Pozycja materiału w rankingach:
Współautorzy:
Barbara Podgórska
Mężczyzna zagrzebany w stertę liści przespał dzisiejszą, chłodną, pogodną noc w Parku Hallera w Nowym Bytomiu. W środku Rudy Śląskiej.
Obudziłem go, potrząsając za ramię: Zobacz także:
Artykuły
(894)
Galerie
(263)
Średnia ocen
(4.12)
Wiek: 61 | Miejscowość: Ruda Śląska | Kraj: Polska
O mnie: www.podgorscy.info
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 07.11.2010 15:26
Polecam balladę Jacka Klejfa pt.:Zeznania pierwszego skrzypka ob. Kaczorowski Jan - (rok. 1973-1975). Czas płynie ale tak naprawdę problemy pozostają. A w wyniku reform państwa, w tym również emerytalnych i rentowych, skala problemu wcale się nie zmniejsza;
Jak śpiewa: "... każdy myśli, że ten dziad to jeszcze nie on."
Posłuchajcie: http://chomikuj.pl/kapares/Satyrycznie/Kleyff+Jacek+i+inni/Jacek+Kleyff (08 Zeznania Kaczorowskiego).
Rotomirze, znam bardzo różne prace uczonych. Tworzone za określone pieniądze i w określonym celu.
Getta nędzy zostały stworzone za tzw. demokracji. I mamy na myśli nędzę rzeczywistą a nie nędzę jako wolny wybór.
Nędza szybów w Wałbrzychu, nędza wiosek po PGR-owskich. To już patologia nędzy wielopokoleniowej.
Państwo zbudowało ten system. Teraz nie ma kto naprawiać. Nie bierze się za to żaden dotychczasowy budowniczy. "...bo ten dziad, to jeszcze nie on".
Andrzej Wiosna 06.11.2010 00:04
Panie Ratomirze.Co pan tu o mnichach, ascetach i nomadach... Mówimy o Polsce, tu i teraz. Oczywiście, że są wyjątki, jak od każdej reguły. Wszędzie bywają jednostki niedostosowane, ludzie, którym nie pomoże nic i nikt. Mówimy ogólnie. W naszym kraju, w obecnym systemie, rządzący robią niewiele by wesprzeć tych, którym powinęła się noga w tych ciężkich czasach.
Krzysztof Gnat 05.11.2010 19:20
Wynagrodzenie minimalne wynosi ok. 985 zł/mies. Za te pieniądze pracuje całkiem spora grupa Polaków. Zakładając, że ktoś jest sam, za te pieniądze musi zrobić opłaty, musi też zjeść coś, a i buty, czy kurtka też się przydają. Łatwo więc widać, że wcale nie trzeba być alkoholikiem/narkomanem mieć dwóch lewych do roboty, by zmagać się z problemami finansowymi. A tak właśnie często zaczynają się problemy z własnym katem do spania...
A ofert pracy też jakoś ostatnio za wiele nie ma...
Niektórzy twierdzą, że bezdomni mają to co sobie wypracowali...
Myślę, że wśród bezdomnych jest wielu takich, którzy przebumelowali sporą część życia i teraz za to płacą, ale nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Zresztą problemy z alkoholem też często mają jakieś podłoże...
Jeśli chodzi o wychodzenie z bezdomności, to rzeczywiście absolutnie pierwszym krokiem jest mocne postanowienie odbudowania swojego życia. Na szczęście raz po raz słychać/widać w tv, osoby, które "wróciły do życia" po okresie spędzonym na ulicy...
Jeśli chodzi o pomoc bezdomnym, to jak to w życiu-nie można uszczęśliwiać nikogo na siłę, ale zapytać czy ktoś nie potrzebuje czegoś można zawsze...
Natomiast bez względu na okoliczności w jakich jeden, czy drugi bezdomny wylądował na ulicy, należy pamiętać, że to nadal są ludzie i że kilka gadżetów jakie posiadamy, ciepłe suche ubranie, czy własny kąt do spania wcale nie czyni nas lepszymi od innych.
Wiem, sam po sobie wiem, że to bywa trudne (pamiętanie o tym), zwłaszcza w autobusach, czy jak nas zaczepiają o pieniądze na alkohol. Ale w końcu jestem człowiekiem... Cały czas się uczę...
PS. Przepraszam za ogólny chaos w moim komentarzu, ale chciałem poruszyć kilka wątków na raz...
Joanna Pachla 05.11.2010 18:04
Nazywanie bezdomności chorobą nie jest chyba zbyt uprawnione. Jako choroba duszy, owszem, czemu nie. Ale nie odwołujmy się wtedy do bezdomności fizycznej, przedstawionej w tekście, która - w przeciwieństwie do chorób prawdziwych - da się wyleczyć. Wystarczy chcieć.
Autor usunął profil 05.11.2010 17:50
Warunki klimatyczne, w jakich przyszło nam żyć są determinantą konieczności posiadania przyzwoitego dachu nad głową. Proszę tylko przypomnieć sobie, ile spraw w sądzie toczą ze sobą członkowie rodziny o podział majątku rodowego. Ile jest nielegalnych eksmisji (ostatnio Trybunał Konstytucyjny uznał eksmisje za niezgodne z ustawą zasadniczą), jak podchodzą tak zwani czynszownicy do swoich lokatorów.
Rolą państwa jest zapewnienie minimalnych podstaw egzystencji dla ludzi pokrzywdzonych przez los, starych i niedołężnych, skazanych na biedę nie z własnej woli oraz stworzenie odpowiednich ku temu ram prawnych.
Nie należałoby też zapominać o normalnej ludzkiej życzliwości, wrażliwości i solidarności. Nie wystarczy ponarzekać.
Isabella Degen 05.11.2010 17:31
Desperacja to powoduje, ludzie tracą nadzieję i wszystko staje się im obojętne. Smutne !
Adam Podgórski 05.11.2010 16:54
Dziekuje za komentarze. Tak sobie myśle: niezaleznie od przyczyny, która powoduje bezdomność, jak czulby się każdy z nas, budząc się rano na ziemi, w parku, w stercie liści, jaka by byla nasza pierwsza mysl. Pewnie niewesoła!
Ratomir Wilkowski 05.11.2010 15:16
P. Andrzeju niech pan pogada z kilkoma socjologami na co dzień zajmującymi się bezdomnymi... Inna sprawa, że są osoby, którym w żadnym razie nie odpowiada najmniejsze choćby istnienie "w ramach systemu"... nawet kosztem utraty domu... Niektórzy zwyczajnie zaczęli wychodzić z założenia - "nie mam nic - nic mi nie odbiorą"... Pisze pan "nie ma ludzi, którzy dobrowolnie decydują się na bezdomność" i tu się pan myli - zarówno współcześnie jak w przeszłości były osoby nawet dobrowolnie wybierające bezdomność, życie po za społeczeństwem... choćby asceci i niektórzy mnisi (że nie wspomnę o koczowniczym życiu nomadów)... Niech pan pamięta, że ludzie są rożni, a i czasy się cały czas zmieniają...
Andrzej Wiosna 05.11.2010 15:09
Reasumując - bezdomność to straszna choroba Państwa.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1144)