Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

123765 miejsce

Bez sensacji w Rzymie. Włochy - Brazylia 1:3

Brazylijczycy nie zawiedli, Włosi potwierdzili, że nie mają drużyny na finał. W drugim półfinale mistrzostw świata Canarinhos okazali się wyraźnie lepsi.

Czech Jan Stokr (R) naprzeciw Brazylijczyków Dante Guimaraes Amaral (C) i Lucas Saatkamp. / Fot. EPA/MAURIZIO BRAMBAObrońcy tytułu już od pierwszych piłek pokazali gospodarzom, że po drugiej stronie siatki wreszcie trafili na godnego siebie przeciwnika. Doskonałe serwy Murilo odrzuciły Włochów od siatki, nie do zatrzymania na środku byli Rodrigao i Lucas, atomowymi atakami popisywał się Vissotto. Szybko zbudowaną przewagę drużyna Bernardo Rezende utrzymała do końca seta, w którym oddała tylko 15 punktów.

Druga partia była już bardziej wyrównana. Podopieczni trenera Anastaziego urozmaicili grę, która dotąd była głównie oparta na atakującym Alessandro Feim. Nową jakość do włoskiej drużyny wniósł Matej Cernic, który zastąpił kompletnie zagubionego Simone Parodiego. Coraz więcej punktował legendarny na Półwyspie Apenińskim Luigi Mastrangelo, będący bojowym duchem całej drużyny. Nie wystarczyło to jednak na solidnie prezentujących się w każdym elemencie Brazylijczyków, którzy kontrolowali przebieg wydarzeń i trzymali rywala na dystans. Po sztuczce wprowadzonego w końcówce Marlona, który markując rozegranie na siatce zostawił piłkę spadającą w pole Włochów, Canarhinos schodzili z dorobkiem dwóch wygranych setów.

Do trzeciej odsłony spotkania Włosi przystąpili z nożem na gardle. Ta świadomość podziałała na nich mobilizująco. Po zdobyciu prowadzenia przy stanie 5:4 nie pozwolili już wicemistrzom olimpijskim na dogonienie wyniku. Bardzo dokładny tego wieczoru był Valerio Vermiglio, który przy dobrym przyjęciu często rozprowadzał ataki na pojedynczy blok. Spadła skuteczność Brazylijczyków, którzy coraz częściej dali się łapać na blok. Przy stanie 24:25 zespół Rezende miał ostatnią szansę przechylenia szali na swoją stronę, ale po nieporozumieniu w obronie musiał uznać wyższość gospodarzy mistrzostw.

Czwarty set zaczął się pod dyktando siatkarzy z Ameryki Południowej. Atmosfera na boisku z minuty na minutę robiła się coraz gorętsza. Vermiglio z kolegami co rusz zgłaszali sędziemu swoje zastrzeżenia odnośnie rzekomego przekroczenia linii trzeciego metra czy otarcia piłki o blok, prowokując jednocześnie zawodników po drugiej stronie siatki. Brazylijczycy pozostali jednak skoncentrowani na swojej grze i nie dali się wyprowadzić z równowagi.

Rezende zostawił na boisku Marlona, który z powodu poważnych problemów zdrowotnych prawdopodobnie nie jest w stanie wytrzymać fizycznie meczu na całym dystansie. Intuicja siatkarska nie zawiodła 51-letniego szkoleniowca, bowiem zmiennik Bruno zaprezentował szeroką paletę swoich nieprzeciętnych umiejętności. Włosi zupełnie nie mogli sobie poradzić z odczytaniem rozegrania Brazylijczyków, którzy doskonale wykorzystywali wszelkie mankamenty przeciwnika. Bezbłędni byli najlepsi w całym spotkaniu Murilo i Vissotto (atakujący z 75% skutecznością!), swoją cegiełkę do zwycięstwa dołożyli zresztą wszyscy siatkarze w żółto-granatowych strojach. Anastazi próbował ratować wynik wprowadzając za Feiego Michała Łasko. Jeszcze wcześniej nieskutecznego Salę zmienił na Birareliego, ale personalne roszady nie miały przełożenia na lepszą grę. Deklasując rywali do 17 Brazylia potwierdziła, że bezwzględnie zasługuje na grę o medal z najcenniejszego kruszca.

Rywalem Canarinhos w finale będzie Kuba, która po pięciosetowym maratonie wygrała pierwszy półfinał z Serbią. Ostatni mecz mistrzostw świata będzie powtórką spotkania z pierwszej rundy, w którym siatkarze z Antyli niespodziewanie pokonali bardziej utytułowanych rywali.

Włochy - Brazylia 1:3 (15:25, 22:25, 25:23, 17:25)

Włochy: Mastrangelo, Parodi, Vermiglio, Savani, Fei, Sala, Marra (libero) oraz Łasko, Travica, Birarelli, Cernić, Zajcew
Brazylia: Bruno, Vissotto, Murilo, Rodrigao, Lucas, Dante, Mario (libero) oraz Theo, Bravo, Marlon

Wejdź na http://www.trzeciset.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pablo
  • Pablo
  • 10.10.2010 13:25

No i Brazylia pokazała klasę! Zrobili co chcieli - makaroniarzom nie pomogły kombinacje przy układaniu rozgrywek, jak zagrali z naprawdę mocna drużyną padli jak mopsy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.