Facebook Google+ Twitter

Bezdomność a kultura

Mam dużo czasu...wystawa ,kino... gdzie jeszcze iść, by się rozerwać i odreagować?

Witam wszystkich! Po mojemu to w tej bezdomności bardzo nudno jest, no i trzeba zająć czymkolwiek umysł. Ostatnio byłem w kinie na komediach, by odreagować. No cóż, brak szmalu doskwiera ale jak czasem coś Salvatore Jurkowskiwpadnie, to chętnie idę na wystawę ornitologiczną, czy właśnie do kina. Jakoś nie ściąga mnie do teatru, choć dobra farsa mogłaby również pomóc na smutki i deprechę z powodu braku słońca. Myśli samobójcze pozwoliłaby odgonić. Wszystko jednak w życiu bezdomnego rozbija się o sprawy egzystencjalno - bytowe, a ciągła pogoń za zarobieniem paru groszy by egzystować w swym stanie godnie, a nie wegetować -zapijając smutek kolejną flaszką- wiśniówki czy wódeczki za 5 zł z meliny zwanej F16. W swoim życiu jeszcze inna forma odreagowywania - poezja pozwala zapomnieć i przenieś się gdzieś daleko swym umysłem, sięgać wyżyn intelektualnych, zażywając czegoś wzmacniającego mnie intelektualnie, ostatnio wpadł mi wiersz Pana Andrzeja Niemojeckiego pt: Do Nożownika
Nóż twój już nie jedno życie ostudził ...
Lecz po co krajać poczciwych ludzi.
A na ulicy kibitka leci to policmajster
Psia krew jak świeci.
Tak to leciało mniej więcej....
Kino, jak wspominałem, też poprawia nastrój. Ba, ale w kinie człowiek musi być wyspanym - trzeźwego umysłu, by móc zażyć rozrywki w pełni świadomy i nie pozwolić jej przez skrycie zaskakujący nas sen odebrać sobie tej rozrywki. Ostatnio w swym ukulturalnianiu się byłem na Rysiu ,jak i Testosteronie , Czips objadł się popcornu i jakoś było fajnie. Umysł po przejęciu doznań wywołał reakcje pozytywne, miłe wspomnienia pozostały.
Ostatnio zastanawiałem się nad jakąś dyskoteką (choć słyszałem w Krakowie kiedyś opinię młodego mężczyzny, że za niedługo na dyskoteki przychodzić będą bezdomni... Dyskoteka pozwoli mi na pewno w tańcu uwolnić jakieś endorfiny szczęścia, boję się natomiast, iż tak, jak na niektórych koncertach, tak i na dyskotece zamiast uwalniać endorfiny szczęścia w tańcu, będę miał szansę upić się i przyćpać. Sam nie wiem...
Nigdy na dyskotece nie byłem! Poważnie piszę.
Tak jak pisała pewna Pani w komentarzu, cały czas musimy my, Polacy, w swoim życiu walczyć z marazmem? W życiu bezdomnego w ciągłej walce o byt, jaką musi toczyć każdego dnia człowiek pozostaje mu mało sił by zdobyć się na odreagowanie. Nie ma to, jak najprostsza forma - wyjazd gdzieś, o czym już pisałem, ale wszędzie staje człowiek przed problemem schizofrenii bolącego zęba, czyli braku pieniędzy... Niech państwo czytający uwierzą mi, że jest to, o czym piszę, niezłą alternatywą dla zatapiania smutków w alkoholu czy narkotykach. Zastanawiałem się również nad książką. Ostatnio byłem nawet w antykwariacie i księgarni zobaczyć, ale niestety postanowiłem ową przyjemność odłożyć na inny czas, pozostając przy taktach pozytywnej energii czyli muzyce płynącej przez radio. Ciągła walka o byt, przetrwanie, zabiera troszkę czasu, choć książka ma na tyle swojej pozytywnej magi, iż pozwala sięgać sobie po nią kiedy chcemy:)
Czyli kultura powinna przeniknąć do wnętrz bezdomnych serc i umysłów, by stawali się coraz lepszymi ludźmi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Tak życie czytałem recenzje na temat Piratów z Karaibów 3 myślę, że kino jest niezłe ale film też można oglądać na komputerze zaoszczędzając wydatki myślę że ukulturalnianie się pomaga poczuć się człowiekiem wartościowym i zachować człowieczeństwo w każdej sytuacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest to, ludzie "domni" często myślą że ci bezdomni są tak podłymi istotami(nie myśląc o genezie ich bezdomności), nie dopuszczając sobie do myśli, że człowiek bezdomny też może się rozwijać jak każdy inny. Jakby różnicą było coś więcej niż tylko brak posiadania stałego lokum.. Niestety praktycznie wszystkich bezdomnych większość ludzi wrzuca do jednego worka, alkocholików, ćpunów, zawszonych idiotów... Przykre:/.
A i na dyskotekę mógłbyś Salvatore się przejść, można dać upust emocjom w tańcu, albo jakąś fajną dziewczynę poznać:)(ale też musisz iść do odpowiedniego klubu, nie tam gdzie ludzie tylko myślą że umieją się bawić.. mam na myśli dyskoteki gdzie wiara żeby mieć radochę musi się naćpać albo na****ć..).. Może i o dziewczynach napisz artykuł^^? W końcu jesteś mężczyzną jak każdy mężczyzna, ale czymś nieco egzotycznym jest słyszeć od bezdomnego o jego gustach.. A na pewno przeczytać, jak to jest z dziewczynami jak się jest bezdomnym..
Mimo wszystko powodzenia w tym trudnym i barwnym życiu:)..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.