Facebook Google+ Twitter

Bez rewolucji w tym roku szkolnym

Mimo wcześniejszych zapowiedzi rok szkolny rozpoczął się bez wielkich zmian. Znikną mundurki, edukację językową rozpoczną najmłodsi, pojawi się nowy spis lektur i nowe egzaminy. To nie rewolucja a raczej powolne przemiany.

MEN zatrudniło agitatorów, którzy mają przekonywać nauczycieli o sensowności wprowadzanych zmian przez minister Katarzynę Hall. Nauczycielom nie są potrzebni tacy pomocnicy, bo reformę rozumieją, potrzebują natomiast konkretów i zapewnienia, że zostaną zagwarantowane środki na jej wprowadzenie.

Co nowego w tym roku szkolnym?

W tym roku znikają mundurki szkolne, ale nie we wszystkich placówkach. Niektóre, bardziej renomowane szkoły, mundurki pozostawiają, oczywiście zadecydowali o tym nauczyciele,
rodzice i uczniowie.

Od września obowiązkowe lekcje języków obcych będą mieli uczniowie klas pierwszych szkoły podstawowej a pierwszaki z gimnazjum będą uczyć się dwóch języków. Nie jest to novum,
gdyż już od paru lat w wielu szkołach maluchy uczą się obcego języka, a wielu gimnazjalistów w swoich planach nauczania ma dwa języki obce. To dobra decyzja, tylko w ślad za zapisem ustawowym powinny pójść konkretne działania.

Wprowadzenie tej decyzji MEN, może być zablokowane brakiem odpowiednio wyposażonych sal i odpowiedniego sprzętu dydaktycznego, a przede wszystkim brakiem fachowej siły pedagogicznej.
Już w poprzednich latach brakowało nauczycieli języków obcych. Brakowało też pieniędzy na sprzęt audiowizualny.

Projekt znowelizowanej ustawy oświatowej zakłada obniżenie wieku szkolnego. Właśnie scholaryzacja dzieci najmłodszych budzi najwięcej emocji wśród rodziców i również części nauczycieli. W tym roku dzieci 5-letnie poddane zostaną swoistej weryfikacji, czyli badaniu diagnozującemu dojrzałość szkolną. Rodzice będą mogli, według założeń ministerstwa,
odroczyć o rok pójście dziecka do szkoły. Rodzice wyrażają słuszne obawy o właściwe przygotowanie szkół do pracy z takimi maluchami. Już teraz szukają prywatnych szkół,
bo tam są lepsze warunki i "lepsi nauczyciele" jak napisała dziennikarka gazety "Polska".

Obawy mają też nauczyciele. Takie założenie znowelizowanej ustawy jest słuszne. Wcześniejsza edukacja pozwoli dzieciom ze środowisk wiejskich czy środowisk zaniedbanych na wyrównany start, gdyż teraz nie wszystkie dzieci poddane są edukacji przedszkolnej. Prawdopodobnie od września 2009 r. każdy pięciolatek będzie obowiązkowo uczęszczał do przedszkola. Trudno w to uwierzyć, aby były realne możliwości zrealizowania tych zamiarów.

Co jeszcze...?

W dziwny sposób ministerstwo chce wzmóc dyscyplinę w szkole - poprzez kary za wagary. Już kiedyś to przerabialiśmy. Trzeba znaleźć inne motywujące sposoby wzrostu frekwencji uczniów. I tu rola rodziców i szkoły uczniów. Jest na to tysiące innych sposobów.

Uściślono kryteria ocen z religii, to ważne bo ta kwestia od początku budziła kontrowersje.
Zmieni się też, po raz enty, lista lektur obowiązkowych i lektur do wyboru. Nauczyciele będą wybierać podręczniki i programy, co nie jest w ostatnich latach nowością.

Matury, jakie zmiany?

Maturzyści w tym roku mogą zdawać filozofię, język łaciński, kulturę antyczną i informatykę jako przedmioty obowiązkowe. W perspektywie kilku następnych lat wiele zmieni się w egzaminie maturalnym, ale generalnie można powiedzieć, że egzamin powinien być dogłębnie zreformowany.

Szkoły w rękach .... samorządów

Zwiększy się rola samorządów w zarządzaniu szkołami. To zły pomysł. Kuratoria zatrudniały ludzi
posiadających wiedzę o działaniu oświaty, przynajmniej takową posiadał kurator. Z radnymi, wójtami, burmistrzami różnie w tej kwestii bywa. Wzmocni to środowiskowy nepotyzm, a ten nie zawsze służy sprawie.

Prawdopodobnie rewolucyjne zmiany czekają oświatę za rok. Nauczyciele liczyli na większe zainteresowanie MEN przede wszystkim podstawami programowymi. Od tego należy zacząć wszelkie zmiany w szkole.

Niewielu nauczycieli wierzy, że w oświacie naprawdę dokona się rewolucja. Nowy rok szkolny rozpoczął się pod znakiem protestów nauczycieli. Mimo, wielogodzinnych wszechstronnych rozmów konsensusu nie osiągnięto.

Nauczyciele mają pretensje do rządu, że nie dotrzymuje obietnic. Premier obiecał, że edukacja będzie priorytetem jego rządów, jednak tak nie jest. Sama reforma oświaty nie gwarantuje rzetelnych zmian bo nie ma ciągłości, jest chaotyczna i źle przygotowywana, mimo , że pracuje nad nią 100 ekspertów zatrudnionych przez MEN.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.