Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

59739 miejsce

Bez niespodzianki w Warszawie. Skra, Resovia i ZAKSA w półfinale

Skra Bełchatów dzięki trzeciemu zwycięstwu nad AZS PW jako pierwsza awansowała do półfinału tegorocznych rozgrywek PlusLigi. Oprócz podopiecznych Jacka Nawrockiego w czołowej czwórce znalazły się już drużyny z Rzeszowa i Kędzierzyna-Koźla.

Przed rozpoczęciem meczu w Warszawie dużo mówiło się o nastrojach panujących w obozach obydwu drużyn. Z jednej strony Skra Bełchatów, która poniosła dotkliwą porażkę w finale Ligi Mistrzów, z drugiej Politechnika Warszawska - świeżo upieczony finalista Pucharu Challenge.

Pierwsze akcje spotkania dawały kibicom zgromadzonym w „Arenie Ursynów” nadzieje na to, że mogą być oni świadkami ciekawego widowiska. Jednak ambitna gra w obronie pozwoliła gospodarzom na utrzymywanie kontaktu z zawodnikami bełchatowskiej Skry jedynie na początku spotkania. Dobra zagrywka Mariusza Wlazłego oraz błędy własne „Inżynierów” pozwoliły podopiecznym Jacka Nawrockiego zejść na pierwszą przerwę techniczną z trzypunktowym prowadzeniem. Zawodnicy stołecznego AZS-u starali się zniwelować przewagę, jednak przy stanie 7:9 sędziowie nie zauważyli punktowej zagrywki Krzysztofa Wierzbowskiego. Za chwilę w aut zaatakował Żaliński, nieczyste odbicie zaliczył Steuerwald i bełchatowianie odskoczyli na pięć punktów. Przez dalszą część seta goście kontrolowali grę i powiększali swoją przewagę, głównie za sprawą błędów własnych stołecznych siatkarzy. Akademicy z Warszawy popełnili ich aż dziewięć. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:14.

Druga odsłona meczu rozpoczęła się od dwupunktowego prowadzenia gości, którzy grali z dużą swobodą, czasami wręcz nonszalancją. Po autowym ataku z szóstej strefy Wierzbowskiego, zawodnicy AZS-u schodzili na pierwszą przerwę techniczną z trzypunktową stratą do rywala. Siatkarze stołecznego klubu robili co mogli, jednak po błędzie w ataku Ardo Kreeka i po dwóch blokach na Wojciechu Żalińskim, Skra po raz kolejny w tym spotkaniu odskoczyła przeciwnikom na pięć punktów. Bełchatowianie powiększali swoją przewagę w dużym stopniu dzięki mocnej zagrywce, która skutecznie odrzucała przeciwników od siatki. Seta udanym atakiem z prawego skrzydła zakończył Atanasijević, który w trakcie drugiej partii zmienił Mariusza Wlazłego. 25:16.

Trzeci set to w dużej części walka punkt za punkt. Po ataku w aut Michała Winiarskiego, skutecznej kontrze zakończonej przez Radosława Mikołajczaka i punktowej zagrywce Wierzbowskiego, Politechnika odskoczyła rywalom na trzy punkty. Goście nie składali broni i permanentnie nękali przyjmujących warszawskiej drużyny mocną zagrywką, przez co często zmuszali ich do popełniania błędów. Gospodarze mieli szansę na wygranie trzeciej partii, jednak to mistrzowie Polski zachowali więcej zimnej krwi w końcówce, popełnili mniej błędów i wygrali seta 25:23, a całe spotkanie 3:0.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.