Pozycja materiału w rankingach:
W sobotę w największym klubie Łodzi odbyła się ogólnopolska dyskoteka ewangelizacyjna, podczas której obowiązywała całkowita abstynencja od alkoholu i dopalaczy. Ponad 3 tysiące młodych ludzi bawiło się doskonale do wczesnych godzin rannych
Na pomysł organizowania dyskotek ewangelizacyjnych wpadł ks. Michał Misiak - moderator Diakonii Ewangelizacji będącej częścią Ruchu Światło-Życie wraz z grupą młodzieży. Dlaczego ewangelizować w dyskotece? - Klub to miejsce, które nie kojarzy się z przekazywaniem Ewangelii. Czas to zmienić. Podczas akcji towarzyszy nam hasło św. Pawła "Czy jecie czy pijecie, czy cokolwiek innego robicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie". Chcemy pokazać, że można też uwielbiać Pana Boga poprzez dobrą zabawę i taniec - mówi ks. Misiak. Dwie podobne imprezy odbyły się w ubiegłym roku szkolnym w Bełchatowie i zostały bardzo dobrze przyjęte przez młodzież. Teraz przyszedł czas na większe miasto - Łódź.
organizatorzy imprezy zachęcali młodzież do przybycia na nią. Bilety zostały wysprzedane w kilka dni, a żeby wejść do środka, trzeba było stać w długiej kolejce. Miejsce imprezy też nie było przypadkowe. Organizatorzy wybrali największy klub w mieście, o którym mówi się, że jego bywalcy nadużywają alkoholu i narkotyków. Podczas dyskoteki ponad trzy tysiące młodych udowodniło, że potrafią doskonale bawić się bez alkoholu. Na trzech salach można tańczyli przy rytmach hip-hopu, dance i muzyce dyskotekowej. Organizatorzy pozasłaniali zdjęcia nagich kobiet, które na co dzień wiszą w klubie. Na ścianach pojawiły się symbole chrześcijańskie, a jedna z sal została zamieniona na kaplicę. Wśród młodzieży krążyli ewangelizatorzy, którzy zachęcali do włączenia się w środowisko oazowe i do udziału w różnego rodzaju akcjach organizowanych przez Kościół.
Ewenementem dyskoteki była możliwość wyspowiadania się w jednej z sal tuż obok roztańczonej młodzieży. Jak tłumaczą spowiadający kapłani, młodzież poszukuje tutaj głównie rozmowy, potrzebują by ktoś ich wysłuchał, dlatego spowiedzi są często o wiele dłuższe niż w konfesjonale. Często rozmawiają o swoich związkach i relacjach z partnerem. Największe kolejki osób chętnych do spowiedzi były po północy, gdy grupa ewangelizacyjna "True love" przedstawiła krótką scenkę. Podczas niej zaprezentowała postać młodego człowieka, który w wyniku picia alkoholu i uprawiania pozamałżeńskiego seksu próbował popełnić samobójstwo. - To krótkie przedstawienie miało skłonić młodych do refleksji nad swoim życiem. O tym, czy spełniło swoje zadanie, niech świadczy fakt, że tuż po zakończeniu scenki, mieliśmy największą liczbę osób chcących się wyspowiadać - mówi Jakub Zając, współorganizator. Kapłani nie tylko spowiadali, ale i chętnie rozmawiali z młodzieżą. - To fantastyczny pomysł na połączenie zabawy i modlitwy w jednym miejscu. Przyszłam tu z czystej ciekawości i świetnie się bawię – mówiła w trakcie imprezy Ania.Zobacz także:
Artykuły
(62)
Galerie
(32)
Średnia ocen
(4.56)
Wiek: 27 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Staram się opisywać to co mnie zainteresuje, przyciągnie...czy to jakieś wydarzenia, osoby, miejsca. W dokumentacji pomaga mi migawka aparatu foto, dzięki której zatrzymuję na dłuższą chwilę to co za moment przechodzi już do przeszłości:)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam Lutostański 26.11.2009 23:43
Piotr to raczej ty nie przeczytałeś dokładnie mojego komentarza. Ja pisałem co myślę na temat zabawy bez alkoholu (choć naturalnie popieram walkę z alkoholizmem ale nie z alkoholem). Wypowiedziałem się na temat idei tej dyskoteki (może to słowo nienormalne było lekko niepotrzebne ale dla mnie dalej jest to dziwne). Ogólnie trochę mi przeszkadza takie wprowadzanie elementów jednego wyznania tam gdzie się tylko da. Rozumiem, że może to i jest często robione w dobrej wierze ale często rezultat takiego działania jest odwrotny od pożądanego - przy czym od razu mówię, że dla mnie pożądany rezultat to nie jest przyjęcie chrześcijańskiego punktu widzenia. Chrześcijaństwo, katolicyzm, muzułmanizm, teizm, protestantyzm, ateizm, deizm to jest tylko droga do celu a nie cel sam w sobie. Wiem, że nikt mi nie każe przychodzić na takie dyskoteki ale chyba swoje zdanie mogę wyrazić. Czy też jak już ktoś ma inne zdanie niż wychwalanie tego pomysłu to nie może się wypowiedzieć? Przecież nikomu nie zabraniam robić takich dyskotek ani tam chodzić. Po prostu trochę nie przekonuje mnie taki sposób działania.
@Olu Ja w ogóle nie lubię chodzić do tzw. klubów. Naprawdę nie wiem co to za przyjemność. Zapchane do granic możliwości sale, godzinne oczekiwania na wejścia, oczekiwania do toalet, przeciskanie się wśród spoconych ludzi, bycie zmuszonym do słuchania muzyki, którą wybiera tzw. didżej aha no i płacenie po x razy więcej za drinki/piwo/sok niż to ile są warte
Ewa Żak 26.11.2009 22:09
Bardzo ciekawa inicjatywa, w naszych czasach potrzebna jak najbardziej. Dobrze jest mieć alternatywę. Ja, jeśli miałabym wybierać, wybrałabym taką dyskotekę.
A tak na marginesie, przy tzw. muzyce chrześcijańskiej można bawić się równie dobrze, jeśliby ktoś nie wiedział, bo może mało zna taką muzykę.
Aleksandra Denus 24.11.2009 15:50
Hmmm... widzę, że ciekawe opinie się tu obracają. Brakowało waszej obecności na tej zabawie Klaro i Adamie :)
Pozdrawiam ;)
Piotr Drzewiecki 23.11.2009 22:46
Widzę, że nie przeczytaliście dokładnie tego co napisałem... tu idęą była dyskoteka bezalkoholowa, ale i połączenie zabawy z modlitwą (która odbywała się w jednej z sal dyskoteki - to tak jabyście nie znaleźli w tekscie). I nikt wam nie każe na to przychodzić...
a taka dyskoteka też jest formą wielbienia Boga i pokazaniem, że ktoś nie wstydzi się swojej wiary. Dla wielu osób był to także pierwszy kontakt z Kościołem po dłuższym czasie.
a co do muzy, co także napisałem, była ona taka normalna jak co tydzień w klubie - dance, hip-hop i clubing. Nic innego. I nie było pieśni oazowych ani żaden ksiądz nie przygrywał. A takei zdania Klaro świadczą o Twojej niedojrzałości i wyśmiewaniu się z ludzi wierzących
Adam Lutostański 23.11.2009 17:57
Jak dla mnie to lekko nienormalne. Dyskoteka to dyskoteka. Tu nie potrzeba idei.
I oczywiście, że można się bawić bez alkoholu (tak jak można żyć bez czekolady). Pytanie tylko po co i czemu jeśli się umie korzystać z pewnych rzeczy to z nich nie korzystać?
"Chcemy pokazać, że można też uwielbiać Pana Boga poprzez dobrą zabawę i taniec - mówi ks. Misiak"
Niby też tak można, tylko że np. dla mnie celem życia jest życie a nie uwielbianie Pana Boga (co samo w sobie nie musi stać w sprzeczności bo poprzez dobre życie można uwielbiać Boga, jeśli się w niego wierzy).
Autor usunął profil 23.11.2009 13:52
Bardzo dobry artykuł. Zresztą- sama inicjatywa też ciekawa. Pozdrawiam autora.
MEDtube.pl hitem internetu! Polacy zrewolucjonizują medycynę?
(odsłon: +667)