Facebook Google+ Twitter

Bez niespodzianek w szóstym dniu Wimbledonu

W sobotę obyło się bez sensacyjnych rozstrzygnięć na wimbledońskiej trawie. Faworyci wygrywali dosyć pewnie.

Pierwszym zaplanowanym meczem na korcie centralnym było spotkanie wiceliderki światowego rankingu Jeleny Janković i młodziutkiej Dunki polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki. Pojedynek rozpoczął się od wygrywanych podań z obu stron. Wozniacki serwowała dość pewnie, często wygrywając punkty bezpośrednio po pierwszym podaniu. Ponadto zagrywała znakomite piłki z głębi kotu, nie bała się atakować i całkowicie zepchnęła Serbkę do defensywy. Na efekt nie trzeba było długo czekać – od stanu 2:2 błyskawicznie zrobiło się 5:2 dla Dunki. Wynik wyglądał znakomicie, ale Dunka tylko raz przełamała podanie Janković.

Ósmy gem Serbka rozpoczęła nie najlepiej. Pierwsze podanie nie funkcjonowało za dobrze, coraz częściej pojawiały się banalne błędy. Wiceliderka rankingu WTA wydawała się bezradna, prowadziła dyskusje sama ze sobą i sztabem szkoleniowym, pretensje miała także do sędziów liniowych. Błyskawicznie zrobiło się 0:40 i pojawiły się trzy szanse setowe dla 17-letniej Dunki. Janković doprowadziła do równowagi i stało się jasne, że ten gem był dla pierwszej partii decydujący. Odpornością psychiczną wykazała się Wozniacki, która mimo zmarnowanych szans nadal grała ofensywnie i wywierała presję na przeciwniczce. Pierwszy set zakończył się więc sensacyjnym rozstrzygnięciem na korzyść Dunki.

W drugim secie Serbce do wygrania partii wystarczyła przewaga przełamania. Janković zaczęła grać tak, jak przyzwyczaiła kibiców – mocno, płasko i bezbłędnie. Dunka zaczynała się gubić, brakowało jej sił, aby dobiegać do świetnie plasowanych piłek. Trzeci set to niemal egzekucja. Mimo waleczności Wozniacki dwukrotnie straciła podanie i decydujący set przegrała 2:6. Janković po trudnym i zaciętym meczu okazała się lepsza, wygrywając 2:6, 6:4, 6:2.

Pewnie swoje mecze wygrywały inne faworytki: obrończyni tytułu Venus Williams i Jelena Dementiewa. Pewną niespodziankę sprawiła Shahar Peer. Izraelka, która w tym sezonie jest zupełnie bez formy pokonała po dwugodzinnej walce finalistkę tegorocznego Roland Garrosa, Dinarę Safine 7:5, 6:7, 8:6. W 1/8 są także, dość niespodziewanie reprezentantka Tajlandii Tanasugarn i Rosjanki Kudryavtseva, Kleybanowa oraz finalistka niedawnego turnieju WTA w Eastbourne Nadia Pietrowa. Ta ostatnia pokonała wyżej od siebie notowaną Białorusinkę Viktorię Azarenkę w dwóch setach kończących się tie-breakami.

W turnieju mężczyzn zwycięstwo odniósł faworyt gospodarzy Andy Murray, który w czterech setach wyeliminował Niemca Haasa 6:4, 6:7 (4:7), 6:3, 6:2. Brytyjczyk pokazał znakomitą grę i tym samym apetyty Brytyjczyków znacznie wzrosły – typują Murraya nawet na uczestnika półfinału!
W czwartej rundzie są także weterani tenisa: Rainer Schuettler i Arnaud Clement. Do tej fazy turnieju dotarli także Francuz Gasquet i pogromca Roddicka z wcześniejszej rundy – Janko Tipsarević.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.