Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15223 miejsce

Bezdomni budują swój jacht

Jak podaje internetowy serwis New York Timesa, bezdomni z Warszawy, którym nie poszczęściło się w życiu, budują swój własny żaglowiec. Zamierzają odbyć nim podróż dookoła globu.

 / Fot. http://www.nytimes.com- Niektórzy pukają się w głowę, kiedy słyszą o naszym pomyśle. Prawdopodobnie myślą, że jesteśmy szaleni - powiedział New York Timesowi Sławomir Michalski, 51-letni były spawacz w Stoczni Gdańskiej. W 1980 roku dołączył do strajkujących pod przewodnictwem Lecha Wałęsy innych stoczniowców.

Statek powstaje przy Pensjonacie Socjalnym Świętego Łazarza w Warszawie, prowadzonym przez Kamiliańską Misję Pomocy Społecznej. Budowany przez 25 ludzi, przy czym cały projekt nierozerwalnie związany jest z postacią - zmarłego w maju w wieku 50 lat - kamilianina księdza Bogusława Pałecznego. To on wpadł na pomysł zbudowania żaglowca. Był wielkim orędownikiem i opiekunem bezdomnych z warszawskiego Dworca Centralnego. To on powołał wspomnianą Misję Pomocy Społecznej oraz założył wspomniany Pensjonat Socjalny. To ksiądz Pałeczny organizował dofinansowanie oraz sponsorów.

Długość kadłuba żaglowca wynosi nieco ponad 16 metrów. Autorem projektu jest Bogdan Małolepszy, który wykonał go na prośbę księdza Pałecznego we wrześniu 2006 roku.
Załoga - wliczając w to kapitana - składać się będzie z bezdomnych. Osoby uczestniczące w projekcie wykonują wszystkie prace samodzielnie. Swoje marzenie mogą realizować dzięki wsparciu sponsorów i darczyńców, którzy wspomagają go nie tylko finansowo, ale dostarczają także wszelkie niezbędne materiały.

Jak podaje serwis, część członków załogi, którzy wezmą udział w rejsie traktuje to jako przygodę życia, inni zaś bardziej cenią sobie pracę na pokładzie, jaka czeka ich podczas rejsu. Skład załogi uległ zmianom, niektórzy znaleźli sobie pracę, np. jeden z budowniczych w stoczni w Norwegii. Budowany żaglowiec z pewnością nie będzie przypominał megajachtów, jakie posiada na przykład Roman Abramowicz, ale będzie bliższy tradycji Odyseusza, który sam przecież był cieślą.

- Potrwa to jeszcze rok - mówi z dumą 51-letni Edmund Polkowski. W miarę postępów prac, projekt zyskiwał coraz szerszy rozgłos i pomoc. - Im bliżej do końca budowy, tym więcej ofert z pomocą otrzymujemy - mówi Adriana Porowska, pracownik socjalny zajmujący się projektem po śmierci księdza Pałecznego, dodając, że teraz znacznie łatwiej starać się o dotacje na kadłub niż na renowację drugiego z budynków Pensjonatu. Pomoc jest tym bardziej potrzebna, że brakuje stali na poszycie kadłuba żaglowca. Żadna firma nie zaofiarowała się, że przekaże potrzebne materiały za darmo. Jedyne co udało się osiągnąć, to obniżenie ceny materiałów z 89 tysięcy złotych do 27 tysięcy złotych.

źródło:
nytimes.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Sebastian Weeks
  • Sebastian Weeks
  • 25.09.2010 21:57

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jednak... budują:-))) Będzie się nazywał s/y Ojciec Bogusław

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hymmm Panie Wiesławie "odgrzał" Pan artykuł z zeszłego roku, ciekawe czy mimo śmierci ks. Palecznego kontynuują budowę tego jachtu. Siedzę trochę w żeglarstwie i ostatnio nie słyszałem nic o tej inicjatywie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to jest znakomita inicjatywa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbaro, taka jest oficjalna nazwa, zarejestrowanej zresztą instytucji ; vide: http://bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=73646

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozumiem , że armatorem jest
"Statek powstaje przy Pensjonacie Socjalnym Świętego Łazarza w Warszawie, prowadzonym przez Kamiliańską Misję Pomocy Społecznej"
albo Pensjonat , albo Misja.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.08.2009 22:10

Inicjatywa można powiedzieć super! Tylko pozostaje te małe ``ale``. Pan Wojtek słusznie to określił, dobrze było by śledzić los tej inicjatywy i za 3 - 4 miesiące powrócić do tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobra inicjatywa, z jednym "ale".
Nadmiar spontaniczności może potem doprowadzić do kłótni i niesprawiediwości.
Lepiej wcześniej jasno i prawnie określić kto będzie armatorem jednostki i jak będzie ona użytkowana .Szkoda, by potem trud budowniczych "rozpłynął sie we mgle". Statek to określone dobro, majątek. Jeżeli zasady będą jasne, to i sponsorzy bardziej odważni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

uwazam ze tym ludzom którzy los jaki sposób krzywdził przez społeczenstwo , budowa oraz podróz tym zaglowcem to staną lepszy człowiekiem nawet od tych którzy mają tzw dom ale nic nie robią wokół siebie , a tylko potrafią narzekac na wszystko co ich niedotyczy itp .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.