Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24955 miejsce

Bezcenna krew w cenie

W ubiegłym miesiącu honorowo oddałam krew. No, może nie do końca honorowo, bo w zamian dostałam 8 czekolad, wafelka bez polewy i soczek w kartoniku. Ja na oddaniu krwi nie zarobiłam, ale okazuje się, że ktoś inny owszem!

Jak podaje TOK FM na mojej krwi zarabia najpierw centrum krwiodawstwa, a później także koncern farmaceutyczny. To wszystko odbywa się w świetle prawa, a konkretnie, na mocy ustawy o publicznej służbie krwi z dnia 22 sierpnia 1997 r. (Dz. U. Nr 106, poz. 681 z późniejszymi zmianami).

Zgodnie z artykułami 2. i 19. tej ustawy, które w formie deklaracji są dołączane do ankiety podpisywanej przez każdego dawcę krwi, osoba oddająca krew wyraża zgodę, aby pobrana od niej krew i jej składniki zostały wydane za opłatą: do podmiotów leczniczych z przeznaczeniem na cele kliniczne oraz do wytwórni farmaceutycznych, jako surowiec do wytwarzania leków. Jeśli dawca nie wyraża zgody, w ogóle nie może oddać krwi.

Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie wyjaśnia, że hurtowniom farmaceutycznym są przekazywane odpłatnie jedynie nadwyżki krwi. Odpłatnie krew przekazywana jest zwykle szpitalom.

Staram się przypomnieć taką sytuację, kiedy publicznie informowano, że oddanej krwi jest za dużo. Zwykle pojawiają się apele o oddawanie krwi, której jest zbyt mało. Skąd więc nadwyżki krwi? Zastanawiam się także, dlaczego ja, jako osoba prywatna, nie mogę odpłatnie przekazać mojej krwi firmie farmaceutycznej w celach medycznych. Czy może moją krew odpłatnie przekazać przedsiębiorstwo jakim jest Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa?

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Łukasz P
  • Łukasz P
  • 04.04.2012 14:49

Załóżmy, taką sytuację: mamy dwóch panów. Jeden, nazwijmy go Andrzej, ma zaspokojone wszystkie podstawowe potrzeby fizyczne w stopniu co najmniej wystarczającym oraz posiada w kieszeni niewielki nadmiar gotówki. Drugi mężczyzna, dajmy na to Zbigniew, nie ma zaspokojonych niektórych podstawowych potrzeb - jest człowiekiem potrzebującym. Andrzej chce przeznaczyć swój nadmiar kapitału na pomoc dla Zbigniewa. Może to zrobić na dwa sposoby. Pierwszy, to wrzucenie pieniędzy prosto do kapelusza zaniedbanemu Zbigniewowi i oddalenie się szybkim krokiem z miejsca zdarzenia oszukując się, że Zbigniew nie wyda wszystkiego od razu na alkohol. Drugi sposób pomocy to na przykład zabranie Zbigniewa do najbliższego sklepu spożywczego, wymiana kapitału na produkty żywnościowe i obdarowanie nimi Zbigniewa.
Jaka jest różnica pomiędzy tymi dwiema formami pomocy? Otóż pierwszy przypadek w zasadzie trudno nazwać pomocą, jest to tylko nakarmienie własnego sumienia, połechtanie próżności - teraz przecież nikt nie będzie miał prawa nazwać Andrzeja złym człowiekiem. A co zrobi Zbigniew? To nieistotne - Bóg go osądzi. Analogicznie, oddawanie krwi dla samego oddawania jest próbą uciszenia sumienia - własnego, czy nawet społecznego po to tylko, aby udowodnić samemu sobie wyższość nad wzgardzanymi, lecz nie do końca innymi od nas samych osobami. Pomagajmy mądrze - niech nasza krew nie będzie jeszcze jednym sposobem na gromadzenie nadmiarowych dóbr doczesnych przez osoby trzecie. Zapis ustawy o którym pisze Pani Aleksandra wygląda na lobbing, ponieważ pozwala na tworzenie sztucznego popytu na krew przez centra krwiodawstwa po to, aby odsprzedać je koncernom za pieniądze, których wielkości i wykorzystania krwiodawcy nigdy nie poznają. Jako alternatywę dla wspomnianego zapisu proponuję pytanie o wyrażenie zgody na przekazanie nadwyżek krwi "Lekarzom Bez Granic" lub innym organizacjom "non-profit" z branży medycznej po kosztach uzyskania i przechowywania krwi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Łukasz P
  • Łukasz P
  • 03.04.2012 22:28

Panowie i Panie, sytuacja jest bardzo prosta, niezależnie w jakie piękne słówka się ją ubierze. Podarowanie czegoś materialnego w dzisiejszych trudnych czasach to wielki gest, a oddanie honorowo własnej krwi to czyn godny największego uznania. Honorowo, to znaczy bezinteresownie. Czy na przykład równie ochoczo wrzuciłaby któraś z niezaniepokojonych Pań pieniądze do puszki Jurka Owsiaka, wiedząc, że zakupiony przez niego sprzęt będzie sprzedany szpitalom? Można również zapytać analogicznie o wrzucanie ciepłych ubrań do kontenerów PCK, czy coroczną zbiórkę żywności na Święta Bożego Narodzenia. Po co więc komplikować sobie i innym życie, marnować czyste igły i sterylne worki - lepiej od razu wpłacić żywą gotówkę bezpośrednio na konta koncernów farmaceutycznych. Pieniądze przecież pozwolą na wytworzenie większej gamy leków, a także przeprowadzanie badań naukowych!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem przeciwna zapisowi ustawy, który jako dawca krwi muszę podpisać, jeśli krew chcę oddać. Jestem z tego pokolenia, które chce mieć możliwość decydowania. Moja obecność w dziale Opinie świadczy o tym, że nie podchodzę bezkrytycznie do tego, co dzieje się wokół mnie. To, że coś jest regulowane ustawą nie oznacza wcale, że jest to dobre.

Komentarz został ukrytyrozwiń
E Szychlinska
  • E Szychlinska
  • 03.04.2012 21:31

Pani Aleksandro , proszę zaczerpnąć informacji w kilku punktach i ponownie napisać artykuł .

Komentarz został ukrytyrozwiń
ad Rem
  • ad Rem
  • 03.04.2012 21:22

Dyrektor Stacji Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa -.. koncernom farmaceutycznym oddaje [ sprzedaje ] się osocze do produkcji globulin . Burza zupełnie niepotrzebna . Prócz dawców honorowych można też swoją krew sprzedać . Teraz rzadko pacjentom podaje się pełną krew , płytki albo masę erytrocytarną . Nie dajmy się zwariować bo takie artykuły tylko szkodzą .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krew jest pobierana w celach leczniczych do przetoczenia jej biorcy bądź oddzielenia
jej składników lub przetworzenia w leki.

Kiedy krew zostanie przetworzona w lek, to również ratuje zdrowie i życie innych. Więc nie rozumiem dlaczego krwiodawca ma być przeciwny wytwarzaniu leków z krwi.

Przecież to tez pomoc innym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Doroto, problem w tym, że zapis ten nie daje mi prawa wyboru. bo albo oddam krew i trafi ona do osoby potrzebującej, a w części do koncernu farmaceutycznego, albo wcale nie oddam. A jako że daję część siebie to chcę mieć wolny wybór w podjęciu decyzji, a po wprowadzeniu tego zapisu nie mam tego wyboru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poprawcie mnie jeśli się mylę... Ustawa obowiązuje od 1997 r.? Tak? Czyli już dobre piętnaście lat i nagle ktoś się obudził i wrzucił granat do szamba:-(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aleksandro taki zapis w Ustawie o Publicznej Służbie Krwi. Z krwi produkuje się leki więc w czym problem. Można wnioskować że jesteśmy przeciwni lekom krwiopochodnym ????

To czym leczyć chorych.

Po za tym mam przed sobą kwestionariusz dla krwiodawcy RCKiK Poznań, w min nigdzie ja jako dawca nie podpisuję że wyrażam zgodę, aby pobrana od mnie krew i jej składniki zostały wydane za opłatą:xxxx

Moje odczucie - zniechęcić ludzi dobrej woli do dzielenia się tym co cenne. Doprowadzić do upadku honorowego krwiodawstwa. Aleksandro szkoda że to nie twój autorski artykuł, może przedstawiła byś to w innym swietle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie to nie niepokoi!!!.
Lepiej żeby krew była spożytkowana niż gdyby miała zostać niewykorzystana a potem zutylizowana.
Nigdy nie da się z dokładnością obliczyć ile będzie pobrań i ilu biorców. A czekolady tak jak pisze Robert to żadna łaska, z powodzeniem mógł by to być dobry obiad w celu wyrównania utraconych kalorii.

Przywileje - jeśli zasłużony dawca sam o to nie zadba, to link :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.