Facebook Google+ Twitter

"Bezduszna" warta uwagi

Londyn, XIX wiek i do tego stara panna, oczytana, dobra w gadce, posiadająca zawsze własne zdanie na określony temat i nie ruszająca się nigdzie bez ulubionej parasolki - nuda? A gdyby tak wspomnieć, że owa panna nie posiada duszy i do tego żyje w świecie pełnym wilkołaków, wampirów i innych dziwnych stworzeń?

Okładka książki Gail Carriger "Bezduszna". / Fot. materiały prasoweZaintrygowani? Jeśli tak, to sięgając po książkę Gail Carriger nie pożałujecie. "Bezduszna" otwiera serię z Alexią Tarabotti w roli głównej. Szanowana, dość ładna kobieta skazana jest na staropanieństwo. Być może winę ponosi za to jej pochodzenie (nieżyjący już ojciec był Włochem), być może wiek (26 lat) bądź brak aprobaty na zamążpójście ze strony matki i ojczyma (wolą myśleć o przyszłości dwóch pozostałych córek). Najpewniej wszystkie te czynniki przesądzają o jej położeniu. Cóż, zabicie wampira, podczas jednego z przyjęć, wcale nie pomaga w znalezieniu adoratora. Czyn ten zresztą wplątuje Alexię w tajemnicze śledztwo, którym dowodzi wilkołak - niejaki Lord Maccon. Nieznośny, grubiański, i co denerwujące - przystojny hrabia irytuje Alexię, która przy każdej sposobności spiera się z mężczyzną. Żeby tego było mało, wokół masowo znikają wampiry, a podejrzenia padają na pannę Tarabotti. Jako nadludzka, posiada umiejętność neutralizowania sił nadprzyrodzonych. Co pocznie stara panna w obliczu takiego obrotu spraw?

"Bezduszna" jest ciekawą pozycją książkową, którą czyta się z pewną lekkością. Wartka akcja, dynamiczne dialogi sprawiają, że ponad 300-stronicowa pozycja pożerana jest w jeden, góra dwa, wolne wieczory. Niech nie sięgają po nią ci, którzy od lektury wymagają czegoś więcej niż rozrywki. Niestety, fabuła książki jest przewidywalna. W moim odczuciu nie przeszkadza to jednak, by dla uciechy z obcowania z nietuzinkową Alexią, sięgnąć i po kolejne odsłony jej przygód (kolejna część "Bezimienna" zapowiadana jest przez wydawnictwo Prószyński i S-ka w połowie czerwca).

Można by się zastanawiać czy Gail Carriger nie żałuje, że nie urodziła się w XIX wieku. Z pewnością odnalazłaby się w owych czasach. "Bezduszna" stylizowana jest na wzór angielskich powieści właśnie z tego okresu. Językiem, opisywanymi sytuacjami, zachowaniami bohaterów czy wreszcie nastrojem, przypomina nieco te najpopularniejsze - jak powieści Charlotte Brontë czy Jane Austen. Jeśli ktoś lubuje się w tego typu narracjach - nie będzie zawiedziony. Co więcej - angielski XIX-wieczny klimat odsunie nas od popularnej ostatnio tendencji do umieszczania wampirów, wilkołaków i innych nadprzyrodzonych stworzeń w nowoczesnej scenerii.

Gail Carriger, "Bezduszna", Prószyński i S-ka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Świetna recenzja! 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.