Facebook Google+ Twitter

Bezcelowa wojna krzyżowa

W sytuacji z jaką mamy do czynienia, walka o krzyż, jak mówią katolicy-fanatycy, jest bezsensowna. Istotą sporu jest bowiem tak naprawdę walka krzyżem. Ciężko znaleźć słowa, które oddają smutek jaki wynika z faktu, że symbol, który powinien łączyć, dzieli.

Trudno mówiąc o krzyżu, nie mówić o jego sensie. Zdaje się, że jego symbolika jest rozumiana w uwłaczający mu sposób. Mam na myśli postrzeganie go jako obiektu politycznego. Tymczasem ani słowa o tym, że wedle religii chrześcijańskiej Chrystus umarł na krzyżu i nie było w tym ani grosza polityki. Religia chrześcijańska głosi, że umarł za i dla wszystkich ludzi z miłości do nich, jednocząc się z Bogiem i Duchem Świętym. Jednym ze słów kluczy powiązanych z krzyżem jest jedność.

Do pewnego czasu krzyż postawiony pod Pałacem Prezydenckim łączył. Mam na myśli czas bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej. Burza zaczęła się gdy prezydent Polski - Bronisław Komorowski powiedział: "Pałac prezydencki jest sanktuarium państwa. Krzyż, co było zrozumiałe, postawiono w nastroju żałoby, lecz żałoba minęła i trzeba sprawy uporządkować. Krzyż to symbol religijny, więc zostanie we współdziałaniu z władzami kościelnymi przeniesiony w inne, bardziej odpowiedzialne miejsce". I faktycznie zgodnie z władzami kościelnymi, z abp Nyczem na czele, krzyż miał być przeniesiony do kościoła św. Anny, a przedtem miał również pójść z pielgrzymką do Częstochowy. Kompromis jak najbardziej zrozumiały.

Niezrozumiałe jest jednak dlaczego komuś, kto uważa się za katolika może nie zależeć na tym, aby krzyż trafił do miejsca szczególnego dla wiary katolickiej - Jasnej Góry. Tym samym krzyż wystawiłby ofiarom katastrofy smoleńskiej pomnik o wiele cenniejszy i trwalszy - pomnik przed Bogiem.

Tak się jednak nie stało - krzyż spod Pałacu Prezydenckiego w Warszawie przeniesiony nie został. Rozgrzał się natomiast spór. Co gorsza nie spór o wymiarze jedynie religijnym, ale i politycznym podsycany przez słowa takie jak chociażby te prezesa Jarosława Kaczyńskiego: "Jeżeli prezydent Bronisław Komorowski usunie krzyż, to będzie zupełne jasne, kim jest." Podpinanie krzyża, jako symbolu, pod politykę jest naprawdę bardzo przykre.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.