Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178119 miejsce

Bezdomni to też elektorat

Polityk zainteresowany jest bezdomnością zawsze przed wyborami. Czyżby to zbieg okoliczności? Jakie są obiecanki rozwiązania problemów ludzi bezdomnych przez polityków?

Tak zawsze jakoś bywa, iż o sprawach bezdomnych naszym politykom przypomina się zawsze tuż przed wyborami. Wiedząc, że liczba bezdomnych w Polsce jest olbrzymia, politycy chętnie polemizują z bezdomnymi, poruszając ich problemy życiowe czy socjalno-bytowe. Nie tak dawno słyszałem od rządzących o wdrażaniu programów wychodzenia z bezdomności, a tu szykuje się zmiana. Cóż, kłótnie i spory nie sprzyjają temu, by rządzący mogli cokolwiek wdrożyć w życie czy sprawić, iż bezdomnym w Polsce żyłoby się lepiej. Polityk, przynajmniej mi bezdomnemu, kojarzy się bardziej jako markierant, który nic nie potrafi uczynić w sprawie bezdomnych i bezdomności, ustanawiając przeważnie kulawe przepisy, niż jako osoba, która spełnia swe polityczne obiecanki w sprawach bezdomności.

Jako bezdomny, czyli osoba, która ma dużo wolnego czasu, uwielbiam chodzić na wiece polityczne, gdzie wprost mogę zapytać polityka, co uczynił do tej pory w sprawach bezdomności? Na jednym z takich wyborczych wieców pytałem się aż trzech polityków z różnych ugrupowań i napiszę szczerze, że ich odpowiedź mnie zaskoczyła. Na postawione pytanie politycy odpowiadali o dziwo zgodnie, ale i bezczelnie. Zapytani: co pan\pani zrobiła do tej pory dla ludzi bezdomnych i co zamierza zrobić po wygranych wyborach, odpowiadali pytaniem: jakiej pomocy pan oczekuje? Powtórzyłem pytanie, a tu znowu pytanie na moje pytanie: ma pan dokumenty, dowód osobisty?

Pani z innej partii na to samo pytanie odpowiadała: ma pan MOPR, jakiej pomocy pan oczekuje? Myślę sobie – umówili się? Ale atakuję kolejną partię, pytam tak samo i ta sama odpowiedź: a jakiej pomocy pan oczekuje? Jak wygramy to pan zobaczy. Ostro się uśmiałem, co pozwoliło mi zdystansować się do owych polityków.

Teraz w polityce mamy kolejne poruszenie, które z pewnością spowoduje nowe obiecanki i postawi przed politykami nowe wyzwania w sprawach bezdomnych w Polsce. Ale pisząc szczerze, to polityka zaczyna mnie męczyć i zaczynam ją mieć gdzieś. Wiem, że jeśli nawet wybiorę polityka i dam się nabrać na jego obiecanki cacanki, to on i tak nie zrobi nic lub niewiele. Jeśli będą przedterminowe wybory, znowu ktoś będzie mógł mi bredzić, iż wdroży programy i że za jego kadencji będzie lepiej. Śmiało więc piszę – nie ze mną te numery polityku!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

uf....kurcze pieczone bym zjadł pwstrzymam się od ostrzejszych komętrzy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bueheh... Salvatore dba przecież o siebie, na razie na tyle ile jest na razie w stanie, może jeszcze sam z tego wyjdzie, ale skoro państwo stara się pomagać każdemu obywatelowi, to dlaczego bezdomnych niemal całkowicie olewa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiem, jestem nieczuły społeczenie etc. ale może byś tak sam o siebie zadbał?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.