Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

181103 miejsce

Bez mózgu czy bez serca?

Jest taka życiowa zasada: "jak nie wiesz, o co zapytać - to nie pytaj". Kiedyś w sposób, że się tak wyrażę naturalny, większość ludzi się do niej stosowała. Istniało coś takiego jak wstyd i generalnie rzecz ujmując – szacunek. Odnoszę takie wrażenie, że gdzieś te wszystkie wartości nam umknęły, że coś - nie wiem co - stało się nie tylko w Polsce, ale również na świecie, że staliśmy się inni. Często gorsi.

Wspomnianej na początku zasady wyraźnie nie znają reporterzy niektórych stacji telewizyjnych, którzy pracowali przed budynkiem kopalni Halemba . Pytanie skierowane do zrozpaczonej kobiety: "Co pani czuje?" (polecam bardzo ciekawy tekst Przemka Styrna "Co pani czuje? - Najważniejsze pytanie w obliczu tragedii ") jest dowodem, że pytający albo nie ma mózgu, albo serca, albo ma mózg, tylko nie potrafi z niego skorzystać. Nawiasem mówiąc nie jestem w stanie zrozumieć reportera TVN 24, który pytał żonę górnika, który na szczęście ocalał: "Co pani czuje?". No i co miała ta pani powiedzieć? Że czuła radość i ulgę to było widać, a może bystry reporter spodziewał się innej odpowiedzi?

Odnoszę wrażenie, że w takich właśnie chwilach, spora cześć ludzi mediów wykazała się znieczulicą lub brakiem mózgu. Bo to głupie pytanie nie było jedynym przykładem braku szacunku. W publicznej telewizji jeden z uczestników dyskusji na temat kopalni Halemba zwrócił uwagę na zachowanie fotoreporterów, którzy jak sępy czekali, aż ofiara się rozpłacze, zakryje dłonie, będzie chciała uciec od obiektywu czy spojrzeń innych ludzi. Jednym słowem być sama w swoim cierpieniu. Każdy człowiek to rozumie, bo cierpienie to rzecz intymna. Fotoreporter ma robić zdjęcie, ale nie wolno mu wsadzając teleobiektyw przed nos ofiary!

Nie wiem, skąd się bierze takie zachowanie nas, dziennikarzy. Od pewnego czasu obserwuję, że coś z tym zawodem dzieje się złego. Reporterzy wojenni jadą do Iraku i "drukują" komunikaty prasowe wojskowych służb. Praca dziennikarzy w Iraku i ich pisanie o tej wojnie z pewnością za kilka lat będą przedmiotem analiz na uczelniach dziennikarskich, podobnie jak to ma miejsce w przypadku wojny w Wietnamie. Podczas gdy ta ostatnia pokazała, że jest coś takiego jak niezależność dziennikarska, tak ta druga ukazuje, że tej niezależności nie ma, że najgorsza z możliwych propagand, czyli propaganda wojskowa może robić z mediami, co chce. Oczywiście teraz, kilka lat po fakcie, gdy okazało się, że pomnik Saddama burzyła w Bagdadzie garstka spędzonych pod przymusem lub po prostu wynajętych ludzi, niektórzy przedstawiciele mediów mówią podobnie, jak nasz były prezydent: zostaliśmy okłamani.

Znieczulica i brak dobrego wychowania, jak w przypadku Halemby i brak niezależności w Iraku, to tylko objawy choroby, która trawi współczesny świat mediów. Wielu dziennikarzy na świecie ją widzi i stąd taka popularność idei dziennikarstwa obywatelskiego. Co jednak ciekawe, nie są to - z małymi wyjątkami - gwiazdy z pierwszych stron gazet, ale ludzie, którzy w mediach przepracowali często całe swoje zawodowe życie, mają ciepłe posadki i mogliby tak żyć do emerytury.

W każdym zawodzie są mistrzowie, rzemieślnicy i patałachy. Mam wrażenie, że patałachów jest ostatnio więcej i dlatego czas na nowe wizje, świeżą krew i zmiany.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

To co się działo w TV po tej tragedii było jakimś horrorem. "Dziennikarstwo" rodem z najgorszych brukowych gazet. Bardzo dobrze że chciaż tu znajdują się dziennikarze którzy rozrózniają tanią sensacje od prawdziwej i rzetelnej pracy. Bardzo dobry artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst ten bardzo dobrze oddaje to co ostatnio dzieje się w polskim, i nie tylko, dziennikarstwie. Onegdaj istniała taka zasada, że jeśli na miejsce zdarzenia wyślemy 10-ciu reporterów otrzymamy 10 różnych relacji. Niestety, dzisiaj ona się nie sprawdza. Niemal wszystkie newsy są identyczne, sztampowe. Czy jednak do końca jest to wina dziennikarzy?. Należy zadać sobie pytanie-czego oczekują ich wydawcy, redaktorzy naczelni? Jest jeszcze coś bardzo niepokojącego. W mniejszym, lub wększym stopniu media powiązane są teraz z jakimiś opcjami politycznymi lub "kapitałowymi". Co w sumie na jedno wychodzi. Np. Polskapresse, należąca do mało znanego koncernu prasowego z Bawarii zdominowała rynek lokalnych dzienników i tygodników. Poznikały stare, świetne tytuły. Personel boleśnie zredukowano. Ci co się ostali drżą o stołki i piszą co im się każe. O pszczółkach itp. Koncern jest "otwarty na współpracę z samorządami"-to cytat. Liczą się tylko wpływy z reklam, trafiające do Bawarii. Ludzie w redakcjach nie znaczą nic. Czy trzeba coś jeszcze dodawać? Autorowi tekstu duży + i prośba o więcej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z drugiej strony, nie sądzisz, że siłą dziennikarstwa obywatelskiego jest to, że piszą ludzie, którzy NIE są i NIE byli dziennikarzami, nie pracowali wcześniej w mediach? Na przykład pan Witold Janowicz - chyba nie jest dziennikarzem, a na pewno był górnikiem. Jego relacje o tragedii w Halembie stały na najwyższym poziomie, bo był "swój", nie musiał się wpychać z obiektywem, z natrętnymi pytaniami, po prostu tam był i rozmawiał z ludźmi, nie starając się ukrywać śląskiej gwary, bo ona mu właśnie pomogła przełamać bariery. Może problem jest taki, że dizennikarstwo jest obleganym kierunkiem, więc wprowadzono testy - seria pytań i odpowiedzi do wyboru: A, B, C, D. Samo to już źle wróży. Jeśli same studia to też taki "test wyboru", a nie kształcenie ogólne, głęboko humanistyczne, jeśli na pierwszym miejscu są tylko fakty, newsy, a nie człowiek, to absolwent po ukończeniu kierunku "dziennikarstwo" idzie do redakcji i zadaje pytania: Co pani czuje? A, B, C, D.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się całkowicie, nie jako dziennikarz - bo nim nie byłem i nie jestem - ale jako obserwator i odbiorca.
Najgorsze jest to, że podobne postrzeganie dziennkarstwa przez innych może się odbić negatywnie na przyszłości tego zawodu i obniżeniu jego prestiżu w oczach nowych pokoleń i ich rodziców. Oby nie...
Duży (+) dla autora.

Komentarz został ukrytyrozwiń

oczywiscie duzy + za madre, sluszne spojrzenie na sprawe. gratuluje:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Staszku zgadzam się w 100%!!! Nie chcę mi się nawet głebiej komentować pewnych zachowań:/ cytując największego z największych, Ryszarda Kapuścińskiego: "dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem". Niech niektórzy przedstawiciele tego zawodu przemyślą i wezmą sobie do serca te słowa...:/

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja spojrzał bym na to z drugiej strony. Nie uważacie, ze dziennikarze takie pytanie zadają, jakie chce usłyszeć znaczna część telewidzów, tudzież czytających gazety. Gdzieś niedawno słyszałem, że z jakiś badan wynika, że najchętniej czytaną gazetą jest "Fakt". A to już tragedia. Mówiąc prościej. Większość dziennikarzy jest taka, jak większość społeczeństwa. Co niekoniecznie mi się podoba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

od kilku lat w polskim dziennikarstwie pojawiła się nowa specjalizacja: dziennikarska hiena! Bardzo to brzydka i godna pogardy specjalizacja. Przypomina się film "Chłodnym okiem". +++

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.