uniwersytetu Gdańskiego:
- Minister wyrządzi krzywdę młodym ludziom. Obecnie, żeby zdać maturę,
nie trzeba uzyskać nawet 50 proc. punktów. To już jest skandal. A teraz
będzie można nawet nie zdać jednego przedmiotu. To jakieś
nieporozumienie. Poza tym nie jestem pewien, czy ta decyzja jest zgodna
z prawem. Minister swojej decyzji nie skonsultował ze środowiskami
rektorskimi i nauczycielskimi. Wygląda na to, że będziemy przyjmować na
niektóre kierunki nawet tych, którzy nie zdali matury z wiodącego
przedmiotu.
Janusz Rachoń, rektor Politechniki Gdańskiej:
- Pomysł ministra Romana Giertycha oceniam jako wyłącznie populistyczny
chwyt, podyktowany względami politycznymi. Ponieważ zaś dotyczy tak
istotnej kwestii jak ocena poziomu wiedzy, powiedziałbym, że to
skandal. Przecież nikt nie chciałby jeździć po mostach zbudowanych
przez inżynierów czy leczyć się u lekarzy, jeśli poziom ich
kwalifikacji wynosiłby 30 procent. Nie wyobrażam sobie, byśmy mogli
przyjmować na Politechnikę Gdańską osoby, które nie zdały matury z
matematyki, bo jest oczywiste, że nie poradzą sobie one z opanowaniem
programu studiów technicznych.
Karol Ligman, maturzysta z II Liceum Ogólnokształcąco - Środowiskowego w Sopocie:
- Dlaczego mam być tak samo traktowany jak ktoś, kto nie zdał jednego egzaminu? Decyzja jest niesprawiedliwa - twierdzi
Wioletta Block, nauczycielka, chemik z Zespołu Szkół Budownictwa Okrętowego w Gdańsku:
- Nauczyciel oblewa maturzystę, a minister daje świadectwo dojrzałości. Coś jest nie tak. Amnestia to kpina z naszej pracy, która w dodatku obniży poziom wykształcenia Polaków - mówi
Tadeusz Luty, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich:
- O miejsce na politechnikę będzie mógł ubiegać się ktoś, kto nie zdał matematyki. Być może konieczny będzie powrót do egzaminów wstępnych. Zmiany takie jak warunki amnestii zapowiada się na 2 lata przed ich wprowadzeniem w życie.
Paweł Chinc maturzysta z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 8 w Gdańsku:
- Propozycja ministra jest trafiona, ale ma charakter propagandowy. Cieszę się, że moi koledzy, którzy nie zdali jednego przedmiotu, będą mogli mówić o zdanej maturze. Szczęśliwie trafili na przedwyborczy czas i polityka, który chce zagwarantować sobie ich poparcie. Z pewnością amnestia jest niesprawiedliwa wobec tych, którzy w ub. roku poprawiali maturę.
Teresa Głuszczak dyrektor V Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku
- Jestem za poprawkami niezdanego przedmiotu. Sytuacja, w której uczeń zdaje całą maturę nawet jeśli nie zdał jednego egzaminu, jest niesprawiedliwa. Jak mają się czuć uczniowie, którzy pracowali na wynik i zdali wszystko? Jak taką sytuację wytłumaczyć ubiegłorocznym maturzystom, którzy z ministerialnej furtki nie mogli skorzystać? Wątpliwe jest też wprowadzanie zmiany po zakończonych już egzaminach.
(agka, APP, PAP)